<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<?xml-stylesheet type="text/css" href="/rss.css" ?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>
<channel>
<title>Monitor Edukacji: Komentarze tygodnia</title>
<description>Serwis monitorujący wydarzenia w resorcie edukacji. Dział Komentarze tygodnia</description>
<link>http://www.monitor.edu.pl/komentarze/</link>
<language>pl</language>
<item>
<title>Raport o kapitale intelektualnym Polski – skrót i komentarz</title>
<pubDate>13 Jul 2008 20:09:19 CST</pubDate>
<description><![CDATA[„Raport o kapitale intelektualnym Polski” to ważny dokument, przygotowany przez Zespół Doradców Strategicznych Premiera. Określa on długofalową wizję rozwoju Polski. ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[„Raport o kapitale intelektualnym Polski” to ważny dokument, przygotowany przez Zespół Doradców Strategicznych Premiera. Określa on długofalową wizję rozwoju Polski. <br />
<br />
„Kapitał Intelektualny to ogół niematerialnych aktywów ludzi, przedsiębiorstw, społeczności, regionów i instytucji, które, odpowiednio wykorzystane, mogą być źródłem obecnego i przyszłego dobrostanu kraju”. Na kapitał intelektualny składają się: kapitał ludzki (wykształcenie, doświadczanie, umiejętności i postawy), kapitał strukturalny (potencjał placówek oświatowych, naukowych, badawczych), kapitał społeczny (potencjał społecznych norm postępowania, zaufania i zaangażowania), kapitał relacyjny (związany z wizerunkiem Polski na zewnątrz, z integracją, globalną gospodarką). <br />
<br />
Zatrzymajmy się na obszarach ważnych dla edukacji. Wprowadzony przez autorów „indeks kapitału intelektualnego dla dzieci” plasuje Polskę na 13 miejscu wśród 16 krajów europejskich objętych porównaniem. Do tej niskiej pozycji przyczynił się niski procent czterolatków objętych edukacją, stosunkowo wysoki wskaźnik umieralności dzieci poniżej 5. roku życia i niski procent uczniów deklarujących zainteresowanie przyszłą pracą, związaną z nauką. Pozytywne czynniki wpływające na indeks KI dla dzieci to stosunkowo niski procent dzieci żyjących w rodzinach niepełnych, stosunkowo wysoki (deklarowany przez uczniów) czas poświęcony na aktywność fizyczną, sporo czasu poświęconego na czytanie i matematykę, dobre wyniki czytania w testach PISA. <br />
<br />
Wśród problemów, które wymagają natychmiastowej reakcji jest zagrożenie ubóstwem. Polska ma najwyższy w Europie wskaźnik takiego zagrożenia, aż 26% dzieci i młodzieży poniżej 15.roku życia żyje poniżej progu dochodów gwarantującego zaspokajanie potrzeb. A to prowadzi do takich niebezpieczeństw, jak nieodpowiednie żywienie, brak opieki zdrowotnej, obniżenie poziomu inteligencji, pozostawienie najmłodszych poza edukacją przedszkolną. <br />
<br />
Konieczne jest objęcie wszystkich dzieci specjalistyczną opieką zdrowotną. Im wcześniejsza diagnostyka (w okresie życia płodowego) i profilaktyka, tym większe możliwość pomocy dziecku. <br />
Dostęp do edukacji przedszkolnej w Polsce jest najniższy w Europie. A przecież to w najmłodszych latach rozwija się większość umiejętności intelektualnych i społecznych. Dostęp do przedszkola jest szczególnie ważny dla dzieci z rodzin, które nie zapewniają dzieciom odpowiednich warunków rozwoju. Poprawa dostępności i jakości wczesnej edukacji to najważniejszy czynnik wyrównywania szans dzieci. <br />
<br />
Dostępność do edukacji przedszkolnej jest nie tylko niska, ale mocno zróżnicowana. Najtrudniejsza jest sytuacja w gminach wiejskich. Poprawa dostępności i jakości wychowania przedszkolnego wymaga: <br />
<br />
- Upowszechnienia przekonania, że dziecko rozwija się od pierwszego dnia życia, a w pierwszych trzech latach wymaga nie tylko opieki, ale także bodźców symulujących kształtowanie jego kompetencji poznawczych, postawy ciekawości, poczucia własnej wartości, wytrwałości, współpracy, kształtowania się podstaw osobowości i indywidualności. <br />
- Wspierania rodziców w ich funkcji wychowawczych; <br />
- Doskonalenie pracy nauczycieli poprzez takie programy, jak praca z grupą różnowiekową, praca z dzieckiem trudnym, partnerska współpraca z rodzicami, obserwacja dzieci, konstruowanie zindywidualizowanych programów rozwoju, dokumentowanie rozwoju dzieci.<br />
<br />
Polska może skorzystać z doświadczeń Wielkiej Brytanii, gdzie od 2004 roku wdrażana jest 10 letnia strategia „Wybór dla rodziców, najlepszy start dla dzieci”. Angielski program „Pewny Start” działa poprzez „Centra wczesnej doskonałości” – wielofunkcyjne ośrodki, gdzie rodziny mogą uzyskać wielostronną pomoc i wsparcie, zaczynając od okresu ciąży i obejmując działania na rzecz dzieci i młodzieży do 14 roku życia ze szczególną opieką kierowaną do dzieci o szczególnych potrzebach edukacyjnych, w tym dzieci niepełnosprawnych. <br />
<br />
Przykładowa oferta Centrum obejmuje: <br />
- Spotkania dla rodziców i małych dzieci; <br />
- Pokój sensoryczny;<br />
- Wizyty lekarskie; <br />
- Kursy dla rodziców z zakresu rozwoju mowy i pomocy logopedycznej; <br />
- Konsultacje z położną; <br />
- Wypożyczalnie zabawek; <br />
- Warsztaty dla rodziców umiejętności wychowawczych; <br />
- Grupy wsparcia dla rodziców; <br />
- Terapia rodzinna; <br />
- Szkolenia i kursy dla rodziców (np. obsługi komputera); <br />
- Doradca dla rodzin z dziećmi niepełnosprawnymi.<br />
<br />
Konieczne jest mierzenie jakości i efektywności programów edukacyjnych dla małych dzieci. Zarazem jednym z ważnych elementów myślenia o edukacji najmłodszych jest poszerzenie roli ojców w wychowaniu dzieci. <br />
