Irena Dzierzgowska
Rozdział 7. Zarządzanie strachem
1. Co oznacza termin „zarządzanie strachem”?
Terminu „zarządzanie
strachem” nie znajdziemy w podręcznikach organizacji i zarządzania.
Jednak jest to określenie trafne, które w sposób jednoznaczny ilustruje
„filozofię” kierowania oświatą ministra Romana Giertycha.
Zarządzanie
strachem wymaga spełnienia trzech warunków:
Scentralizowania
władzy. Ustalenia wyraźnej, hierarchicznej struktury od góry do dołu,
gdzie każdy zna swojego „pana” i wie, kogo ma słuchać. Ścisłego
podporządkowania, ograniczenia autonomii i wolności niższych szczebli
kierowania.
Używania języka
nakazów, poleceń, a nawet gróźb. Zamiast dwukierunkowej komunikacji
rozkazy przekazywane są jedynie z góry do dołu. Zarządzający na
niższych szczeblach struktury nie są pytani o zdanie.
Przykładowego
karania. Prezentowania w praktyce siły władzy. Szybkich decyzji personalnych,
zwalniania osób nieposłusznych.
Te trzy warunki
konsekwentnie realizowało Ministerstwo Edukacji Narodowej.
Oświata jest
mocno zhierarchizowana. Minister edukacji nadzoruje pracę kuratorów
oświaty, kuratorzy kontrolują dyrektorów szkół, dyrektorzy mają
za zadanie nadzorować i oceniać pracę nauczycieli, nauczyciele oceniają
uczniów. Jedynym wyłomem w tej prostej drabinie podporządkowania
są organy prowadzące szkoły, niezależne od administracji rządowej.
Nic więc dziwnego, że Roman Giertych konsekwentnie starał się ograniczyć
władzę samorządów lokalnych, zwiększając równocześnie kompetencje
kuratorów oświaty.
W zhierarchizowanej
strukturze edukacji łatwo jest zarządzać strachem. Celem ministra
było prawdopodobnie przede wszystkim zastraszenie uczniów. Takie zamierzenia
pobrzmiewają w większości wypowiedzi Romana Giertycha, w jego projektach
dyscyplinowania szkół, w pomysłach na ośrodki pod szczególnym nadzorem,
zestawach kar, zaostrzaniu prawa karnego. Pośrednie szczeble: nauczyciele,
dyrektorzy i kuratorzy oświaty oczywiście musieli być równie posłuszni.
Przykładów
zarządzania strachem jest wiele. Zastraszanie i grożenie można było
usłyszeć w wypowiedziach ministra, można je również znaleźć w
wielu fragmentach programu „Zero tolerancji dla przemocy w szkole”,
programu, który w założeniu miał znacznie zwiększyć dyscyplinę
nauki i pracy w szkołach. Budzeniu strachu i podporządkowaniu miały
służyć „trójki”, wizytujące szkołę, których kontrola mogła
kończyć się poleceniem opracowania programu naprawczego, a w przypadku
nieposłuszeństwa nawet możliwym wnioskiem o odwołanie dyrektora
szkoły. Świadectwem zarządzania strachem jest dążenie do silnej
koncentracji władzy na szczeblu ministerstwa, odbieranie kuratorom
oświaty autonomii i zawłaszczanie coraz większej liczby ich zadań.
Listy pisane przez ministra często zawierają polecenia działań leżących
bezpośrednio w gestii kuratorów. Przykładem może być również
próba ograniczenia roli samorządów terytorialnych przy powoływaniu
dyrektorów szkół. Wyrazem kierowania „silną ręką” jest nowe
rozporządzenie o nadzorze pedagogicznym dające wizytatorom prawo do
formułowania dowolnych wniosków i zaleceń, nie opartych na żadnych
kryteriach. Minister próbował również, w nowelizowanej ustawie o
systemie oświaty, zapisać sobie prawo do bezpośredniej kontroli w
szkołach. Nieposłusznym grożono odwołaniem, kuratorzy Gdańska i
Lublina odeszli po naciskach ministra Giertycha.
Czy zarządzanie
strachem jest skuteczne? Trudno to jednoznacznie ocenić. Na pewno są
przykłady działań kuratorów oświaty, dyrektorów szkół i nauczycieli,
którzy nie tyle posłusznie i karnie starali się wykonywać odgórne
polecenia, ale nawet usiłowali wyprzedzić oczekiwania „góry”.
Tak zachował się wicedyrektor II Liceum Ogólnokształcącego w Łodzi
sprzeciwiając się zawieszeniu planszy ilustrującej teorię ewolucji.
Nadgorliwy dyrektor szkoły podstawowej w Pielgrzymowicach postanowił
wprowadzić jednolity strój szkolny dla nauczycieli, a kuratorium świętokrzyskie
zdecydowało zbadać agresję w przedszkolach, jak trzeba będzie to
również przy udziale policjantów. Na szczęście równocześnie wielu
nauczycieli i dyrektorów zachowało zarówno niezależność, jak i
zdrowy rozsądek. Która postawa przeważa w oświacie: strach i posłuszeństwo,
czy rozważny bunt – tego ocenić nie potrafimy.
