<< WsteczSpis TreściDalej >>

Irena Dzierzgowska

Rozdział 6. Polityka kadrowa

1. Uprawnienia kadrowe – stan prawny

5 maja 2006 roku Roman Giertych został trzynastym ministrem edukacji narodowej od 1989 roku.

Wraz z powołaniem Giertycha rozdzielono dotychczasowe Ministerstwo Edukacji Narodowej i Nauki na dwa resorty: Ministerstwo Edukacji Narodowej i Ministerstwo Nauki.

Roman Giertych już w momencie objęcie urzędu ministra miał ugruntowane poglądy na temat funkcjonowania państwa. Dał im wyraz w swojej książce „Kontrrewolucja młodych”. Oto kilka cytatów z dzieła lidera LPR:

„Rząd i Sejm, który chciałby naprawdę wyprowadzić Polskę z kryzysu, musi zacząć od wojny z biurokracją. Przede wszystkim w samym rządzie winny nastąpić radykalne ograniczenia.

Po pierwsze ministerstw zamiast trzydziestu winno być najwyżej pięć: Ministerstwo Obrony Narodowej, Ministerstwo Skarbu, Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i ewentualnie Ministerstwo Edukacji Narodowej. Pięciu ministrów to liczba absolutnie wystarczająca dla zarządzania państwem. (...)

Taka reforma na samym początku przyniosłaby wielkie oszczędności, każdy bowiem obecny minister dysponuje funduszem reprezentacyjnym, samochodami i setkami urzędników. Wszystko to kosztuje razem miliardy miesięcznie.

O ile radykalne redukcje w administracji państwowej na szczeblu centralnym przyniosłyby miliardowe oszczędności, to redukcja administracji w terenie przyniosłaby biliony zysku.(...) . Sprawy, które są przedmiotem decyzji urzędów, winny być oddane w ręce samorządów, których to system doskonale mógłby zastąpić urzędników na poziomie gmin i powiatów”.

Szkoda, że po objęciu urzędu wicepremiera i ministra edukacji Roman Giertych zapomniał o swoich ideach dotyczących organizacji administracji w państwie. Nie zaniechał natomiast realizacji polityki kadrowej, o której pisał:

„Żeby program naszej kontrrewolucji przeprowadzić do końca, niezbędnym jest za pomocą środków politycznych osiągnąć kontrolę nad państwem. Tę kontrolę można uzyskać poprzez wykorzystanie ruchu społecznego, który tworzymy, jako bazy politycznej. W tym celu musimy wykształcić odpowiednią kadrę ludzi, która zajmie się profesjonalnie przejmowaniem z rąk komunistów i nowych lewaków kontroli nad administracją, strukturami państwa, urzędami itp.(...) Przygotowanie do tej ostatecznej rozprawy z lewicą wymaga, aby kadra, która ma ją przeprowadzić, była obeznana z działaniem. (...)”

Stan prawny dotyczący powoływania i odwoływania kadr oświatowych

Kompetencje ministra edukacji narodowej, w tym uprawnienia w sprawach kadrowych, zapisane są w Ustawie o systemie oświaty. Minister kieruje swoim urzędem, prowadzi również bezpośrednio szkoły oraz szkolne punkty konsultacyjne za granicą oraz cztery centralne placówki doskonalenia nauczycieli. Powołuje i odwołuje dyrektorów komisji egzaminacyjnych (Centralnej Komisji Egzaminacyjnej i ośmiu Okręgowych Komisji Egzaminacyjnych). Ma również wpływ na zatrudnianie i zwalnianie szesnastu kuratorów oświaty.

Kandydatów na stanowiska kierownicze w oświacie wyłania się w drodze konkursu. W przypadku centralnych placówek doskonalenia przewagę w komisji konkursowej mają przedstawiciele ministra. Również w przypadku komisji egzaminacyjnych decydujący jest głos ministra. Inaczej wygląda sprawa powoływania kuratorów oświaty.

W momencie obejmowania urzędu ministra przez Romana Giertycha art. 30 ustawy brzmiał:

„1. Kuratora oświaty powołuje i odwołuje wojewoda w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw oświaty i wychowania. (...)

2. Kandydata na stanowisko kuratora oświaty wyłania się w drodze konkursu. Konkurs ogłasza wojewoda najpóźniej w ciągu miesiąca od dnia, w którym nastąpiło odwołanie kuratora. (...)