<br />
Podsumowując część dotyczącą małych dzieci można określić kluczowe wyzwania: <br />
- ograniczenie ubóstwa dzieci; <br />
- zwiększenie dostępności do edukacji; <br />
- wzmocnienie kompetencji i zaangażowania rodziców. <br />
<br />
W testach PISA polscy uczniowie zajmują wysokie miejsce w umiejętności czytania. Gorzej wypadają w matematyce, jeszcze słabiej w zakresie umiejętności z nauk przyrodniczych. To niepokojący wynik, gdyż rozmija się z potrzebami wynikającymi z rozwoju nauki i z potrzeb rynku pracy.<br />
<br />
Jak wynika z badań (McKinsey&Co2007) kluczową rolę w efektach pracy ucznia odgrywa nauczyciel. W Polsce jednak kształcenie nauczycieli jest przestarzałe, teoretyczne, przedmiotowe, nie wyposaża nauczyciela w niezbędne umiejętności. Brakuje w nim rzetelnej, dobrej praktyki. <br />
<br />
Awans zawodowy stał się zbyt formalny i utracił swój motywacyjny charakter. Problemem jest duża rozpiętość płac nauczycielskich, dyplomowany zarabia 2.5 razy więcej niż stażysta. Płace są w małym stopniu uzależnione od rodzaju zadań wykonywanych przez nauczyciela i od wyników uzyskiwanych przez uczniów. <br />
<br />
Potrzebny jest wzrost wynagrodzenia stażystów, mitem natomiast jest pogląd, że nauczyciele doświadczeni mało zarabiają – płace plasują ich na siódmym miejscu wśród 21 krajów Europy. <br />
<br />
Rozwijanie talentów uczniów to kolejne ważne zagadnienie, wymagające przemyślanego działania. Kończą się czasy „masowego” kształcenia wszystkich dzieci według programu. Potrzebna jest indywidualizacja, tak, aby każdy uczeń miała możliwość poszerzania swoich zdolności i zainteresowań. <br />
<br />
System edukacji musi być nakierowany na wyrównywanie szans edukacyjnych. Dziś jednak na wyniki uczniów silnie wpływa środowisko i status rodziny. Tym większa jest potrzeba poprawy współpracy szkoły z rodzicami i włączenie ich zarówno w sprawy ogólne szkoły, jak i wsparcie wychowania i nauczania własnego dziecka. <br />
<br />
Szkoła musi być dostosowana do potrzeb każdego ucznia. Trzeba znać i umiejętnie stosować diagnozę indywidualnych stylów uczenia się, rodzajów inteligencji, specjalnych potrzeb edukacyjnych. <br />
<br />
Podsumowanie: <br />
- jakość systemu edukacji zależy od nauczycieli; <br />
- dobry system edukacji zapewnia każdemu dziecku indywidualny rozwój; <br />
- szkoła jest lepsza, gdy współpracuje z rodzicami; <br />
- szkoła musi równoważyć funkcje egalitarne (wyrównywanie szans, powszechny dostęp) z elitarnymi, rozumianymi, jako rozwój talentów każdego dziecka. <br />
<br />
Wśród rekomendacji autorów raportu na pierwszym miejscu znalazły się: <br />
- bardziej kompleksowa i efektywna polityka rodzinna – wsparcie rodziców w ich roli wychowawczej. <br />
- podniesienie jakości nauczania. <br />
<br />
Miernikami sukcesu będą: <br />
- wyższy odsetek 4-latków w edukacji; <br />
- wyższe wydatki na instytucje edukacji i opieki dla dzieci 0-6 letnich (% PKB) <br />
- niższy procent dzieci zagrożonych ubóstwem; <br />
- większa ilość czasu poświęcona dzieciom przez rodziców; <br />
- poprawa średnich wyników edukacyjnych najsłabszych 20% uczniów; <br />
- poprawa najlepszych wyników edukacyjnych najlepszych 20% uczniów; <br />
- spadek odsetka uczniów powtarzających klasy lub wypadających z systemu szkolnego; <br />
- poprawa atrakcyjności wynagrodzenia początkującego nauczyciela w stosunku do średniej krajowej; <br />
- wzrost udziału wynagrodzenia zmiennego – zależnego od oceny jakości pracy w wynagrodzeniu całkowitym; <br />
- niższa korelacja między statusem społeczno-ekonomicznym rodziców a osiągnięciami uczniów w egzaminach zewnętrznych i testach PISA; <br />
- wyższy odsetek najlepszych uczniów wybierających pedagogikę; <br />
- wyższy kaliber akademickich studentów zostających nauczycielami; <br />
- wyższe miejsce zawodu nauczyciela w rankingu prestiżu zawodów; <br />
- wyższy odsetek rodziców uczestniczących w kursach wychowawczych. <br />
<br />
Scenariusz optymistyczny, rok 2030: „Dzięki silnie rozbudowanej sieci nowoczesnych żłobków i przedszkoli nasze maluchy od samego początku otrzymują doskonałą edukację, a rodziny mogą mieć kilkoro dzieci i godzić doskonałe życie zawodowe i rodzinne.” <br />
 <br />
<br />
Komentarz: <br />
Diagnoza, priorytety oraz rekomendacje zawarte w raporcie wyznaczają strategiczne cele na najbliższe kilkanaście, a właściwie nawet kilkadziesiąt lat, do 2030 roku. Warto więc ocenić, na ile zamierzenia MEN, ogłoszone przez minister Katarzynę Hall, pokrywają się z zaleceniami autorów raportu. <br />
<br />
Na pierwszy rzut oka zbieżność jest bardzo duża. Ministerstwo planuje: <br />
- upowszechnienie przedszkoli; <br />
- obniżenie wieku obowiązku szkolnego; <br />
- poszerzenie skali dożywiania dzieci; <br />
- zmianę podstawy programowej, co powinno skutkować jakością nauczania; <br />
- poprawę statusu nauczyciel – wzrost wynagrodzenia w kolejnych latach, w sposób zalecany przez ekspertów raportu, czyli większe podwyżki dla stażystów i spłaszczenie różnic między stopniami awansu; <br />
- silniejszy nacisk na indywidualizację nauczania. <br />
<br />
Generalne kierunki zmian są zbieżne. Szczegóły wymagają doprecyzowania. <br />
<br />