2. Zastraszanie – wydarzenia
Maj 2006
- Ministerstwo przygotowuje
nowelizację Ustawy o systemie oświaty wprowadzającą monitoring w
szkole, blokady w szkolnych komputerach treści internetowych „które
mogą być zagrożeniem dla prawidłowego rozwoju psychicznego uczniów”
oraz obowiązek ustalania przez radę pedagogiczną zestawu podręczników
na kilka lat. Wszystkie te decyzje leżą w kompetencjach dyrektorów.
W wielu szkołach od dawna zamontowano monitoring i założono blokady
w Internecie. Nauczyciele rzadko zmieniają wybrane podręczniki, najczęściej
posługują się nimi przez kolejne lata.
Czerwiec 2006
- Minister Roman Giertych
kieruje do kuratorów oświaty pierwszy z serii listów. Zaleca, aby
wszelkie uroczystości szkolne rozpoczynały się i kończyły odśpiewaniem
hymnu państwowego.
- Minister Mirosław
Orzechowski w liście do kuratorów oświaty poleca zgromadzenie informacji
na temat skali absencji uczniów usprawiedliwianej przez rodziców.
Kuratorzy mają na to zadanie około miesiąca.
- Minister Giertych
odwołuje Mirosława Sielatyckiego, dyrektora CODN w związku z opublikowaniem
poradnika "Kompas". Publikacja nie będzie rozprowadzana.
Lipiec 2006
- Ministerstwo edukacji
zamierza wprowadzić obowiązek noszenia jednolitych strojów. Decyzję
podejmowałby dyrektor szkoły lub rada rodziców.
Sierpień 2006
- Pojawia się pierwsza
wersja szkół o szczególnym nadzorze pedagogicznym. Mowa jest o placówkach
z zaostrzonym rygorem, kierowanych przez byłych oficerów.
Listopad 2006
- W gdańskim gimnazjum,
po samobójstwie uczennicy dręczonej przez kolegów, minister Roman
Giertych prezentuje szczegóły rządowego programu „Zero tolerancji
dla przemocy w szkole”.
- Rada Ministrów
podejmuje uchwałę w sprawie działań administracji rządowej przeciwko
przemocy w szkołach i placówkach oświatowych. W uchwale czytamy „Ministrowie
odpowiedzialni za edukację, kulturę, sprawiedliwość i sprawy wewnętrzne
wraz z wojewodami niezwłocznie podejmą działania, które umożliwią
dokonanie przeglądu i oceny wszystkich szkół oraz placówek zajmujących
się dziećmi i młodzieżą pod względem zapewnienia im bezpieczeństwa
i prawidłowej opieki. Wojewodowie powołają zespoły, w skład których
wejdą m.in. przedstawiciele kuratorów, policji, prokuratury oraz organów
prowadzących szkoły...”
- Demokracja w szkole,
to nieporozumienie - uważa minister edukacji Roman Giertych. Jego zdaniem,
jednym z największych błędów popełnionych w ostatnich latach było
założenie, że w szkole panuje demokracja, co w praktyce oznaczało,
że rządzą uczniowie.
- Minister Giertych
informuje, że do szkół wyruszyły pierwsze „trójki", które
mają przeprowadzić kontrole w szkołach, rozmawiać z uczniami i nauczycielami,
m.in. na temat zjawiska przemocy, oraz zbierać informacje o zdarzeniach,
a także o dilerach narkotyków
- Starosta w Słupsku
nie chce widzieć w podległych mu szkołach „lotnych trójek".
Mówi, że jeśli przedstawiciele kuratorium będą się upierać, to
niech sobie sami wizytują. Przedstawiciela powiatu na inspekcje nie
pośle.
- Polonistka z podolsztyńskiej
podstawówki dostaje naganę, bo omyłkowo puściła na lekcji fragment
filmu „Podwójne życie Weroniki", w którym kobieta całuje
mężczyznę. Nauczycielka zamiast filmu „Tajemniczy ogród” omyłkowo
włączyła inną z dwóch leżących na biurku kaset. Nauczycielki
broni wieś, sołtys i kurator.
- Minister edukacji
zapowiada na konferencji prasowej wprowadzenie przepisów umożliwiających
radom gmin ustanawianie tzw. godziny bezpieczeństwa dla nieletnich.
W projekcie nowelizacji ustaw o samorządzie gminnym i o postępowaniu
w sprawie nieletnich złożonym przez LPR proponowany jest zapis dający
gminom prawo wprowadzenia zakazu przebywania nocą w miejscach publicznych
osób nieletnich bez opieki dorosłych. Wiek nieletnich, czas obowiązywania
„godziny bezpieczeństwa” oraz obszar, na którym miałaby ona obowiązywać
minister Giertych proponuje pozostawić decyzjom rad gmin.
