Prasa opisuje trwającą w całym kraju akcję kontroli szkół.
W szkołach będą bezpłatnie rozprowadzane biuletyny Instytutu Pamięci Narodowej.
Rozpoczyna się kontrola szkół w całej Polsce.
Nowy minister Ryszard Legutko uważa, że „trójki Giertycha” nie przyniosły rezultatów.
Najpilniejszym zadaniem jest teraz szybkie i gruntowne posprzątanie po ministrze. Społeczny Monitor Edukacji, który na bieżąco rejestrował działania MEN, teraz publikuje pierwszy rejestr zmian, które trzeba pilnie przeprowadzić, tak, aby zmniejszyć niekorzystne skutki, jakie edukacji przyniosła działalność Romana Giertycha.
Wielkopolskie Kuratorium Oświaty zamierza wprowadzić "Karty szkolne dotyczące informacji o uczniu lub zdarzeniu".
Wszystko wskazuje na to, że zanim jeszcze trójki Giertycha ruszyły do szkół Minister ustalił rezultat ich badań. I teraz kuratorzy i wizytatorzy dwoją się i troją, aby spełnić jego oczekiwania.
W czasie konferencji prasowej po spotkaniu z kuratorami Roman Giertych powiedział, że konieczne jest wprowadzenie programów naprawczych w ponad 7 tys. szkół na 25 tys. skontrolowanych w ostatnich miesiącach.
Ministerstwo Edukacji Narodowej oburzone na zamieszczony w „Metrze” (16.04.07) artykuł „Szkolny kapo” zażądało sprostowania „nieprawdziwych stwierdzeń”. Tymczasem w piśmie rzeczniczki prasowej MEN pani Anety Wożniak też nie wszystkie stwierdzenia są prawdziwe.
Tak zwane „trójki Giertycha” zakończyły już pracę w gimnazjach i rozpoczynają badanie szkół ponadgimnazjalnych. Teraz tutaj będą zadawać uczniom, nauczycielom i rodzicom pytania, dotyczące bezpieczeństwa w szkole. (Szkoła Polska 21.02.2007)
„Dzisiejszy dzień jest bardzo istotny” powiedział podczas konferencji prasowej Roman Giertych. I dodał po chwili: „Dzisiejszy dzień oznacza szarpnięcie cuglami w polskiej edukacji”.
„Rzeczpospolita” pisze o działaniach tak zwanych „trójek Giertycha” na Mazowszu. „Trójki” skontrolowały 111 mazowieckich podstawówek, 204 gimnazja, 179 szkół ponadgimnazjalnych. Zdaniem wizytatorów rodzice, uczniowie i nauczyciele najczęściej wskazywali, że w szkołach dochodzi do agresji słownej, a uczniowie palą papierosy. W kilku placówkach stwierdzili przypadki drobnych kradzieży, np. butów i telefonów. Rodzice narzekali na zbyt bliskie usytuowanie koło szkół sklepów z alkoholem. Uczniowie zaś prosili o zorganizowanie zajęć pozalekcyjnych. ("Rzeczpospolita" 28.12.2006)