Upowszechnienie przedszkoli to tymczasem hasło. Trzeba je wypełnić treścią. Konieczne są zmiany finansowania gmin, zwłaszcza tych, których nie stać na prowadzenie przedszkoli i które bez dodatkowych środków nadal nie będą w stanie tego zrobić. Konieczne jest zwolnienie rodzin, w trudnej sytuacji finansowej z jakichkolwiek opłat. Niezbędne jest stworzenie bardziej przychylnych warunków prowadzenia alternatywnych form wychowania przedszkolnego i ustalenie jasnych zasad ich finansowania. Pięciolatki mają być objęte obowiązkową edukacją przedszkolną, ale dopiero od 2012 roku. <br />
<br />
Wychowanie przedszkolne to jednak drugi etap rozwoju dziecka. Pierwszy zaczyna się od momentu urodzenia. Edukacja powinna wypracować projekt działań, wspierających rodziców w wychowaniu dziecka w tych najwcześniejszych latach, a nawet jeszcze w okresie prenatalnym. Żłobki poza opieką mogą oferować dzieciom rozwijającą zabawę. Trzeba tworzyć sieć różnorodnych, wielofunkcyjnych i elastycznych placówek, które mogą zapewnić rodzicom i dzieciom krótsze i dłuższe formy opieki. Szczególną troską objąć trzeba dzieci niepełnosprawne lub dzieci z wadami rozwojowymi. <br />
<br />
Ubóstwo dzieci to odrębny problem wymagający poważnego, wieloaspektowego podejścia. Nie wystarczy obiad w szkole. Dzieci ze środowisk defaworyzowanych muszą mieć zapewnioną nie tylko bezpłatną opiekę (żłobek, przedszkole, świetlica) ale właśnie edukacja musi im oferować to, czego brakuje im w rodzinnym domu: książek, dostępu do komputera, do nauki języków obcych, do kultury – teatru, filmy, muzeów, wycieczek, europejskiej wymiany młodzieży. Żadne dziecko nie może być pozbawione, z powodów finansowych, najlepszej oferty szkoły. <br />
<br />
Podniesienie jakości edukacji to zamierzenie MEN. Tu plany ministerstwa są najbardziej rozbudowane. Pojawiła się nowa podstawa programowa, zmieniać się będą programy i podręczniki. Nowym podejściem jest spójność podstawy, od przedszkola aż do matury. Układ programu gimnazjum/szkoła pogimnazjalna ma szanse doprowadzić do lepszego wykorzystania czasu nauczania i do bliższej współpracy pomiędzy szkołami. Ale najlepsza nawet podstawa nie przyniesie wyższych efektów kształcenia, jeśli nie zostanie wsparta bardzo dobrą pracą nauczycieli. A to wymaga zmian w systemie kształcenia nauczycieli. Konieczne są uzgodnienia ministrów edukacji i szkolnictwa wyższego. Niezbędne są również szerokie programy doskonalenia nauczycieli nastawione na metody uczenia, na wyrabianie kompetencji kluczowych, na inne oceniania, na indywidualizację, na wspieranie zdolnych uczniów i na pomaganie słabym. <br />
<br />
Rodzice muszą mieć większe kompetencje w sprawach oświatowych, zarówno w decyzjach indywidualnych dotyczących własnego dziecka, jak i w tematach organizacyjnych szkoły. Nowelizacja ustawy o systemie oświaty musi poszerzać uprawnienia przedstawicielstwa rodziców. <br />
<br />
Raport jest interesującym opracowaniem. Wskazuje strategiczne kierunki rozwoju. Większość z nich jest zbieżna z zamierzeniami MEN. Niektórych działań brakuje, w innych plany ministerialne są zbyt ogólne. Monitor oczekuje, że wynikiem raportu i zawartych w nim rekomendacji będzie poszerzenie i uszczegółowienia planów reformy. Będziemy je monitorować i analizować. <br />
<p><b>Zobacz też:</b><br/><a href="http://www.monitor.edu.pl//newsy/raport-a-kapital-intelektualny-polskia.html">Raport "Kapitał intelektualny Polski"</a><br/><br/><br/>Irena Dzierzgowska<br/><br/><img src='http://www.monitor.edu.pl/chat_small.png'/><a href='http://www.monitor.edu.pl/komentarze/raport-o-kapitale-intelektualnym-polski-a-skrot-i-komentarz.html?form=1#form'>Co sądzisz na ten temat? Czekamy na Twój komentarz.</a>]]></content:encoded>
<dc:creator>Irena Dzierzgowska</dc:creator>
<link>http://www.monitor.edu.pl/komentarze/raport-o-kapitale-intelektualnym-polski-a-skrot-i-komentarz.html</link>
<guid>http://www.monitor.edu.pl/komentarze/raport-o-kapitale-intelektualnym-polski-a-skrot-i-komentarz.html</guid>
</item>
<item>
<title>Za co to wszystko? I kto to zrobi? </title>
<pubDate>28 Apr 2008 08:58:41 CST</pubDate>
<description><![CDATA[„Jaka właściwie jest ogólna myśl reformy?” – pyta Irena Dzierzgowska w artykule, opublikowanym 16 kwietnia w „Gazecie Wyborczej”. ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Po co wszystkim rozdawać podręczniki? Po co się tak śpieszyć z sześciolatkami do szkół? Skąd miejsca w przedszkolach? Gdzie ci nauczyciele, nie tylko angielskiego? Jaka właściwie jest ogólna myśl reformy?<br />
<br />
Strategia, ogólne kierunki zmian - słuszne. Byłoby wspaniale, gdyby udało się to zrealizować. Ale... ale po kolei.<br />
<br />
•  Podoba mi się próba konsekwentnego tworzenia spójnej podstawy programowej od przedszkola do matury. To dobre założenie, by uczeń szedł jak po sznurku, zdobywając wiedzę.<br />
<br />
•  Podstawa programowa pisana jest, jak mówi pani minister, językiem wymagań. To mi się podoba. Dobrze, że kładzie się nacisk nie na to, co robi nauczyciel, ale na to, jaki jest efekt uczenia. Wydaje się, że wymagania odnoszą się do umiejętności ucznia (a nie do zapamiętanych faktów). Ale nie znalazłam (może jeszcze poszukam) odniesienia do tzw. kompetencji kluczowych zalecanych przez Parlament i Radę UE, takich jak np. umiejętność uczenia się.<br />
<br />
Nie wiem również, i to mnie niepokoi, w jaki sposób uczeń nabędzie najważniejszą umiejętność - uczenia się przez całe życie?<br />
<br />
•  Nie potrafię jednak rozpoznać, jaka jest ogólna myśl nowej podstawy? Czym poza strukturą różni się od poprzedniej? To utrudnia ocenę. Wyraźnie to widać po dyskusji o lekturach. Gdybyśmy wiedzieli, jaka jest filozofia uczenia w szkole podstawowej (i następnych), to może łatwiej byłoby ocenić, czy pasuje do niej Sienkiewicz, czy Brzechwa.<br />