2b. Konkurs na stanowisko kuratora przeprowadza komisja konkursowa powoływana przez wojewodę. W skład komisji konkursowej wchodzi po dwóch przedstawicieli:

- ministra właściwego do spraw oświaty i wychowania,

- wojewody,

- sejmiku województwa

oraz po jednym przedstawicielu wojewódzkich struktur zawodowych o zasięgu ogólnokrajowym, zrzeszających nauczycieli.”

11 kwietnia 2007 sejm znowelizował ustawę o systemie oświaty. Jedna ze zmian dotyczyła składu komisji konkursowej dokonującej wyboru kuratora oświaty. Nowy art. 30 ust. 2b brzmi:

„Konkurs na stanowisko kuratora oświaty przeprowadza komisja konkursowa powołana przez wojewodę. W skład komisji konkursowej wchodzą:

Nowy przepis daje więc wyraźną przewagę w komisji konkursowej przedstawicielom administracji rządowej. A to w konsekwencji powoduje upolitycznienie urzędu kuratora, a w ślad za tym może prowadzić również do upolityczniania całej oświaty.

Minister edukacji narodowej nie ma bezpośredniego wpływu na powoływanie i odwoływanie dyrektorów szkół. To kompetencja organu prowadzącego, chociaż kurator oświaty ma tu również wiele do powiedzenia. Przedstawiciele kuratora biorą udział w komisji konkursowej, mogą również, po rozstrzygnięciu konkursu zgłosić umotywowane zastrzeżenia w stosunku do zwycięzcy, co może skutecznie uniemożliwić jego powołanie. Odwołania dyrektora dokonuje organ prowadzący, w tym wypadku wniosek kuratora, wynikający ze sprawowania nadzoru pedagogicznego, jest dla organu prowadzącego wiążący.

Podsumowując: minister edukacji decyduje o obsadzie stanowisk w ministerstwie, w centralnych placówkach doskonalenia i w komisjach egzaminacyjnych. Ma również, zwłaszcza w nowym stanie prawnym, wpływ na wybór kuratora oświaty, co z kolei pozwala mu pośrednio współdecydować o powierzaniu wszystkich stanowisk kierowniczych w oświacie.  


2. Decyzje kadrowe - Wydarzenia

Maj 2006

Czerwiec 2006

Wrzesień 2006

Październik 2006

Listopad 2006

Grudzień 2006

Styczeń 2007

Luty 2007

Marzec 2007

Kwiecień 2007

Czerwiec 2007

Lipiec 2007

3. Zmiany kadrowe w oświacie

Kadry w MEN

Minister Roman Giertych przywiązywał wielką rolę do polityki kadrowej, rozumianej jako zatrudnianie na wszystkich możliwych stanowiskach „swoich” ludzi. Kryterium stanowiła przynależność do tej samej opcji politycznej, podporządkowanie i posłuszeństwo. Minister konsekwentnie wymieniał ludzi na kluczowych stanowiskach w MEN i w CODN. Sięgnął nawet po okręgowe komisje egzaminacyjne, czego przed nim nie robił żaden minister, niezależnie od opcji politycznej. Próbował również, z różnym powodzeniem podporządkować sobie kuratorów, po to, aby przez nich mieć wpływ na obsadę stanowisk dyrektorów szkół.

Mimo wcześniejszych zapowiedzi, że nie będzie zmian na stanowiskach wiceministrów i że w MEN-ie nie zostaną zatrudnieni członkowie Młodzieży Wszechpolskiej, już 10 maja sekretarzem stanu został Mirosław Orzechowski, prominentny działacz Ligi Polskich Rodzin. Orzechowski, dziennikarz, twórca i redaktor miesięcznika „Aspekt Polski” miał niewielkie doświadczenie oświatowe. Wsławił się natomiast, w czasie pełnienia swojej funkcji wiceministra, podważeniem teorii ewolucji Darwina i wyjątkową zajadłością w zwalczaniu „promocji homoseksualizmu”. Szefem gabinetu politycznego ministra został Paweł Sulowski – członek zarządu głównego LPR, były członek rady naczelnej Młodzieży Wszechpolskiej. Poza nim w gabinecie politycznym znaleźli zatrudnienie inni działacze MW i LPR, jak Cyprian Gutkowski czy Kaja Małecka. Po kilku zaledwie dniach pracy w ministerstwie, dyrektorem generalnym został Andrzej Maśnica. Sympatyków LPR i współpracowników pisma „Aspekt Polski” można znaleźć wśród dyrektorów i wicedyrektorów departamentów. Wystarczy wpisać nazwisko w wyszukiwarkę, aby pojawiła się lista wyborcza Ligi, albo strona działaczy Młodzieży Wszechpolskiej.

