Konferencji Episkopatu Polski nie podoba się MEN-owski "Nasz elementarz" do I klasy szkoły podstawowej. Biskupi zarzucają mu m.in. infantylizm oraz "deprecjację roli mężczyzny".
Autorzy podręcznika nieodpowiednio przedstawili w nim rolę ojca rodziny i można mówić wręcz o deprecjacji roli mężczyzny, twierdzą biskupi. „Ojciec w pracach domowych pokazany jest jako ten, który pomaga dzieciom w lekcjach, czytaniu, w rysunkach, ogląda z dziećmi fotografie” - wyjaśnił bp Mendyk, przewodniczący Komisji Wychowania episkopatu. W jego opinii, wykonywane przez ojca w podręczniku zajęcia są ważne, ale mężczyzna ma też inne, ogromnie ważne funkcje do spełnienia, które zostały w "NE" pominięte.
Minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska nie zgadza się z krytyką ze strony hierarchów. „Podręcznik jest skierowany do dzieci pochodzących z rodzin różnych wyznań. Prezentuje on wartości uniwersalne”.
Głos Nauczycielski, 8.10.2014
Autorzy podręcznika nieodpowiednio przedstawili w nim rolę ojca rodziny i można mówić wręcz o deprecjacji roli mężczyzny, twierdzą biskupi. „Ojciec w pracach domowych pokazany jest jako ten, który pomaga dzieciom w lekcjach, czytaniu, w rysunkach, ogląda z dziećmi fotografie” - wyjaśnił bp Mendyk, przewodniczący Komisji Wychowania episkopatu. W jego opinii, wykonywane przez ojca w podręczniku zajęcia są ważne, ale mężczyzna ma też inne, ogromnie ważne funkcje do spełnienia, które zostały w "NE" pominięte.
Minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska nie zgadza się z krytyką ze strony hierarchów. „Podręcznik jest skierowany do dzieci pochodzących z rodzin różnych wyznań. Prezentuje on wartości uniwersalne”.
Głos Nauczycielski, 8.10.2014
A.B., 8 października 2014