<br />
Tworząc podstawę, trzeba zdecydować, na co położyć nacisk - bo wszystkiego szkoła nie nauczy. Czy ważniejsze jest dziedzictwo cywilizacyjne? Kształtowanie umiejętności? Wyrabianie postaw? A jeśli to wszystko, to w jakich proporcjach i na jakim poziomie?<br />
<br />
Zawsze najważniejsze jest pytanie: czy i w jaki sposób podstawa programowa wpłynie na to, co się dzieje w klasie szkolnej? Czy lekcje będą mądrzejsze, bardziej interesujące, czy uczniowie będą pracowali aktywnie i samodzielnie, a nie tylko "łykali" podaną przez nauczycieli papkę? Bez pozytywnej odpowiedzi na te pytania zmiana programów może się skończyć na papierze.<br />
<br />
•  Podręczniki za darmo? Nie jestem zwolenniczką rozdawnictwa. Państwo ma pomagać tym, którzy pomocy potrzebują. Wielu rodziców stać na kupno podręczników. Poza tym obietnica darmowych podręczników dla pierwszego rocznika wzbudza kilka wątpliwości:<br />
<br />
- Czy darmowe podręczniki tylko dla jednego rocznika nie prowadzą do nierównego traktowania następnych?<br />
<br />
- Jeśli podręczniki będą własnością szkoły, to czy w następnych latach dostaną je następne roczniki? Do kiedy będzie trwał taki łańcuszek?<br />
<br />
- A jak uczeń zniszczy podręcznik? Czy szkoła dostanie pieniądze na uzupełnienie? Co z zeszytami ćwiczeń, które są jednorazowe?<br />
<br />
- Czy takie darmowe przekazywanie książek nie spowoduje "zabetonowania" podręczników? To mechanizm, który utrudnia zmiany w edukacji.<br />
<br />
- Czy w ogóle nie jest za mało czasu? Czy MEN, autorzy, wydawnictwa zdążą do przyszłego roku? Nawet nie ma jeszcze projektu ustawy z obniżeniem wieku szkolnego.<br />
<br />
•  Koniec zerówki? A co z dziećmi sześcioletnimi, których rodzice nie zechcą jeszcze posłać do szkoły? Gdzie się podzieją w przyszłym roku?<br />
<br />
•  W jaki sposób MEN zapewni - jak obiecuje - miejsca w przedszkolach dla wszystkich pięciolatków? Czy są na to pieniądze i jaki jest tryb przekazywania ich do gmin? We wrześniu 2008 r. liczba dzieci w przedszkolach prawdopodobnie nie zmieni się w stosunku do lat poprzednich. Rekrutacja już się skończyła. Czy MEN ma dane, jaki procent pięciolatków nie trafi w tym roku do przedszkoli - w poprzednich latach poza przedszkolami pozostawało ponad 60 proc. polskich dzieci, a na wsiach ponad 80 proc.! Co się stanie z tymi dziećmi bez edukacji przedszkolnej we wrześniu 2009? Pójdą do szkoły? To nie zwiększy ich szans edukacyjnych.<br />
<br />
•  Jestem gorącą zwolenniczką obniżenia wieku obowiązku szkolnego. Ale czy wrzesień 2009 to dobra data? Moim zdaniem rok później byłoby znacznie bezpieczniej!<br />
<br />
•  Niepokoją obietnice przygotowania szkół podstawowych do pobytu sześciolatków. Brzmią dobrze, ale jak ma wyglądać ich realizacja? Czy gminy dostaną pieniądze? Kiedy? Oddzielna świetlica dla maluchów - świetnie - ale czy na pewno jest na nią miejsce w każdej szkole? Wyposażenie to również kwestia pieniędzy.<br />
<br />
•  Język obcy od samego początku, słusznie. Ale czy jest dosyć nauczycieli angielskiego? Czy są to nauczyciele, którzy potrafią pracować z małymi dziećmi? Czy szkoły na wsi będą miały wykwalifikowaną kadrę? Bo jak nie, to różnice się pogłębią, a dzieci wiejskie będą miały jeszcze gorsze niż obecnie szanse edukacyjne.<br />
<br />
•  Przebudowa nauczania w gimnazjach i liceach - ogólna idea słuszna. Nadal jednak martwi ogólnikowość i brak odpowiedzi na zasadnicze pytania: W jaki sposób będą wcielane w życie zamierzenia MEN? Jaki mechanizm spowoduje, że szkoła będzie „rozwijała zainteresowania, budziła pasję itd.”? Czy jedynie na zajęciach dodatkowych? Mam nadzieję, że nie, bo obraz szkoły - nudne lekcje rano i wspaniałe zajęcia po południu, najczęściej prowadzone przez tych samych nauczycieli - nie budzi mojego entuzjazmu.<br />
<br />
Być może wszystkie te uwagi wynikają z ogólnego opisu reformy. Mam nadzieję, że niedługo pojawi się więcej szczegółów. Na niektóre, np. obniżenie wieku szkolnego, jest jednak już teraz mało czasu.<br />
<br />
Twórcom reformy gorąco życzę sukcesów. Ale tym bardziej krytycznie staram się ocenić ich propozycje.<br />
<br />
Za: www.wyborcza.pl, 16.04<br />
<p><b>Zobacz też:</b><br/><a href="http://www.monitor.edu.pl//newsy/dyskusje-wokol-projektu-reformy-programowej.html">Dyskusje wokół reformy programowej</a><br/><br/><br/>Irena Dzierzgowska<br/><br/><img src='http://www.monitor.edu.pl/chat_small.png'/><a href='http://www.monitor.edu.pl/komentarze/za-co-to-wszystko-i-kto-to-zrobi.html?form=1#form'>Co sądzisz na ten temat? Czekamy na Twój komentarz.</a>]]></content:encoded>
<dc:creator>Irena Dzierzgowska</dc:creator>
<link>http://www.monitor.edu.pl/komentarze/za-co-to-wszystko-i-kto-to-zrobi.html</link>
<guid>http://www.monitor.edu.pl/komentarze/za-co-to-wszystko-i-kto-to-zrobi.html</guid>
</item>
<item>
<title>Ciąg dalszy problemów z CODN-em, czyli heca na cztery fajerki</title>
<pubDate>30 Mar 2008 22:23:04 CST</pubDate>
<description><![CDATA[W naszym skomercjalizowanym świecie coraz szerzej przyjmuje się zwyczaj otrzymywania na Wielkanoc prezentów, tzw. „zajączków”. Ministerstwo Edukacji Narodowej też postanowiło podarować coś nauczycielom. ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[W naszym skomercjalizowanym świecie coraz szerzej przyjmuje się zwyczaj otrzymywania na Wielkanoc prezentów, tzw. „zajączków”. Ministerstwo Edukacji Narodowej też postanowiło podarować coś nauczycielom. Nie mówię oczywiście o podwyżkach, bo te są minimalne, ale o wymuszonej, wyjęczanej, wypłakanej przez liczne rzesze pracowników CODN-u (zarówno byłych, jak i obecnych), a także różnych osobistości ze świata edukacji, dymisji pani dyrektor tej instytucji, Teresy Łęckiej. <br />
