Monitor.edu.pl / Newsy Edukacyjne Kanał RSS: Monitor Edukacji

Projekt zmian w naliczaniu dotacji dla niepublicznych przedszkoli – wyjaśnienie MEN

Kanał RSS: Newsy edukacyjne
Ministerstwo edukacji wyjaśnia, że dotacje dla niepublicznych przedszkoli przysługują w wysokości nie niższej niż 75% ustalonych w budżecie danej gminy wydatków bieżących, ponoszonych w przedszkolach publicznych w przeliczeniu na jedno dziecko oraz w wysokości nie niższej niż 40% w przypadku niepublicznego punktu przedszkolnego lub zespołu wychowania przedszkolnego.

W wyjaśnieniu MEN napisano także, że „organy prowadzące niepubliczne przedszkola mogą pozyskiwać środki finansowe z dodatkowych źródeł (mogą to być np. opłaty wnoszone przez rodziców dzieci w formie czesnego, opłaty za przygotowywanie posiłków, czy wpłaty sponsorów). Wysokość tych opłat nie jest ograniczana żadnym przepisem ustawowym.

Zgodnie z przepisami, podstawę do naliczenia dotacji dla niepublicznego przedszkola stanowią wszystkie wydatki bieżące ponoszone w przedszkolu publicznym w przeliczeniu na jedno dziecko. Wydatki te pokrywane są z dochodów własnych gminy oraz z opłat wnoszonych przez rodziców - za korzystanie przez ich dzieci z nauczania, wychowania i opieki w czasie wykraczającym poza jego bezpłatny wymiar (ustalony przez władze samorządowe), za wyżywienie i ewentualnie za inne zajęcia. Prowadzi to do sytuacji sztucznego zwiększania wydatków bieżących, stanowiących podstawę do wyliczenia wysokości dotacji.

Rodzice, którzy posyłają dziecko do przedszkola publicznego i dokonują opłat za pobierane świadczenia, pośrednio przyczyniają się więc do zwiększenia wysokości dotacji na dzieci w placówkach niepublicznych. Przykładowo: opłaty za wyżywienie dziecka (w przedszkolu publicznym jest to koszt tzw. wsadu do kotła, czyli produktów zakupionych w celu przygotowania posiłków) podnoszą wysokość dotacji dla przedszkola niepublicznego. A przecież rodzice w przedszkolu niepublicznym również ponoszą dodatkowe opłaty związane z żywieniem ich dzieci. W tej sytuacji dwukrotnie - raz z kieszeni rodziców, drugi zaś z dotacji samorządowej - finansowane jest to samo zadanie: zapewnienie posiłków dziecku w przedszkolu niepublicznym.

Podobnie jest w przypadku dodatkowych opłat pobieranych od rodziców w przedszkolu publicznym za zajęcia, w których korzysta ich dziecko w czasie wykraczającym poza bezpłatne nauczanie, wychowanie i opiekę. Opłaty te również wpływają na wzrost wysokości dotacji dla przedszkola niepublicznego. Tymczasem za korzystanie przez dziecko z zajęć w przedszkolu niepublicznym również płacą jego rodzice, w postaci tzw. czesnego. Tu również to samo zadanie jest finansowane dwukrotnie.

Opisane sytuacje oraz płynące z różnych środowisk postulaty i uwagi krytyczne, przyczyniły się do przygotowania propozycji zmiany dotyczącej sposobu określania podstawy naliczania dotacji.

Projekt ustawy o zmianie ustawy o finansach publicznych oraz niektórych innych ustaw zawiera propozycję przepisu, który określa, że podstawą naliczenia dotacji będą wydatki bieżące, które ponosi gmina ze swych własnych środków, a nie opłat wnoszonych przez rodziców dzieci, w związku z korzystaniem z edukacji, wychowania i opieki oraz wyżywienia w publicznych przedszkolach prowadzonych przez samorząd.

Istniejąca obecnie sytuacja przyczynia się do nierównego traktowania w finansowaniu kosztów pobytu dzieci w przedszkolach publicznych i niepublicznych na terenie gminy ze środków publicznych. Powoduje to także często nieuzasadnione zwiększanie obciążeń budżetu gminy dotacjami dla przedszkoli niepublicznych.”

Źródło: MEN,2.02.2012
A.B./A.D., 2 lutego 2012

Wybrane komentarze czytelników

Równi i mniej równi

Autor: Grażyna Lewandowska

Zgadzam się, że nowy sposób naliczania dotacji dla przedszkoli niepublicznych odciąży gminy ale tym samym obciąży przedszkola niepubliczne. Przedszkola te nie będą mogły pozwolić sobie na darmowych 5 godzin oraz pobieranie opłaty w wysokości złotówki za godziny ponad podstawę programową gdyż nie będą w stanie utrzymać się przy zmniejszonej dotacji. Zatem rodzice będą musieli płacić dużo więcej za pobyt dziecka niż w przedszkolu publicznym i gdzie tutaj mówić o równym traktowaniu. Wymaga się by nauczyciele w tych przedszkolach mieli odpowiednie kwalifikacje do nauczania, wykonywali niemal wszystkie obowiązki związane z edukacją za dużo mniejsze wynagrodzenie. Jakiej zatem kadry można się spodziewać przy takim zróżnicowaniu? Koszty rosną a dotacje maleją a przecież w naszych przedszkolach nauczyciele również podnoszą kwalifikacje, robią awanse zawodowe. To wszystko wiąże się ze wzrostem kosztów. Dlaczego nauczyciele, dzieci i rodzice w przedszkolach niepublicznych mogą być dyskryminowani?

mało równa

Autor: eva

Istniejąca obecnie sytuacja przyczynia się do nierównego traktowania... Tak za to teraz jest równo. Prowadzę przedszkole publiczne jako os fizyczna. Zostałam zmuszona ustawą do obniżenia opłaty na 1 zł bez zapowiadanej rekompensaty. Dotację"rządową" na moje dzieci otrzymał samorząd i odmawia wyplaty. Otrzymali rekompensatę za to że ja poniosłam stratę. Przecież to jest chore. To 1 zł jak zbiorę od rodziców to mam 5 tys. zł a miesięczna rata kredytu 8 tys. I jak mi kasy zabraknie to sobie do budżetu sięgnąć nie mogę.

Twoja opinia

Nadsyłane opinie są przeznaczone dla redakcji i nie są automatycznie publikowane na stronie. Redakcja zastrzega sobie jednak prawo do zamieszczenia pod artykułem wybranych komentarzy.

Projekt realizowany w ramach programu Obywatele dla Demokracji, finansowanego z Funduszy EOG.
Fundusze EOG Fundacja im. Stefana Batorego Polska Fundacja Dzieci i Młodzieży