Przez dziesięć lat siedzibą Parlamentu Studenckiego był budynek MEN. Teraz władze ministerstwa postanowiły studentów wykwaterować.
Eksmisja odbyła się w czasie majowego weekendu. Siedzibę parlamentu zaplombowano wraz ze sprzętem i zgromadzonymi wewnątrz dokumentami, co uniemożliwiło działanie organizacji.
Studenci otrzymali pod koniec kwietnia, do wiadomości, pismo dyrektora generalnego MEN skierowane do dyrektora generalnego Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego (MNiSzW) informujące, że nie ma możliwości dalszego udostępniania PSRP siedziby w budynku resortu edukacji. „Eksmisja odbyła się w stylu „białoruskim”. Bez rzeczowej argumentacji, bez informowania bezpośrednio zainteresowanych, bez szacunku dla demokracji przedstawicielskiej" - podkreślił współtwórca i pierwszy przewodniczący Parlamentu, obecnie Rzecznik Praw Studenta, Robert Pawłowski.
Ministerstwo Edukacji wyjaśnia, że Parlament Studentów RP działa zgodnie z ustawą prawo o szkolnictwie wyższym, a do zapewnienia środków finansowych na funkcjonowanie go zobowiązany jest minister szkolnictwa wyższego. MEN nie przewiduje możliwości dalszego zajmowania przez parlament – nawet odpłatnie – pomieszczeń w swoim budynku.
Parlament Studentów RP istnieje od 1995 roku. Reprezentuje interesy studentów: opiniuje akty prawne dotyczące studentów, deleguje przedstawicieli środowiska do Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego, Państwowej Komisji Akredytacyjnej, Europejskiego Komitetu Społeczno-Ekonomicznego i europejskiej reprezentacji studentów (National Unions of Students in Europe). Przez ostatnie 10 lat siedziba PSRP znajdowała się w gmachu MEN.
(PAP - Nauka w Polsce; www. men.gov.pl)
Wybrane komentarze czytelników
Że jak?
No proszę. Panu Giertychowi już się znudziło władanie MENem, teraz czas się zabrać za MNiSzW! Bo jak tak może być?! Żeby jakiś Parlament Studentów istniał?! I to na terenie Najjaśniejszego Pana Edukatora?! Skandal!
Eh, ręce opadają. Nawet ślepiec widzi, że jest to decyzja mająca na celu uniemożliwienie działania tejże organizacji w ogóle. Teraz nie dosyć, że Parlament Studentów nie ma siedziby, to dodatkowo stracili sprzęt i dokumenty (bo nie wiadomo przecież kiedy szanowny MEN im to wszystko odda). A co może zwykły obywatel tej IV RP? Nic. I to jest najgorsze do czego może dojść w jakimkolwiek państwie...

