Monitor.edu.pl / Newsy Edukacyjne Kanał RSS: Monitor Edukacji

Sześciolatki do szkoły

Kanał RSS: Newsy edukacyjne

Wszystkie główne partie polityczne zawarły w programach wyborczych postulat obniżenia wieku szkolnego. Od września 2009 roku do pierwszej klasy prawdopodobnie pójdą sześciolatki, a już w przyszłym roku naukę w obowiązkowej „zerówce” rozpoczną pięciolatki. Powszechna edukacja przedszkolna to metoda na wyrównanie szans edukacyjnych dzieci. Zdaniem ekspertów z Akademii Świętokrzyskiej, którzy przeprowadzali badania sześciolatków, dzieci są przygotowane do podjęcia roli uczniów.

Dziennik, 15.10.2007

I. D., 26 października 2007

Wybrane komentarze czytelników

badania mówią NIE!

Autor: Beata Borkowska

Najbardziej oburza mnie fakt, że pod pretekstem wyrównywania szans rozpoczęcia nauki w szkole dba się o interesy pracownicze nauczycieli. Jakim prawem pomija się potrzeby rozwojowe dzieci pięcio i sześcioletnich. Dlaczego wprowadzając takie zmiany nie bierze się pod uwagę badań, nie tylko zachodnich, ale i rodzimych, z których jasno wynika, że czynnikiem najbardziej sprzyjającym osiągnięciu sukcesu szkolnego jest rozwój społeczno-emocjonalny i ruchowy. Badania te wskazują również, że jeden rok w przedszkolu lepiej wpływa na rozwój dziecka i jego dojrzałość do nauki niż jeden rok takiego samego przygotowania do nauki w szkole. Ma na to wpływ wiele czynników, a między innymi ten najistotniejszy związany z organizacją dnia i bogacwem doświadczeń społecznych dziecka sześcioletniego. Dziecko pięcioletnie natomiast w ogóle nie jest gotowe do podjęcia rocznego przygotowania przedszkolnego, i takie zajęcia przyniosą więcej szkody dla jego dalszego rozwoju niż porzytku. Przede wszystkim dlatego, że harmonijny rozwój zostanie jeszcze bardziej zaburzony.
Takie zmiany spowodują wzrost problemów dyslektycznych, depresji dziecięcych i wielu innych chorób i problemów związanych z poczuciem własnej wartości dzieci i kontaktów interperonalnych.
Czy to nie jest dziwne, że nauczyciele pracujący z dziećmi młodszymi (przedszkole) i w klasach I-III są zagorzałymi przeciwnikami takich zmian? Czy to nie jest dziwne, że ich głos się ignoruje? Przecież chodzi o nasze dzieci! Przecież one są dla nas najważniejsze! Moim zdaniem dobro dzieci jest sprawą nadrzędną!
Beata Borkowska - przedszkolanka

edukacja tak - ale czy w szkołach

Autor: Katarzyna Szczepkowska

Edukacja na pewno tak, ale czy nasze szkoły są przygotowane na przyjęcie dzieci w tym wieku? powoływanie się na to, że w innych krajach obowiązek szkolny rozpoczyna się wcześniej niż u nas jest uzasadnione. Warto jednak przyjrzeć się zarówno programom edukacji, jak i (a może przede wszystkim) warunkom w których uczą sie dzieci. Edukacja małych dzieci przebiega w warunkach zbliżonych do tych jakie jesteśmy w stanie zagwarantować w naszych przedszkolach. szkoły nie są przygotowane na przyjęcie tak małych dzieci i stworzenie im warunków najlepszych do dalszego rozwoju. Ciekawe są wyniki badań Akademii Świętokrzyskiej, co to znaczy, ze dzieci są przygotowane. Raczej należałoby zapytać czy szkoły są przygotowane. wyniki badań gotowości szkolnej sześciolatków prowadzone przez warszawskie CMPPP (ośrodek ministerialny) stwierdzają jednoznacznie, że dzieci nawet po rocznym pobycie w przedszkolu osiągają wyższy poziom gotowości szkolnej, niż dzieci uczące sie przez rok w "zerówce" szkolnej. Ciekawe dlaczego!!! Oczywiście odpowiedzi jest wiele. Dodatkowo, warto zaznaczyć, że od lat najwyższe wyniki w badaniach PISA osiąga Finlandia, w której o ironio dzieci zaczynają obowiązek szkolny w wieku 7 lat.
Szkoda, że w tak ważnym zagadnieniu jak edukacja Polaków, największą wagę nabierają czynniki ekonomiczne ("utrzymanie" dziecka w zerówce szkolnej jest po prostu tańsze), a nie dobro dzieci i przyszłego pokolenia. pozdrawiam, K.Sz.

nie zabierac dziecinstwa!!!!!!!

Autor: Monika Wisniewska

Być może partie zawarły taki postulat ale gdzie w tym wszystkim jest dobro dziecka,małego dziecka.Każdy kto ma do czynienia z małymi dziećmi widzi jak zmieniają się na niekorzyść ile mają mikro uszkodzeń we wszystkich sferach rozwojowych,a przede wszystkim w sferze emocjonalnej.To my dorośli powinniśmy się pytać kogo chcemy wychować i jacy w przyszłości maja być ludzie.Czy chodzi nam tylko o to aby człowiek postrzegał świat głową(intelekt)czy tez sercem i działaniem.Rozwoju nie da sie przyspieszyć ,wszystko ma swój czas i dlatego pozwólmy dzieciom na bycie dziećmi,nie zabierajmy im z tego okresu rozwojowego tego co najważniejsze zabawy,przestańmy realizować marzenia dorosłych poprzez dzieci.Ciekawe co na to powiedziałby Janusz Korczak i inni wielcy ktorzy naprawdę kochali dzieci.

Twoja opinia

Nadsyłane opinie są przeznaczone dla redakcji i nie są automatycznie publikowane na stronie. Redakcja zastrzega sobie jednak prawo do zamieszczenia pod artykułem wybranych komentarzy.