Grudzień 2006
- Komisja dyscyplinarna
orzeka karę nagany dla Mirosława M., byłego dyrektora Gimnazjum nr
2 w Gdańsku, gdzie gimnazjaliści molestowali 14-letnią Anię. Dyrektorowi
groził zakaz wykonywania zawodu nauczyciela.
- MEN rozsyła do
kuratorów ankiety monitorujące liczbę uczennic, które były w ciąży
w dwóch ubiegłych latach i które są w ciąży obecnie oraz zakres
udzielonej im pomocy. Dyrektorzy szkół podstawowych, gimnazjów i
liceów muszą je wypełnić w ciągu dwóch tygodni. Według ministra
Giertycha ankiety mają pomóc w tworzeniu rządowego programu pomocy
uczennicom w ciąży. Minister planuje wnieść pod obrady Rady Ministrów
projekt rozporządzenia, który by dokładnie regulował tę sprawę,
zdarzały się bowiem (zdaniem ministra) w przeszłości przypadki,
kiedy pod wpływem presji środowiska, dziewczyny, które zaszły w
ciążę nie kończyły szkoły lub miały problemy z jej ukończeniem.
- Minister podpisuje
rozporządzenie w sprawie nadzoru pedagogicznego. W rozporządzeniu
nie ma żadnych obiektywnych kryteriów oceny pracy szkoły. Organ nadzoru
może więc wydawać dyrektorowi oraz organowi prowadzącemu dość
dowolne wnioski i zalecenia powizytacyjne.
Styczeń 2007
- Minister Giertych
planuje zmianę w komisji konkursowej dokonującej wyboru kuratora,
tak, aby przedstawiciele MEN i wojewody mieli większość nad reprezentantami
samorządów i związków zawodowych. Zmiana wpisana zostaje do projektu
nowelizacji Ustawy o systemie oświaty.
- Minister Roman Giertych
składa na ręce Premiera wniosek o zdymisjonowanie wojewody pomorskiego
za odmowę współpracy z ministerstwem. Na konferencji prasowej wiceminister
Mirosław Orzechowski wyjaśnia, że wojewoda pomorski odmówił odwołania
kuratora oświaty, który w sposób rażący nie wywiązał się ze
swoich obowiązków w związku z tragedią, jaka wydarzyła się w Gimnazjum
nr 2 w Gdańsku.
- Pomorski kurator
oświaty Adam Krawiec rezygnuje ze stanowiska. Jak sam mówi - z powodów
osobistych. Jednak już na początku listopada minister Giertych wysłał
do wojewody pomorskiego wniosek o odwołanie kuratora. Powodem była
tragedia, jaka wydarzyła się w gdańskim Gimnazjum nr 2. Minister
twierdził, że współwinny jest właśnie kurator, który źle nadzorował
gimnazjum. Powołana przez wojewodę komisja nie stwierdziła w szkole
większych uchybień.
- Urząd Miasta Łodzi
tworzy imienną listę uczniów, którzy sprawiają kłopoty wychowawcze.
Pracę nad projektem bazy trudnych uczniów rozpoczęły się w Łodzi
dwa lata wcześniej, kiedy wiceprezydentem odpowiedzialnym za szkoły
był obecny wiceminister edukacji Mirosław Orzechowski (LPR). Pedagog
w każdej łódzkiej szkole miałby wpisywać dane trudnych uczniów,
a także opis problemów, których uczeń przysparza, i notować, co
szkoła robi, aby mu pomóc. Po dwóch dniach łódzcy urzędnicy wycofali
się z tego pomysłu.
- Na stronie internetowej
MEN ukazuje się komunikat w sprawie organizacji studniówek. W komunikacie,
przypominając o tradycji studniówek, zwraca się uwagę na konieczność
uwzględnienia sytuacji materialnej wszystkich uczniów, bo odbywające
się coraz częściej w ekskluzywnych lokalach bale, stanowią pokaźny
wydatek dla rodziców.
- Dyrektor szkoły
podstawowej w Pielgrzymowicach, woj. śląskie, postanawia, że jego
szkoła będzie się wyróżniać wizerunkiem i dyscypliną. Na korytarzach
montowanych jest sześć kamer, organizowana zostaje debata o szkolnym
stroju, na którą zaproszono rodziców i nauczycieli. Uczniowie nie
mieli prawa głosu. Pomysł wprowadzenia uczniowskich mundurków bojkotuje
tylko jeden rodzic. Pozostali zgadzają się. Szkoła jest pierwszą
w Polsce, w której także nauczycieli ma obowiązywać jednolity strój
szkolny. W podstawówce jest dwustu uczniów i osiemnastu nauczycieli.
Dotąd nie stwierdzono w szkole żadnych problemów z przemocą.