Nowo zatrudnieni szybko zostali nagrodzeni za lojalność. Już w październiku 2006 roku z okazji Dnia Edukacji Narodowej rozdzielono 420 tys. zł. na nagrody. Największą otrzymał Andrzej Maśnica, nieco tylko mniejsze członkowie gabinetu politycznego, nowi dyrektorzy i wicedyrektorzy departamentów. Niektórzy z nagrodzonych pracowali w ministerstwie zaledwie parę tygodni i nie wsławili się jeszcze żadnymi sukcesami.

Polityka kadrowa w CODN

W czerwcu 2006 roku Roman Giertych odwołał Mirosława Sielatyckiego, dyrektora Centralnego Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli w Warszawie, za wydanie poradnika Rady Europy „Kompas”. Na jego miejsce, w październiku powołana została Teresa Łęcka, dyrektorka szkoły podstawowej w Łodzi, katechetka, współpracownica Mirosława Orzechowskiego (publikowała w „Aspekcie Polskim”). Już konkurs na stanowisko dyrektora CODN odbywał się według zasad specjalnych, odrzucono wymóg znajomości języków obcych i doświadczenia w systemie doskonalenia. Wraz z panią Łęcką do CODN przyszedł Tomasz Połetek, honorowy prezes małopolskiej Młodzieży Wszechpolskiej. Po interwencji pracowników CODN i po przedstawieniu dyrektor Łęckiej zdjęcia z „Faktu”, na której Połetek wykonywał faszystowskie gesty, jego kandydatura przepadła.

W styczniu zastępcą Teresy Łęckiej mianowany został Paweł Zanin, dwudziestosiedmiolatek, bez żadnego doświadczenia w oświacie. O swojej nominacji mówił „O moim zatrudnieniu nie zdecydowało to, że jestem działaczem Młodzieży Wszechpolskiej, tylko to, że jestem fachowcem”. Jego pierwszy kontakt z oświatą polegał na próbie zerwania, za pomocą gwizdów, konferencji Koalicji na rzecz Edukacji Narodowej. Zanin nie kryje swoich poglądów, w tym stosunku do UE. „Unia Europejska dąży do ograniczenia suwerenności Państw Członkowskich, czyli do osłabienia państw narodowych, nie tylko poprzez centralizację (czyli poprzez konstytucję), ale również poprzez decentralizację władzy Państw Członkowskich” – pisał w „Serwisie Informacyjnym o Konstytucji UE”.

Kolejnym pracownikiem CODN został Tadeusz Trzaskowski. Wsławił się swoim zachowaniem w czasie seminarium dla nauczycieli zorganizowanego przez Instytut Yad Vashem z Izraela. Publicznie kwestionował liczbę ofiar Holocaustu, odrzucał prawdę o Jedwabnem, głośno dawał wyraz zdziwieniu, że rabin może mieć niebieskie oczy. Niestety, nowy wicedyrektor CODN, Witold Kołodziejczyk, obecny na tym szkoleniu, nie dopatrzył się w tym postępowaniu niczego niewłaściwego.

Z Centralnego Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli odeszło, po zwolnieniu Mirosława Sielatyckiego, kilkanaście osób. Pod nowym kierownictwem upada prestiż tego wyjątkowego ośrodka, nie są inicjowane nowe projekty, często wstrzymywane są już rozpoczęte działania, w tym międzynarodowe. Zamiast tego CODN organizuje „Galę Mundurków Szkolnych” i sesję „Skuteczne wychowanie we współczesnej szkole”, na której wyśmiewane są prawa dziecka i koncepcja „społeczeństwa opartego na wiedzy”. W szybkim tempie CODN niszczy ogromny, wypracowany poprzednio dorobek.