<br />
Trzeba przyznać, że ta oczekiwana dawno dymisja (nowy rząd sprawuje władzę już pięć miesięcy, a dymisja nosi datę 18 marca) raczej nikogo nie zaskoczyła. Poziom niekompetencji, nieustające blamaże jej zaufanych współpracowników (ot, choćby słynna historia z zaglądaniem w oczy rabinowi w Yad Vashem i dziwieniu się, że mają kolor niebieski) spowodowały, że Centralny Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli, kiedyś powszechnie szanowana w świecie edukacyjnym instytucja, stał się pośmiewiskiem nie tylko w kraju, ale i na arenie międzynarodowej. <br />
<br />
Przykładem tego mogą być międzynarodowe reakcje na wyrzucenie poprzedniego dyrektora Mirosława Sielatyckiego (zwolnionego za wydanie poradnika Rady Europy “Kompas – edukacja o prawach człowieka w pracy z młodzieżą”). Obecnie minister Krzysztof Stanowski wyraził przekonanie, że “polska edycja »Kompasu« – oraz inne wydawnictwa Rady Europy – będą służyć polskim dyrektorom i nauczycielom oraz pracownikom systemu doskonalenia zawodowego jako cenna pomoc w ich codziennej pracy”. I to drugi, miły “zajączek” z ministerstwa edukacji dla nauczycieli. <br />
<br />
Ale wróćmy do CODN-u. Ze swojego punktu widzenia pani dyrektor chyba wykorzystała czas pracy znakomicie, ponieważ nieustająco podróżowała po świecie. Przy jej braku znajomości języków obcych nie owocowało to wprawdzie żadnymi projektami edukacyjnymi, ani wizytami studyjnymi pracowników, czyli korzyścią dla polskiej edukacji, ale co sobie pojeździła, to jej.<br />
<br />
Jednak historia przez duże H ciągle chichocze w CODN-ie. Odwołując panią dyrektor trzeba było wyznaczyć jej następcę, który pełniłby tę funkcję do czasu znalezienia nowego dyrektora, wyłonionego w drodze konkursu. Podobno prawo przewiduje, że ma to być jeden z zastępców dyrektora. A pani dyrektor miała dwóch zastępców. <br />
<br />
Jeden z nich pracował już przedtem w CODN-ie, za czasów Mirosława Sielatyckiego. Miał się zajmować e-learningiem, a co z tego wyszło, to możecie Państwo podziwiać na stronach internetowych www.codn.edu.pl. Pan wicedyrektor Witold Kołodziejczyk, bo o nim mowa, wsławił się natomiast “nowym stylem zarządzania”, polegającym – jak donoszą rozmaite źródła – na powrzaskiwaniu na pracowników, ubliżaniu im i poniżaniu. Podobno szczególnie lubił krzyczeć na kobiety i skandal związany z takim właśnie potraktowaniem kilku pracownic, w tym Zofii Kuklińskiej (za udział w wizycie u pani minister Katarzyny Hall w styczniu 2008 roku i współautorstwo w raporcie “Edukacja – trudne lata; Maj 2006 – Wrzesień 2007”) stał się, jak podają te same źródła, bezpośrednim gwoździem do trumny całej Giertychowskiej ekipy w CODN-ie.<br />
<br />
Natychmiast po odwołaniu pani Łęckiej, Witold Kołodziejczyk publicznie dawał wyraz marzeniom, jak to on teraz będzie rządził CODN-em i jaki wprowadzi tu ład i porządek, “jak tylko przyjdzie jego mianowanie”. A tu... historia znowu zachichotała – nominację otrzymał drugi z wicedyrektorów, Paweł Zanin, wszechpolak, ten od gwizdów na zebraniu założycielskim Koalicji na rzecz Edukacji Narodowej w czerwcu 2006 roku.  Doprawdy, Roman Giertych może czuć się dumny – “jego” człowiek w wieku 27 lat został dyrektorem prestiżowej, centralnej placówki edukacyjnej! To prawie jak eksminister Wiechecki – specjalista od ryb.<br />
<br />
Co na to nieszczęśni, śmiertelnie zmęczeni pracownicy Centralnego Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli? Mimo wszystko wolą Pawła Zanina, bo jest grzeczny, układny, nikogo nie obraża i pewnie da się z nim łatwiej wytrzymać niż z Witoldem Kołodziejczykiem. Mają przy tym nadzieję, że da się wytrzymać wyłącznie jeden miesiąc, który – jak sądzą – zakończy się konkursem i wyborem nowego dyrektora. A swoją drogą biada ci, edukacjo, jeśli stajesz przed takimi wyborami. Bo w czasie rozmowy z minister Katarzyną Hall w styczniu 2008 roku padło stwierdzenie, że mianowanie Pawła Zanina na wicedyrektora to policzek dla wszystkich nauczycieli. Teraz polska edukacja nadstawiła swój drugi policzek...<br />
<br />
Odnoszę przykre wrażenie, że ministerstwo zupełnie nie zdaje sobie sprawy z faktu, że żadne poważne reformy, które przecież planuje, nie dadzą się zrealizować bez CODN-u. Kto zorganizuje masowe przygotowanie nauczycieli do nauki języka angielskiego dla najmłodszych? Kto będzie organizował przekwalifikowanie nauczycieli wychowania przedszkolnego i innych specjalności na nauczycieli przedszkoli? A to tylko dwie z wielu bardzo ważnych spraw.<br />
<br />
Odtworzenie Centralnego Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli jako placówki tej klasy, jaką była jeszcze dwa lata temu, wcale nie będzie łatwe. Były dyrektor Mirosław Sielatycki kategorycznie odmawia stawania do konkursu. Bardzo wielu wybitnych pracowników odeszło. Dziś pracują w oświacie warszawskiej, w rozmaitych firmach edukacyjnych i zarabiają dwa, trzy razy więcej niż zarabiali w ośrodku. Bo nauczyciele w CODN-ie zarabiają bardzo mało, mniej niż zwykli warszawscy pedagodzy, którym dopłaca bogaty samorząd. Pracują za to bardzo dużo i na bardzo wysokim poziomie merytorycznym. <br />
<br />
A teraz trzeba będzie jeszcze nadrobić tyle zaległości...<br />