- Odkąd minister
Giertych zobowiązał nauczycieli do reagowania na przemoc wśród uczniów,
łódzkim policjantom w zastraszającym tempie przybywa pracy, są wzywani
do szkół z powodu drobiazgów, interweniowali nawet w sprawie agresywnego
siedmiolatka. Od listopada 2006 roku liczba zgłoszeń ze szkół wzrosła
o ponad 60 procent. W większości są to problemy, z którymi jeszcze
niedawno szkoły z powodzeniem same sobie radziły.
- Gimnazjum nr 2 w
Gdańsku, w którym doszło do molestowania Ani, zostaje objęte specjalnym
nadzorem przez MEN. W szkole ma się pojawić wizytator z departamentu
pedagogicznego ministerstwa. Będzie on raz w tygodniu wspierał gdańskich
nauczycieli. Wizytator ma zadbać o to, aby nauczyciele byli odpowiednio
przygotowani do pracy z czterema gimnazjalistami, którzy molestowali
dziewczynkę. Zdaniem wiceministra Orzechowskiego trzeba poczynić przygotowania
do przeniesienia każdego z chłopców, którzy wrócili do szkoły,
do innej placówki.
Luty 2007
- Minister Orzechowski
wysyła list do kuratorów z zaleceniem spowodowania „aby uczniowie
opanowali na pamięć kilka zwrotek tekstu i prostą melodię tej żołnierskiej
pieśni. Hymn państwowy, wykonywany na żywo przez szkolną społeczność,
powinien uświetniać każdą ważną i uroczystą sytuację, zastępując
tak często praktykowane słuchanie go z urządzeń odtwarzających
uprzednie nagrania”.
- Agresja jest nie
tylko w szkołach, ale i w przedszkolach. Takie jest zdanie kuratorium
oświaty w Kielcach, które postanawia zbadać pod tym kątem przedszkola.
Tam właśnie, zdaniem Ewy Mirowskiej, świętokrzyskiego kuratora oświaty,
zaczyna się agresja. Pierwsi wizytatorzy odwiedzili już kieleckich
przedszkolaków. Na razie przychodzą sami. Rozmawiają z dziećmi i
nauczycielami. - Jeśli będzie taka potrzeba, to wejdzie również
policjant - mówi Mirowska. Zaznacza, że ten pomysł został zaakceptowany
przez Ministerstwo Edukacji Narodowej, a kontrole prowadzone są w ramach
nadzoru pedagogicznego prowadzonego przez wizytatorów.
- Wielkopolskie Kuratorium
wprowadza „karty szkolne”, na razie pilotażowo w stu szkołach.
Będzie na nich zapisywane wszystko, co w jakikolwiek sposób łączy
się z bezpieczeństwem uczniów – bójka na korytarzu, kradzież
kurtki z szatni czy pojawienie się w szkole dilera narkotyków. Dyrektor
placówki po każdym takim zdarzeniu ma wypełnić formularz i zgłosić
sprawę policji. Będzie miał również obowiązek powiadomić, jak
rozwiązał problem.
- Minister Roman Giertych
podczas konferencji prasowej podpisuje zmianę rozporządzenia w sprawie
ramowych statutów przedszkoli i szkół publicznych. Ma ona umożliwić
m.in. wprowadzenie od 1 września 2007 roku szkolnych mundurków i zakazu
używania telefonów komórkowych podczas lekcji.
W szkołach, które zostaną negatywnie ocenione przez tzw. trójki,
będzie wprowadzony program naprawczy. Za niesubordynację będą kary:
od upomnienia przez naganę, list do rodziców, prace społeczne, po
przeniesienie do innej szkoły. Najtrudniejsi uczniowie trafią do ośrodków
wsparcia wychowawczego. Kary czekają także nauczycieli i dyrektorów
szkół, którzy zlekceważą polecenia ministra. Jak wyjaśnił Roman
Giertych, dyrektor, który sprzeciwi się wprowadzeniu ministerialnego
programu, może zostać nawet wyrzucony z pracy. Najłagodniejszą przewidzianą
karą jest upomnienie.
- W gimnazjach w Zawierciu
na Śląsku pojawią się lustra weneckie. Na taki pomysł wpadł prezydent
miasta Mirosław Mazur. Lustra zostaną zamontowane w drzwiach klas
tak, aby dyrektor szkoły, idąc podczas lekcji korytarzem, mógł zobaczyć,
co dzieje się w danej klasie i jednocześnie nie przeszkadzał w zajęciach.
Prezydent zapowiada, że w przyszłości takie lustra pojawią się
również w szkołach podstawowych.