Kadry w komisjach egzaminacyjnych

System egzaminów zewnętrznych tworzył się w Polsce od 1994 roku, służył temu program „Nowa Matura”. Uczestnicy „Nowej Matury” pracowali nad koncepcją i organizacją egzaminów, ale równocześnie zdobywali fachową wiedzę: szkolili się, odbywali wizyty studyjne, poznawali ośrodki egzaminacyjne w Europie. Gdy w 1998 roku powstały, zgodnie z Ustawą o systemie oświaty, centralna i okręgowe komisje egzaminacyjne, ich dyrektorami zostali właśnie twórcy „Nowej Matury” bardzo dobrze przygotowani do swojej roli. Pierwsze sprawdziany i egzaminy potwierdziły wysokie kompetencje kadr komisji.

Roman Giertych odwołał dyrektorki dwóch komisji okręgowych: w Łomży i w Łodzi. W Łomży p.o. dyrektora, Waldemar Kurpiewski nie ma doświadczenia w organizowaniu egzaminów. W Łodzi zamęt wokół stanowiska dyrektora trwał kilka miesięcy. Początkowo powołana została Katarzyna Paluszewska – Jurkiewicz, związana z LPR. Nowa dyrektorka zarządzała OKE krótko, ale zdążyła zatrudnić kilka nowych osób, w większości bez kwalifikacji merytorycznych. Ostatecznie na p.o. powołano dotychczasową wicedyrektorkę komisji, która ma doświadczenie i wie, na czym polega system egzaminów zewnętrznych.

W lutym 2007 roku redakcja Monitora wysłała list do Ministra Edukacji Narodowej z pytaniami dotyczącymi zasad polityki kadrowej. Pytaliśmy, jakimi kryteriami kieruje się MEN dokonując zmian na stanowiskach kierowniczych w oświacie i czy na decyzje o zatrudnieniu nowych dyrektorów i wicedyrektorów w ministerstwie i w podległych mu placówkach miała wpływ przynależność kandydatów do LPR i do Młodzieży Wszechpolskiej.

W odpowiedzi udzielonej przez Mirosława Orzechowskiego czytamy:

Kuratorzy oświaty

Od początku swojego funkcjonowania ministrowi Giertychowi szczególnie zależało na obsadzeniu kuratoriów oświaty „swoimi” ludźmi. Z tego właśnie powodu przez kilka miesięcy nie wyrażał zgody na powołanie pani Beaty Florek - zwyciężczyni konkursu w Łodzi. Podobnie miesiącami toczyły się postępowania konkursowe w Gdańsku i w Lublinie. W przypadku obu tych województw minister doprowadził do odejścia kuratorów oświaty, mimo oporu wojewodów. Minister nie ukrywał, że powodem odejścia jest niedostateczne posłuszeństwo urzędników wojewódzkich. Oto fragment stenogramu z posiedzenia sejmu (11 kwietnia 2007) z wypowiedzią Romana Giertycha „Zdaję sobie sprawę, że pan kurator lubelski miał wiele pozytywnych opinii o swojej pracy, to prawda. Natomiast jeśli chodzi o sprawę zasadniczą, czyli funkcjonowanie poszczególnych komórek systemu oświatowego, to jest to kwestia fundamentalna, która nie mogła zostać pominięta milczeniem. Tym bardziej, że moje polecenia, a w tym zakresie obowiązują polecenia ministra edukacji narodowej, zostały po prostu przekroczone. Dziękuję, panie marszałku. Dziękuję uprzejmie. (Oklaski)”.

Roman Giertych z determinacją zajął się zmianami prawa, tak, aby zagwarantować sobie silny wpływ na wybór kuratorów oświaty. W ustawie z dnia 11 kwietnia 2007 roku o zmianie ustawy o systemie oświaty i niektórych innych ustaw zapisany został nowy skład komisji konkursowej. Administracja rządowa: MEN i wojewoda mają w niej teraz przewagę nad stroną społeczną, przedstawicielami samorządu wojewódzkiego i związków zawodowych. Upolitycznienie kuratoriów oświaty stało się faktem.

Szczególnym przykładem naginania prawa do prowadzenia własnej polityki kadrowej jest sprawa pani Beaty Florek, kandydatki na stanowisko kuratora oświaty w Łodzi. (patrz: Studium przypadku)

Powoływanie i odwoływanie dyrektorów.

