Naukowcy z Komitetu Nauk o Literaturze PAN postulują w liście do minister edukacji Katarzyny Hall, by nie tworzyła żadnego spisu lektur. „Niech nauczyciel, biorąc pod uwagę zdolności i zainteresowania klasy (a także możliwości szkolnej biblioteki), sam decyduje, którą z wielkich powieści realistycznych powinni znać jego uczniowie i w jakiej postaci – spektaklu, filmu Wajdy czy tekstu Wyspiańskiego – przedstawić uczniom »Wesele«” – piszą literaturoznawcy. Ich zdaniem jedynie w liceum można by wskazać maksymalnie pięć obowiązkowych tytułów (nie podają jakich). Resztę należy pozostawić do wyboru nauczycielom i uczniom.
Rzeczpospolita, 5.06.2008
Wybrane komentarze czytelników
Kolejne obniżenie poziomu
Kolejne obniżenie poziomu.
kanon lektur
Poniekąd zgadzam się z ideą rezygnacji z kanonu lektur, bo w sumie co uczniom „zawodówek” po Wyspiańskim, Prusie, Camusie itp... Zastanawia mnie jednak co w takim razie zastałoby przyszłe pokolenia na maturze? Pomysł warty rozważenia i przedyskutowania. Aby wykształcić sobie jako taki światopogląd trzeba czytać i to nie tylko książki z kanonu lektur i choć większość moich znajomych zadowala się opracowaniami wymaganie od ucznia zapoznania się z danym dziełem motywuje do choć pobieżnego zagłębienia się w temat.