- Kuratorzy sprawdzają,
czy są dyrektorzy szkół, którzy nie informowali prokuratury i policji
o ciążach uczennic poniżej 15. roku życia. MEN chce, żeby samorządy
wszczynały postępowanie dyscyplinarne wobec takich osób. Zdaniem
prokurator Anny Gawłowskiej-Rynkiewicz z Prokuratury Apelacyjnej w
Szczecinie dyrektor powinien powiadomić prokuraturę o ciąży uczennicy
poniżej 15. roku życia. Ale z tego, że nie powiadomił, nie wynika
jego odpowiedzialność karna.
Marzec
2007
- Według pomysłu
LPR, wprowadzonego do przyjętej przez Sejm nowelizacji ustawy oświatowej,
MEN miałby wybierać kuratora, a kurator dyrektora szkoły. Minister
edukacji Roman Giertych zapowiada, że w Senacie wycofa się z pomysłu
zmiany wyboru dyrektorów.
- Rada Ministrów
podejmuje uchwałę w sprawie przyjęcia rządowego programu poprawy
bezpieczeństwa w szkołach i placówkach „Zero tolerancji dla przemocy
w szkole”.
- Dyrektorzy małopolskich
szkół, którzy nie zgłosili ciąż uczennic poniżej 15. roku w prokuraturze,
zostaną ukarani – decyduje kurator oświaty oraz odpowiedzialna za
edukację wiceprezydent Krakowa. Zła ocena pracy uniemożliwi szefom
placówek ponowny udział w konkursie na dyrektora szkoły, zamknie
im również drogę do wyróżnień i odznaczeń.
- Minister Giertych
wnioskuje o odwołanie kolejnych kuratorów. Wojewoda dolnośląski
dostaje pismo ministra edukacji o „utracie zaufania” do kuratora
Macieja Kopcia (PiS). Giertych argumentuje, że kurator nie stosuje
się do poleceń kierownictwa resortu zgadzając się na likwidację
szkół. Dolnośląski kurator poprzednio krytykował pracę giertychowskich
trójek i nie chciał szukać ciężarnych uczennic. Podobne pismo minister
wysyła w sprawie kuratora lubelskiego Lecha Sprawki. Tu powodem utraty
zaufania jest zgoda kuratora na zamykanie szkół przez samorządy.
Wojewoda lubelski jest jednak zadowolony z pracy kuratora i raczej nie
nosi się z zamiarem jego odwołania.
- Kuratorzy będą
zgłaszać zastrzeżenia wobec nominacji dla dyrektorów szkół, którzy
nie złożą oświadczeń lustracyjnych lub w złożonych przyznają
się, że współpracowali ze służbą bezpieczeństwa – zapowiada
Roman Giertych. Wiceminister edukacji Mirosław Orzechowski tłumaczy,
że dyrektorem szkoły nie będzie mogła być również osoba, która
przyzna się do współpracy ze służbami bezpieczeństwa.
- Z Ministerstwa Edukacji
wysłano kolejny list, w którym kazano kuratorom, żeby sprawdzili,
czy uczniowie, nauczyciele i rodzice są zmuszani do udziału w akcjach
charytatywnych, m.in. w Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy. Pismo
– według ministra Giertycha - wysłał jeden z urzędników bez konsultacji
z kierownictwem resortu i został za to ukarany. Minister odwołał
polecenie.
- Minister edukacji
Roman Giertych apeluje do dyrektorów szkół, aby zorganizowali dla
uczniów zajęcia dotyczące ochrony życia w związku z obchodzonym
24 marca Narodowym Dniem Życia. Zdaniem ministra w taką akcję powinny
włączyć się osoby, które w szkole zajmują się wychowaniem do
życia w rodzinie i wychowaniem w ogóle. Zdaniem ministra to święto
jest dobrą okazją, aby młodzieży i dzieciom przypominać o wartości
życia człowieka od momentu poczęcia do naturalnej śmierci.
- Minister Roman Giertych
chce, aby kuratorzy sprzeciwiali się nominacji na dyrektorów szkół
osób, które odmówią poddania się lustracji. Dopuszczenie do promowania
w szkołach homoseksualizmu, brak wprowadzenia do statutów szkół
zasad dbania o schludny wygląd uczniów i programów naprawczych po
wizytacjach tzw. giertychowskich trójek – to w opinii MEN powody
do odwołania dyrektorów szkół. Kuratorzy będą zgłaszać zastrzeżenia
wobec nominacji dla dyrektorów szkół, którzy nie złożą oświadczeń
lustracyjnych lub w złożonych przyznają się, że współpracowali
ze służbą bezpieczeństwa – zapowiedział minister Giertych. W
opinii ministra, nawet jeśli organy prowadzące szkoły nie zwolnią
takich dyrektorów, to już w tej chwili istnieją przepisy, zgodnie
z którymi kurator może sprzeciwić się powołaniu na stanowisko dyrektora
szkoły zwycięzcy konkursu na to stanowisko. – Będziemy to wykorzystywać
– podkreśla minister.