Ministerstwo próbowało również wpływać na wybór dyrektorów szkół. Mirosław Orzechowski zażądał od kandydatów na dyrektorów publicznego odcinania się od Związku Nauczycielstwa Polskiego. To całkowicie bezprawne działanie nie spotkało się z żadną reakcję ministra lub premiera. Głos w tej sprawie zabrał natomiast Tadeusz Mazowiecki, pierwszy premier w wolnej Polsce, mówiąc „Nie można legalnie wzywać ludzi do publicznego określania swoich poglądów. Zapowiedź przesłuchań ideologicznych dyrektorów szkół powinna zostać zignorowana. Wiceminister Orzechowski jest fatalną postacią polskiego życia publicznego, która nie pierwszy raz sieje w nim nienawiść i zamęt. Jego wypowiedź jest skandaliczna, bezprawna i sprzeczna z duchem demokracji”. („Gazeta Wyborcza”, 19 marca 2007 roku).

Raz jeszcze Liga Polskich Rodzin próbowała zapewnić sobie wpływ na wybór dyrektorów szkół. W czasie obrad nad nowelizacją Ustawy o systemie oświaty w sejmie, wprowadzona została poprawka zmieniająca tryb wyboru dyrektora. Dwa zdania z tej poprawki są szczególnie ważne. Pierwsze: „Stanowisko dyrektora szkoły lub placówki powierza organ prowadzący szkołę lub placówkę w porozumieniu z organem sprawującym nadzór pedagogiczny” i drugie: „Jeżeli po upływie okresu [6 miesięcy] (...) nie dojdzie do powierzenia stanowiska dyrektora szkoły lub placówki, stanowisko to powierza organ sprawujący nadzór pedagogiczny”. (Druk sejmowy nr 1425). Poprawka, nie konsultowana ze stroną samorządową, upadła w senacie. Gdyby przeszła, byłoby to faktycznym odebraniem kompetencji organom prowadzącym, zmniejszeniem wpływu samorządów na obsadę stanowisk kierowniczych i dokończeniem procesu upolityczniania edukacji.

Podsumowując: Roman Giertych, na stanowisku ministra edukacji narodowej, realizował literalnie założenia polityki kadrowej tak jednoznacznie wyłożone w „Kontrrewolucji Młodych”.  

Studium przypadku – Beata Florek kontra Roman Giertych

Beata Florek jest dyrektorką Szkoły Podstawowej nr 203 w Łodzi. Jako osoba bezpartyjna, dobrze znająca oświatę postanowiła wziąć udział w konkursie na stanowisko kuratora w Łodzi.

Zgodnie z art. 30 ust.2 Ustawy o systemie oświaty kandydata na stanowisko kuratora oświaty wyłania się w drodze konkursu ogłaszanego przez wojewodę. Zwycięzcę powołuje wojewoda w porozumieniu z ministrem edukacji narodowej.

Konkurs w Łodzi odbył się 22 czerwca 2006 roku. Wygrała go Beata Florek. 29 czerwca została zaproszona przez ministra Romana Giertycha na rozmowę, po której minister ogłosił na konferencji prasowej, że akceptuje wybór pani Florek i czeka na wniosek wojewody. Jednak z powodu uchybień formalnych, niezwiązanych ze zwyciężczynią, konkurs został anulowany.

Kolejny konkurs na stanowisko kuratora oświaty odbył się 1 września 2006 roku. Ponownie zwyciężyła Beata Florek.

Od września do grudnia Roman Giertych nie podjął jednak żadnej decyzji w sprawie powołania pani Florek, nie przedstawił jej również żadnych umotywowanych zastrzeżeń.

W grudniu Beata Florek otrzymała pismo od pani wojewody informujące, że nie uzyskała akceptacji ministra edukacji. Pismo nie zawierało żadnego uzasadnienia, nie przedstawiono jej również żadnych zarzutów. Jednocześnie został ogłoszony kolejny konkurs na stanowisko kuratora oświaty w Łodzi. Na znak protestu list w tej sprawie podpisało około 3000 dyrektorów.

Redakcja „Monitora” skierowała w sprawie pani Florek list do Rzecznika Praw Obywatelskich. W liście pisaliśmy m.in. „Postępowanie Ministra Edukacji Narodowej oceniamy jako kpiny z prawa i łamanie zasad demokracji. Ustawa o systemie oświaty określa procedurę wyłaniania kandydata na stanowisko kuratora oświaty. Procedura ta została zachowana. Wygrała najlepsza kandydatka, oceniona jako najbardziej fachowa i najlepiej przygotowana do pełnienia tej funkcji. Lekceważenie ustawowych zasad wyboru kuratora jest rażącym naruszeniem prawa. Brak uzasadnienia odmowy akceptacji pani Florek, brak decyzji w tej sprawie jest lekceważeniem kandydatki, jurorów oraz wojewody.