<br />
<p><b>Zobacz też:</b><br/><a href="http://www.monitor.edu.pl//newsy/dyrektor-codn-odwolana.html">Dyrektor CODN odwołana</a><br/><a href="http://www.monitor.edu.pl//newsy/dyrektor-odwolana-zastepca-zostal-p-o.html">Dyrektor odwołana, zastępca został p.o.</a><br/><br/><br/>Janina Zawadowska<br/><br/><img src='http://www.monitor.edu.pl/chat_small.png'/><a href='http://www.monitor.edu.pl/komentarze/ciag-dalszy-problemow-z-codn-em-czyli-heca-na-cztery-fajerki.html?form=1#form'>Co sądzisz na ten temat? Czekamy na Twój komentarz.</a>]]></content:encoded>
<dc:creator>Janina Zawadowska</dc:creator>
<link>http://www.monitor.edu.pl/komentarze/ciag-dalszy-problemow-z-codn-em-czyli-heca-na-cztery-fajerki.html</link>
<guid>http://www.monitor.edu.pl/komentarze/ciag-dalszy-problemow-z-codn-em-czyli-heca-na-cztery-fajerki.html</guid>
</item>
<item>
<title>Pierwsze sto dni Ministerstwa Edukacji Narodowej - ocena </title>
<pubDate>28 Feb 2008 16:43:47 CST</pubDate>
<description><![CDATA[Sto dni to stosunkowo krótki okres funkcjonowania rządu i poszczególnych resortów. To zaledwie 7% kadencji, czyli czasu przynajmniej teoretycznie przeznaczonego na działanie. Z drugiej strony, byli ministrowie zwykli mawiać, że pierwsze sto dni są najważniejsze, bo wtedy rządzący mają najwięcej odwagi i nie znają licznych utrudnień blokujących realizację ich pomysłów. Zresztą, jak w każdej innej dziedzinie, często o opinii a nawet sympatii ludzi decyduje pierwsze wrażenie. Później trudno już je zmienić. 

Pierwsze sto dni to raczej czas na poznanie nowego kierownictwa i jego planów. Na rezultaty, zwłaszcza w edukacji, czeka się znacznie dłużej. Często przez lata, a nawet dziesięciolecia. 
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Sto dni to stosunkowo krótki okres funkcjonowania rządu i poszczególnych resortów. To zaledwie 7% kadencji, czyli czasu przynajmniej teoretycznie przeznaczonego na działanie. Z drugiej strony, byli ministrowie zwykli mawiać, że pierwsze sto dni są najważniejsze, bo wtedy rządzący mają najwięcej odwagi i nie znają licznych utrudnień blokujących realizację ich pomysłów. Zresztą, jak w każdej innej dziedzinie, często o opinii a nawet sympatii ludzi decyduje pierwsze wrażenie. Później trudno już je zmienić. <br />
<br />
Pierwsze sto dni to raczej czas na poznanie nowego kierownictwa i jego planów. Na rezultaty, zwłaszcza w edukacji, czeka się znacznie dłużej. Często przez lata, a nawet dziesięciolecia. <br />
<br />
Dlatego w ocenie pierwszych stu dni MEN pod kierownictwem Minister Katarzyny Hall ograniczymy się do dość ogólnych uwag i krótkich komentarzy. Redakcja „Monitora” będzie nadal konsekwentnie i rzetelnie obserwować i analizować funkcjonowanie władz oświatowych. <br />
<br />
Chwalimy: <br />
1. Nowy styl działania MEN, język kontaktów, otwartość, dialog. Katarzyna Hall rozpoczęła swoje urzędowanie od serii spotkań ze związkami zawodowymi, z  przedstawicielami samorządów terytorialnych, organizacji pozarządowych, szkolnictwa niepublicznego. Partnerami MEN są również szkoły wyższe. Szkoda tylko, że po spotkaniach brakuje informacji o podejmowanych na nich ustaleniach, albo choćby o stanowisku uczestników w różnych kwestiach. <br />
<br />
2. Profesjonalne kierownictwo MEN. Minister i wiceministrowie mają poparcie partii rządzących – apolityczność na takich stanowiskach to fikcja. Lecz osoby powołane na najwyższe funkcje w MEN mają doświadczenie i dorobek związany z działaniem w szeroko rozumianej edukacji. <br />
<br />
3. Szybkie decyzje dotyczące zmian budżetu i podwyżek dla nauczycieli. Związki zawodowe i część środowiska protestuje przeciwko proponowanej wysokości płac uznając ją za zbyt małą. Jednak obiektywnie trzeba przyznać, że ministerstwo miało niewiele możliwości, aby wygospodarować więcej pieniędzy w budżecie 2008 roku. <br />
<br />
4. Pierwsze zamierzenia MEN. Znalazły się w nich plany dotyczące zakończenia reformy edukacji, w tym upowszechnienia edukacji małych dzieci, obniżenia wieku obowiązku szkolnego, reformy programowej. Poza tą wielką zmianą kierownictwo MEN ogłosiło uproszczenie prawa oświatowego wzmacniające autonomię samorządu lokalnego oraz autonomię dyrektora szkoły oraz korekty prawa oświatowego. Ważnymi zapisami są również projekty związane z otwartością na świat polskiego systemu edukacji oraz wspieraniem i rozwijaniem aktywności obywatelskiej: rodziców, społeczności lokalnych, samorządów terytorialnych i organizacji pozarządowych. <br />
<br />
5. Program „Szkoła przyjaźnie wspomagająca” ogłoszony 21 lutego 2008. Stanowi on dość ogólny opis strategicznych planów MEN na najbliższe, a także dalsze lata. Zawiera dobrze określone najważniejsze zadania i kierunki zmian: upowszechnienie edukacji przedszkolnej, obniżenie wieku szkolnego, reforma programowa i pomoc rodzinom migrującym w edukacji ich dzieci. Rok 2008/2009 został ogłoszony „Rokiem Przedszkolaka” a od 2009 roku rozpocznie się etapowe obniżanie wieku szkolnego. „Szkoła przyjaźnie wymagająca” to reforma programowa kształcenia ogólnego, której realizację przewidziano na lata 2009-2015. zmiany programowe mają prowadzić do rozwijania umiejętności logicznego myślenia, sprawnego poruszania się w świecie natłoku informacji oraz rozumienia otaczającego świata. Szkoła otwarta na świat to rejestr zadań, których celem jest pomoc rodzinom migrującym w edukacji dzieci oraz wspieranie szkół polskich poza granicami kraju. Projekt ma bardzo ogólny charakter i Monitor oczekuje w najbliższym czasie na szczegóły jego realizacji. <br />