- Dyrektorzy 6 tys.
szkół otrzymują polecenie stworzenia programu naprawczego po uzyskaniu
złej oceny „trójki”. Kuratoria grożą, że niewykonanie polecenia
może być podstawą do zwolnienia z pracy
Kwiecień 2007
- Sejm przyjmuje ustawę
z dnia 11 kwietnia 2007 roku o zmianie Ustawy o systemie oświaty oraz
o zmianie niektórych innych ustaw. W noweli jest upoważnienie dla
Rady Ministrów wydania rozporządzenia w sprawie bramek w Internecie,
obowiązek uchwalania szkolnych zestawów programów i podręczników,
zmiana składu komisji na stanowisko kuratora oświaty, obligatoryjność
rad rodziców, mundurki dla uczniów szkół podstawowych i gimnazjów,
a także ochrona nauczycieli, tak jak funkcjonariuszy publicznych.
- Ministerstwo Edukacji
planuje wprowadzenie nowej funkcji w szkołach, tzw. szkolnego koordynatora
do spraw bezpieczeństwa. Ma nim być pedagog, który ma nadzorować
chuliganów i dbać o bezpieczeństwo w szkole. Koordynatorzy muszą
się pojawić w każdej szkole, będą przewodzić zespołowi nauczycieli,
na których barkach spoczną wszystkie kwestie związane z bezpieczeństwem.
To jedno z założeń programu „Zero tolerancji".
- Zdaniem ministra
Giertycha konieczne jest wprowadzenie programów naprawczych w ponad
7 tys. szkół na 25 tys. skontrolowanych w ostatnich miesiącach przez
kuratoria. Giertych uważa, że kontrole w szkołach są ważnym elementem
diagnozy sytuacji, pomocnym przy wprowadzaniu rządowego programu „Zero
tolerancji dla przemocy w szkołach". Jako jeden z pozytywnych
efektów programu minister wymienia wzrost liczby zawiadomień o przestępstwach
popełnianych w szkołach.
- Lech Sprawka, kurator
lubelski, podaje się do dymisji. Jego odwołania żądał wiceminister
Orzechowski, bronili go wojewoda i całe środowisko, w którym był
ceniony za uczciwość i kompetencje. Związki zawodowe boją się,
że nowym kuratorem oświaty zostanie osoba bez wymaganych kompetencji,
a o jej wyborze zadecyduje przynależność partyjna.
Maj 2007
- Wiceminister Mirosław
Orzechowski wnioskuje do Wojewody Dolnośląskiego o odwołanie Pani
Beaty Pawłowicz ze stanowiska Dolnośląskiego Kuratora Oświaty. Powodem
jest różnica zdań między kuratorem a ministrem w sprawie odwołania
dyrektora szkoły w Lubinie.
- Ministerstwo Edukacji
kieruje list do kuratorów, aby nauczyciele poinformowali uczniów,
że faszystowskie gesty i zachowania są przestępstwem z kodeksu karnego.
W MEN nikt nie potrafi odpowiedzieć, czy jakieś konkretne wydarzenie
w szkole spowodowało wydanie komunikatu.
Czerwiec
2007
- Oświadczeń lustracyjnych
żąda od wszystkich kandydatów na dyrektorów placówek oświatowych
w Starachowicach tamtejsza komisja konkursowa. Piszą je na miejscu,
treść dyktuje członek komisji. W ogłoszeniu o konkursie nie ma informacji
o obowiązku dołączenia oświadczenia lustracyjnego. Ich złożenia
żąda już w trakcie konkursu przedstawiciel świętokrzyskiego kuratorium
oświaty.
Lipiec
2007
- Minister Giertych
zapowiada prace nad ustawą „zero tolerancji”, w której przewiduje:
przenoszenie agresywnej młodzieży do specjalnych ośrodków, nowy
katalog kar i nagród, obciążenie nauczycieli większą odpowiedzialnością
za bezpieczeństwo uczniów i zakaz gier komputerowych propagujących
przemoc.
- MEN chce wprowadzić
do Ustawy o systemie oświaty zapis, który stanowi, że przed nawiązaniem
stosunku pracy z nauczycielem dyrektor szkoły musi uzyskać informację
z Krajowego Rejestru Karnego czy kandydat był karany. Dotychczas również
w szkole nie mogły pracować osoby karane za przestępstwo umyślne,
pracodawca nie miał jednak obowiązku sprawdzenia niekaralności w
KRK, wystarczało oświadczenie kandydata.
- W nowelizacji Ustawy
o systemie oświaty do zadań ministra proponuje się dodać zapis „Może
przeprowadzać kontrole w szkołach lub placówkach w celu zbadania
szczególnych problemów dydaktyczno – wychowawczych lub opiekuńczych”.
Taki przepis oznacza, że minister będzie mógł sprawować zcentralizowany
nadzór pedagogiczny bezpośrednio nad szkołami, z pominięciem kuratorów
oświaty.