Sekretarz Stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej, pan Mirosław Orzechowski w wypowiedzi transmitowanej przez TVN24 29 stycznia oznajmił, że Minister ma prawo do powoływania „swoich” ludzi na stanowiska kuratorów oświaty. Czy naprawdę Minister ma takie prawo? W jakim akcie prawnym jest ono zapisane? Według jakich kryteriów Minister dzieli ludzi na „swoich” i „obcych”? Wreszcie, jeśli pani Beata Florek nie jest człowiekiem Ministra, to może, przez prostą zasadę symetrii, Roman Giertych nie jest Ministrem pani Florek i nie musi się ona stosować do wydawanych przez niego rozporządzeń i decyzji.

Działanie Ministra Romana Giertycha budzi obawy o łamanie prawa, upolitycznienie urzędów oświatowych, kierowanie się w polityce kadrowej pozamerytorycznymi kryteriami. Jest także, i to niepokoi nas najbardziej, krzywdą wyrządzoną pani Beacie Florek. Dlatego zwracamy się do Pana Rzecznika z prośbą o zajęcie się tą sprawą”.

Z odpowiedzi Biura Rzecznika dowiedzieliśmy się, że już wcześniej dr Janusz Kochanowski skierował wystąpienie w sprawie Beaty Florek do ministerstwa edukacji narodowej. Rzecznik zapoznał również redakcję „Monitora” ze swoją korespondencją z MEN.

Pierwsze wyjaśnienie w tej sprawie skierował do Rzecznika Praw Obywatelskich wiceminister Orzechowski. Z treści pisma wynikało, że decyzja o niezaakceptowaniu pani Florek podyktowana była jej aktywnością w działalności publicznej (kandydowaniem w wyborach samorządowych).

Rzecznik Praw Obywatelskich nie podzielił stanowiska ministra i ponownie wystąpił do sekretarza stanu w MEN, o wyjaśnienie, czy takie same reguły stosowane są w przypadku obsadzania innych stanowisk w oświacie. Mogłoby to bowiem prowadzić do łamania art. 60 Konstytucji RP, zgodnie z którym wszyscy obywatele korzystający z pełni praw publicznych mają prawo dostępu do służby publicznej na jednakowych zasadach.

W kolejnym wyjaśnieniu Mirosław Orzechowski ponownie powołał się na swoje przekonanie, że wykonywanie mandatu radnego i realizowanie zadań kuratora oświaty, chociaż niesprzeczne z prawem, nie jest właściwe, bo może prowadzić do kolizji interesów. Podkreślił również, że podobne stanowisko wyrażał także w przypadku innych kuratorów i wicekuratorów, którzy zostali radnymi. Sytuacja pani Beaty Florek była o tyle wyjątkowa – jak pisze wiceminister, że po raz pierwszy równolegle odbywały się wybory samorządowe i procedura konkursu na stanowisko kuratora oświaty. „Obserwacja zdarzeń zmusiła mnie do krytycznej oceny postawy i działań kandydatki świadczących o niewłaściwym postrzeganiu roli kuratora w systemie oświaty”.

Rzecznik Praw Obywatelskich ponownie nie podzielił argumentacji sekretarza stanu. Poważne zastrzeżenia wzbudziła w szczególności okoliczność, iż pierwszy z przeprowadzonych konkursów na stanowisko kuratora oświaty zakończył się przed formalnym rozpoczęciem samorządowej kampanii wyborczej.

Rzecznik Praw Obywatelskich wyczerpał możliwości działania w tej sprawie i postanowił zakończyć postępowanie wyjaśniające.

Kolejny konkurs, w którym również wzięła udział Beata Florek, został rozstrzygnięty w lutym 2007 roku. Wygrała go Barbara Kochanowska, dyrektorka Zespołu Szkół w Poddębicach. Została niezwłocznie powołana na stanowisko kuratora oświaty.  


Otwórz rozdział w formcie Acrobat Reader (pdf)

<< WsteczSpis TreściDalej >>

Społeczny Monitoring Edukacji 2007