<br />
6. „Strategiczny plan rządzenia. Lepsza edukacja” przedstawiony przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów 24 lutego 2008 roku. Znajduje się w nim opis rezultatów, niektórych dość konkretnych, spodziewanych po 100, 300, 1500 i 3000 dniach pracy rządu. <br />
<br />
7. Zgodność z obietnicami wyborczymi. Oba programy, ten przedstawiony przez MEN i ten przez rząd, są zgodne z głównymi tezami programu wyborczego Platformy Obywatelskiej „Polska zasługuje na cud gospodarczy. Bezcenny kapitał – sektor wiedzy”.  <br />
<br />
Niepokoi nas: <br />
1. Brak konkretów w tych działaniach, które dotyczą spraw najbliższych. Przykładem jest projekt edukacji najmłodszych, który zgodnie z zapowiedziami MEN będzie realizowany w roku 2008/2009 (upowszechnianie przedszkoli dla pięciolatków) i 2009/2010 (obniżenie wieku szkolnego). Już wiosną tego roku, przed rozpoczęciem rekrutacji do przedszkoli powinny być znane główne założenia projektu, policzone koszty i zapewnione sposoby finansowania np. tych gmin, których nie stać ani na zwiększenie liczby miejsc w przedszkolach ani nawet na zorganizowanie przedszkoli nawet w formach alternatywnych. <br />
<br />
2. Brak pełnej dostępności do informacji. Powszechnie wiadomo, że grupa ekspertów pracuje nad podstawą programową kształcenia ogólnego. Ale jakich ekspertów, jakie są założenia zmian, jaki jest harmonogram prac i jaki będzie tryb konsultacji – tej informacji ministerstwo nie udostępniło. <br />
<br />
3. Brak jasnych i konkretnych planów legislacyjnych MEN. Na stronie internetowej ministerstwa, w Bip nadal są jedynie plany na 2007 rok. Pojawił się natomiast projekt zmiany ustawy o systemie oświaty. Czy MEN planuje kolejne nowelizacje ustawy? Ile, kiedy i czego będą dotyczyły? Co z przygotowywanymi już zapisami dotyczącymi matury międzynarodowej? Dlaczego zmiany dotyczące mundurków i wyboru podręczników wchodzą w skład przedłożenia poselskiego, a nie rządowego? <br />
<br />
4. Brak wzmianek o kształceniu i doskonaleniu nauczycieli. To bardzo poważny problem. Nowa „filozofia” podstawy programowej przyjmie się w szkołach tylko wtedy, gdy nauczyciele będą ją rozumieli i umieli stosować w praktyce nowe programy i metody nauczania. A to wymaga, od dawna postulowanych, także przez zespół Monitora, zmian w kształceniu nauczycieli. Drugim niezbędnym elementem musi się stać efektywny system doskonalenia nauczycieli. Niestety, z tym ostatnim zagadnieniem wiąże się problem funkcjonowania Centralnego Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli, którego kierownictwo, powołane przez ministra Giertycha zaprzepaszcza dorobek poprzedników. Zaniechanie MEN jest tu trudne do wybaczenia. <br />
<br />
Żałujemy, że:<br />
Ministerstwo Edukacji Narodowej nie rozpoczęło swojego urzędowania od wyraźnego odcięcia się od działań ministra Giertycha. Szkoda, że dyrektor Mirosław Sielatycki nie usłyszał słów publicznie wyrażonego poparcia. Ubolewamy, że nadal nie znany jest status „Kompasu” a sama książka nie jest dostępna w księgarni internetowej CODN. <br />
<br />
Negatywnie oceniamy: <br />
1. Stronę internetową MEN, zwłaszcza Bip, a w nim akty prawne. Brakuje niektórych opublikowanych już rozporządzeń, niektóre propozycje są w nieaktualnej wersji, a inne, nadal zamieszczone w części obejmującej projekty, dawno już weszły w życie. MEN, jako instytucja stanowiąca prawo, musi szczególnie rzetelnie dbać o rejestr aktualnych przepisów oświatowych. Istniejąca dziś strona nie spełnia wymogów rzetelnej informacji publicznej. <br />
<br />
2. Rozmowy na temat religii na maturze. Ta sprawa przez kierownictwo MEN traktowana jest wymijająco. Tymczasem nie jest tak, że decyzje dotyczące matury z religii zależą jedynie od woli i poziomu przygotowania egzaminu przez Episkopat. Za egzamin maturalny i standardy wymagań odpowiada minister edukacji. A społeczeństwu należy się jasna informacja o zamierzeniach ministerstwa, o kosztach przygotowania i ewentualnego wdrażania egzaminu z religii, wreszcie o sposobie zabezpieczenia równego traktowania wyznawców wszystkich religii a także absolwentów niewierzących. <br />
<br />
Nasza najbardziej krytyczna uwaga dotyczy: <br />
Braku zmian w planach wydatkowania środków Europejskiego Funduszu Społecznego, Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki, priorytetu III „Wysoka jakość edukacji”. Plan działania MEN przygotowała jeszcze poprzednia ekipa ministerstwa. Z analizy Monitora wynika bardzo negatywna ocenia sposób dysponowania tymi pieniędzmi i konieczność wprowadzenia jak najszybszych zmian w planowane projekty, po to aby nie roztrwonić przeznaczonych na 2008 rok 200 milionów złotych (patrz „Analiza działań MEN finansowanych z EFS w 2008 roku”)<br />
<br />
Życzymy: <br />
Kierownictwu MEN konsekwencji w realizacji zamierzeń przy jednoczesnym uwzględnianiu uwag Społecznego Monitora Edukacji. <br />
<br />
Tekst pochodzi z pierwszego numeru Biuletynu Monitora Edukacji<br />
<p><b>Zobacz też:</b><br/><a href="http://www.monitor.edu.pl//felietony/od-redakcji.html">Od redakcji</a><br/><a href="http://www.monitor.edu.pl//analizy/analiza-dzialan-men-finansowanych-z-efs-w-2008-roku.html">Analiza działań MEN finansowanych z EFS w 2008 roku</a><br/><br/><br/>Irena Dzierzgowska<br/><br/><img src='http://www.monitor.edu.pl/chat_small.png'/><a href='http://www.monitor.edu.pl/komentarze/pierwsze-sto-dni-ministerstwa-edukacji-narodowej-ocena.html?form=1#form'>Co sądzisz na ten temat? Czekamy na Twój komentarz.</a>]]></content:encoded>