- Rząd przygotowuje
projekt programu „Wspieranie w latach 2007-2009 organów prowadzących
w zapewnianiu bezpiecznych warunków nauki, wychowania i opieki w publicznych
szkołach i placówkach - Monitoring wizyjny w szkołach publicznych”.
Dotacja z budżetu państwa ma objąć szkoły, w których uczy się
nie mniej niż 200 uczniów. Szkoły, które dotychczas nie instalowały
urządzeń do monitorowania zostaną wyposażone w standardowe zestawy
do monitorowania wejść, to jest: dwie kamery umożliwiające rejestrację
zdarzeń od wewnątrz i na zewnątrz wejścia, kolorowy monitor oraz
urządzenia dodatkowe niezbędne do zainstalowania zestawu. Możliwa
będzie także modernizacja i rozbudowa funkcjonujących już obecnie
systemów monitorowania wizyjnego.
- Kuratorium wielkopolskie,
mimo dobrych wyników przeglądu bezpieczeństwa w szkołach, zapowiada
wprowadzenie "Karty szkolnej dotyczącej informacji o uczniu lub
zdarzeniu". Według kuratorium umożliwi to gromadzenie informacji
o rodzaju zagrożeń występujących w szkole i ich monitoringu. Dane
o zdarzeniach będą przekazywane przez szkoły do kuratorium. Po zapoznaniu
się z doniesieniami prasowymi kuratorium postanawia. że karta nie
będzie obowiązkowa w szkołach.
Irena Dzierzgowska
Z „Monitora Edukacji”: Oświata według Franza Fiszera
29 kwietnia 2007
Wszystko wskazuje
na to, że zanim jeszcze trójki Giertycha ruszyły do szkół, minister
ustalił rezultat ich badań. I teraz kuratorzy i wizytatorzy dwoją
się i troją, aby spełnić jego oczekiwania.
Trójki przeszły
przez szkoły jak huragan. W błyskawicznym tempie wpadały do placówek,
spotykały się z nauczycielami, rodzicami i uczniami. Przepytywały,
przesłuchiwały i szły dalej. Pozostawiły protokoły, w których
bardzo różnie podsumowały wyniki wizytacji.
Potem nastąpił
drugi etap. Wizytatorzy mieli polecić niektórym szkołom przygotowanie
programu naprawczego. Oczywiście tylko tym, które nie osiągają dostatecznych
wyników wychowawczych.
Praktyka okazała
się inna. Minister wyraźnie założył, że będzie co najmniej 7
tysięcy szkół, w których występuje agresja i przemoc. Wizytatorzy
znaleźli się więc pod silną presją, aby tę liczbę potwierdzić,
a może nawet przekroczyć. I zaczął się dziwny wyścig, kto wyda
szkole najwięcej poleceń.
Historia tu
opisana wydarzyła się naprawdę. To nie dowcip. Rzecz dzieje się
w jednym z kuratoriów oświaty. Łatwo zrozumieć, że dla bezpieczeństwa
głównej aktorki dramatu nie podamy ani województwa, ani żadnych
nazwisk.
Tak się złożyło,
że w rejonie jednej z pań wizytatorek wszystkie szkoły wypadły bardzo
dobrze. Agresji nie było, dyrektorzy i nauczyciele dawali sobie radę,
rodzice nie narzekali, dzieci były grzeczne. Wydawało się, że wizytatorkę
czeka wysoka nagroda, bo przecież taki efekt był w jakiejś mierze
również wynikiem jej pracy.
Tymczasem w
połowie kwietnia do wizytatorów dotarło pisemne polecenie kuratora,
aby do każdej nadzorowanej szkoły przesłać jeden z dwóch rodzajów
pism – zalecenia tam, gdzie uchybienia dyscypliny były stosunkowo
niewielkie lub decyzję z nakazem przygotowania programu naprawczego,
w sytuacji, gdy w szkole efekty wychowawcze były niewystarczające.
Przy czym w piśmie kuratora literalnie wyliczono wszystkie możliwe
uchybienia szkoły, w tym również takie jak „niezrealizowanie programu
wychowawczego, czego dowodem jest brak ewaluacji tego programu”.
Wizytatorka
poprosiła o rozmowę z szefem. Niestety, nie pomogło jej tłumaczenie,
że szkoły są po prostu bezpieczne i nie wymagają tworzenia dodatkowych
programów naprawczych. Odpowiedź kuratora była jednoznaczna, w każdej
szkole „coś się znajdzie”: jak nie wulgaryzmy, to kiepska frekwencja
czy papierosy. Za możliwe uchybienie kurator uznał również niepowołanie
koordynatora do spraw bezpieczeństwa, mimo iż takiego stanowiska nie
ma w żadnym przepisie prawa. Na koniec zagroził, że wizytator, który
twierdzi, że szkoła jest bezpieczna, bierze na siebie pełną odpowiedzialność
i konsekwencje na przyszłość.
