„Praktyka pokazała, że obecnie egzaminujemy ze wszystkiego i z niczego. Dlatego zmiany są koniecznością” – mówił w „Polsce” prof. Krzysztof Konarzewski, dyrektor CKE. Komisja kończy właśnie prace nad nowym rozporządzeniem, które będzie gotowe pod koniec grudnia.
Na sprawdzianie po szkole podstawowej uczniowie będą pisać testy z języka polskiego, matematyki i języka obcego. Po gimnazjum będą się musieli wykazać wiedzą z wielu przedmiotów. Obecnie zdają egzamin z części matematyczno-przyrodniczej i humanistycznej, za dwa lata będą pisać pięć testów: z języka polskiego, historii i społeczeństwa, matematyki, przyrody oraz języka obcego.
Dziennik „Polska”, 14.12.2009
Wybrane komentarze czytelników
więcej egzaminów?
Więcej egzaminów wydaje się słuszne. Chociaż nie wiem, czy da się skutecznie zrealizować. Przykład szkoła podstawowa na praskim brzegu nie w Warszawie nie dała rady zrealizować programu 4 klasy, w centrum miasta, na lewym brzegu skończyła, dzieci były na wycieczkach rozszerzających zadania programowe.
Prawobrzeżna nauczycielka klas 1-3 robi błędy ortograficzne, nie czyta właściwie nic...Angielski - dno i rozpacz. Pani nie potrafi nawet swobodnie porozmawiać w obcym języku
Lewobrzeżna czyta z dziećmi Harrego Potera itd.Angielski też natyle dobry, że dodatkowe lekcje tylko rozszerzają to, co było w szkole...
Co będzie jeżeli dzieci stana przed takimi samymi pytaniami - wynik wiadomy!
Jak będzie
nowy system
Mam nadzieję, że oprócz badania samych wyników rozwinie się także badanie możliwości intelektualnych uczniów. Dziś praktycznie nie istnieje opieka pedagogiczna i psychologiczna ucznia, w ogóle nie bada się możliwości uczniów. Dochodzi do sytuacji, gdy nauczaniem indywidualnym celem przygotowania do matury są uczniowie, którzy winni być zakwalifikowani do klas specjalnych.
Jeśli chodzi o pomysł prof. Konarzewskiego podpisuję się całkowicie.
Ilość ponad jakość
Powiem krótko - lepiej mniej egzaminów, ale za to dobrych.

