Piątek 11 maja 2007 roku przyniósł nam zupełnie niezwykły spektakl, denerwujący, emocjonujący i pouczający. Można by przypuszczać, że posiedzenie Trybunału Konstytucyjnego to nudna impreza, z której niewiele osób cokolwiek rozumie. Suchy, prawniczy język i mnóstwo trudnych szczegółów w normalnych warunkach nie stanowią atrakcji, skłaniającej do siedzenia godzinami przed telewizorem.
Roman Giertych przedstawił na (kolejnej) konferencji prasowej swój projekt poprawki do Ustawy o Systemie Oświaty, wprowadzającej zakaz „propagowania homoseksualizmu” w szkołach. Informacja na ten temat na stronach MEN nosi wdzięczny tytuł „Trzeba postawić tamę propagandzie obyczajowych aberracji.” Co to znaczy?
Wydawałoby się, że w kraju, gdzie każdego dnia media przynoszą coraz to bardziej dramatyczne wiadomości o maltretowaniu dzieci, Rzecznik Praw Dziecka ma się czym zajmować. Widocznie jednak pani Ewa Sowińska, ma na ten temat inne zdanie. W rozmowie z „Wprost” zadeklarowała, że sprawdzi, czy serial „Teletubisie” nie propaguje homoseksualizmu.