Dalszej dyskusji
nie było. Po powrocie do pokoju pani wizytator znalazła na biurku
kolejne pismo, w którym kurator ustalił termin wydania szkole poleceń
na początek maja. Nie pomogły zastrzeżenia, że nie jest to dobry
czas, że matury, egzaminy itp. Trzeba się spieszyć, bo ministerstwo
czeka na raporty z poszczególnych województw.
Przypomnijmy:
jeśli dyrektor szkoły nie opracuje programu naprawczego, nie uwzględni
w nim uwag i wniosków kuratora, albo nie uzgodni z kuratorem harmonogramu
realizacji programu, kurator może wnioskować do organu prowadzącego
szkołę o odwołanie dyrektora i wniosek taki jest dla organu wiążący.
Co wynika z
tej historii? Oto kuratorzy oświaty zastosowali silne naciski na wizytatorów
po to, aby uwiarygodnić wystąpienia ministra Giertycha, który wielokrotnie
podkreślał dramatyczną skalę szkolnych nieprawidłowości.
Franz Fiszer
miał powiedzieć kiedyś, że w Polsce nie będzie porządku, dopóki
nie rozstrzela się dwudziestu tysięcy łajdaków. – A jeśli tylu
się nie znajdzie? – zapytał ktoś życzliwy – Wtedy resztę dobierze
się z uczciwych – odpowiedział Fiszer.
Ale... To był
tylko dowcip, panie Ministrze. Proszę nie traktować tego tak poważnie.
Studium przypadku – Strach w kuratoriach
W czerwcu 2007
roku redakcja Monitora wystosowała imienne listy do szesnastu kuratorów
oświaty. Powodem były doniesienia prasowe, z których wynikało, że
w czasie konkursów na stanowiska dyrektorów od kandydatów żądano
oświadczeń lustracyjnych. W listach zapytywaliśmy, czy kuratorzy
wiedzą o takich sytuacjach. Drugie pytanie dotyczyło nakazu powoływania
w szkołach koordynatorów do spraw bezpieczeństwa i ewentualnych konsekwencji
grożących dyrektorom, którzy się do takiego polecenia nie zastosują.
Od 11 do 30
lipca do redakcji wpłynęło 14 pism, zabrakło odpowiedzi kuratora
wielkopolskiego i podlaskiego.
Analiza treści
i formy pism prowadzi do interesujących wniosków.
- Sześć listów
jest identycznych, każdy akapit, każde słowo, nawet każdy przecinek
i kropka stoją w tym samym miejscu.
- W jednym piśmie
brakuje kilku środkowych akapitów, początek i koniec jest analogiczny
jak w poprzednich odpowiedziach.
- Jeden z listów
ma nieco inną redakcję początkową, dwa ostatnie akapity są dokładnym
odwzorowaniem poprzednich pism.
- Trzy odpowiedzi
wykazują daleko idącą zbieżność, około 40 – 60% z innymi listami,
kilka zdań ma w nich jednak oryginalny charakter.
- Trzy pisma mają
tą samą treść, ale forma jest w każdym przypadku nieco inna.
Podsumowując,
jedenaście na czternaście pism wykazuje zbieżność treści i formy,
która w żadnym wypadku nie może być przypadkowa. Listy te musiały
powstać na bazie wspólnej wersji.
Nieprawdopodobne
wydaje się, aby kuratorzy oświaty postanowili ustalić jednolitą
odpowiedź na pismo redakcji. Do ich urzędów wpływa dziennie bardzo
wiele listów i zapewne na wszystkie kurator odpowiada bez zbędnych
konsultacji. Pytania Monitora nie były ani trudne, ani szczególnie
podchwytliwe, dotyczyły błahych, rutynowych zagadnień.
Istnieją zatem
dwa, prawdopodobne sposoby wyjaśnień.
- Być może jedno
z kuratoriów oświaty zwróciło się do ministerstwa edukacji z prośbą
o konsultacje. A ministerstwo, na wszelki wypadek rozesłało projekt
odpowiedzi do wszystkich kuratoriów.
- Bardziej martwiące
jest przypuszczenie, że do ministerstwa zwróciło się nie jedno,
ale co najmniej jedenaście kuratoriów. A to byłoby oznaką bardzo
niepokojącą. Świadczyłoby bowiem o całkowitym braku samodzielności,
o strachu przed odpowiedzialnością i przed ewentualną reakcją MEN.
Kurator
oświaty to urzędnik wysokiej rangi. W ustawie o systemie oświaty
ma zagwarantowane szerokie kompetencje. Jednak w praktyce system zarządzania
strachem wydaje się prowadzić do całkowitego podporządkowania kuratorów
ministrowi edukacji. A jeśli i tak minister podejmuje wszystkie decyzje
i udziela odpowiedzi nawet na proste pytania rodzi się wątpliwość:
czy warte utrzymywać te szesnaście kuratoriów oświaty w województwach?