<dc:creator>Irena Dzierzgowska</dc:creator>
<link>http://www.monitor.edu.pl/komentarze/pierwsze-sto-dni-ministerstwa-edukacji-narodowej-ocena.html</link>
<guid>http://www.monitor.edu.pl/komentarze/pierwsze-sto-dni-ministerstwa-edukacji-narodowej-ocena.html</guid>
</item>
<item>
<title>Wiwat gimnazja! </title>
<pubDate>09 Dec 2007 14:59:18 CST</pubDate>
<description><![CDATA[Od dłuższego czasu, zwłaszcza w ostatnich dwóch latach rzadko można było usłyszeć coś dobrego o gimnazjach. Pojawiały się nawet pomysły, że te szkoły należy zlikwidować i powrócić do dawnego systemu. Na jakiej podstawie formułowane były te opinie? Nie wiadomo. Można jednak przypuszczać, że przynajmniej część tych krytycznych uwag to wynik samonapędzającego się mechanizmu – skoro wokół słyszy się tyle niekorzystnych opinii, to wcześniej czy później zaczyna się te opinie powtarzać. ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Od dłuższego czasu, zwłaszcza w ostatnich dwóch latach rzadko można było usłyszeć coś dobrego o gimnazjach. Pojawiały się nawet pomysły, że te szkoły należy zlikwidować i powrócić do dawnego systemu. Na jakiej podstawie formułowane były te opinie? Nie wiadomo. Można jednak przypuszczać, że przynajmniej część tych krytycznych uwag to wynik samonapędzającego się mechanizmu – skoro wokół słyszy się tyle niekorzystnych opinii, to wcześniej czy później zaczyna się te opinie powtarzać. <br />
<br />
Od 4 grudnia 2007 roku trzeba już jednak zacząć zmieniać to nastawienie. Tego dnia zostały ogłoszone, jednocześnie w 57 krajach świata, wyniki badań PISA. PISA to cykliczny program badań wiedzy i umiejętności piętnastolatków prowadzony pod auspicjami OECD (Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju). Do tej pory pomiary odbywały się w 2000, 2003 i 2006 roku. Te terminy pozwoliły prześledzić i ocenić pierwsze rezultaty reformy edukacji, pierwsze badania obejmowały uczniów starego systemu, kolejne dotyczyły gimnazjalistów. PISA ocenia trzy obszary umiejętności: rozumowanie w naukach przyrodniczych, matematykę i czytanie i rozumowanie w naukach humanistycznych. <br />
<br />
PISA 2000 wykazała bardzo niski poziom wiedzy i umiejętności polskich uczniów. W 2003 roku wyniki wyraźnie się poprawiły, za wcześnie jednak było, żeby odtrąbić zwycięstwo gimnazjów. Ale kolejny wynik z 2006 roku potwierdził dobry kierunek zmian zapoczątkowany reformą edukacji. Oto, co na ten temat piszą autorzy raportu. „Upowszechnienie i rozwijanie umiejętności czytania i rozumowania można przypisać reformie szkolnictwa. Głównym przejawem zaniedbań w tej dziedzinie do roku 2000 był bardzo wysoki wówczas odsetek uczniów z umiejętnościami czytania na pierwszym lub poniżej pierwszego poziomu. Wydłużenie o rok powszechnego, jednolitego kształcenia i wprowadzenie gimnazjów sprzyjało otwarciu lepszej perspektywy dla uczniów zagrożonych brakiem podstawowych umiejętności. (...)” <br />
„Samo wprowadzenie gimnazjów bez wątpienia sprzyjało podniesieniu potencjału rozwojowego w skali całej populacji uczniów, zarówno wśród najsłabszych, jak i najlepszych uczniów. Ten pozytywny efekt nie dotyczył jednak bardziej złożonych umiejętności. W świetle porównawczych wyników badań PISA 2000 – 2006 gimnazja i wydłużenie jednolitego kształcenia o rok wydobyły Polskę z zapaści sygnalizowanej w 2000 roku. Nie oznacza to oczywiście rozwiązania wszystkich problemów kształcenia powszechnego, które jak podkreślono, w kilku obszarach pozostawia wiele do życzenia.” <br />
<br />
Omawiając w wielkim skrócie raport PISA, można powiedzieć, że średnia ocena polskich piętnastolatków w dziedzinie nauk przyrodniczych mieści się w zasadzie w średniej OECD i plasuje Polskę na 23 miejscu wśród 57 krajów świata. Obok nas znalazły się Francja, Dania, Szwecja i Węgry. W matematyce nasi uczniowie poprawili o pięć punktów swój wynik z poprzedniego badania i trafili w ten sposób na 25 miejsce. Największy skok nastąpił od 2000 roku w dziedzinie czytanie i rozumowania w naukach humanistycznych. Tu piętnastolatkowie z polskich gimnazjów zajęli dziewiąte miejsce z wynikiem wyższym niż średnia OECD. <br />
<br />
Wyniki PISA zasługują na szczegółowe analizy. Będziemy je rozkładać na czynniki pierwsze i omawiać w Monitorze. Zwłaszcza te dane, które pokazują co trzeba poprawić w polskiej edukacji. <br />
<br />
Ale już teraz, nie czekając na pogłębione analizy można głośno powiedzieć –gimnazja się sprawdziły. Nie osiągają jeszcze najwyższego poziomu, daleko im do Finlandii, która jest niekwestionowanym zwycięzcą badań PISA, niedostatecznie uczą samodzielnego myślenia czy twórczego rozwiązywania problemów. A jednak per capita są to dobre szkoły. Wiwat gimnazja!  <br />
<br />
<p><b>Zobacz też:</b><br/><a href="http://www.monitor.edu.pl//newsy/dobra-nowina-albo-wyniki-badan-pisa.html">Dobra nowina, albo wyniki badań PISA</a><br/><br/><br/>Irena Dzierzgowska<br/><br/><img src='http://www.monitor.edu.pl/chat_small.png'/><a href='http://www.monitor.edu.pl/komentarze/wiwat-gimnazja.html?form=1#form'>Co sądzisz na ten temat? Czekamy na Twój komentarz.</a>]]></content:encoded>
<dc:creator>Irena Dzierzgowska</dc:creator>
<link>http://www.monitor.edu.pl/komentarze/wiwat-gimnazja.html</link>
<guid>http://www.monitor.edu.pl/komentarze/wiwat-gimnazja.html</guid>
</item>
<item>
<title>Oświatowy pejzaż bez kuratorów </title>
<pubDate>02 Dec 2007 19:13:34 CST</pubDate>
<description><![CDATA[Kuratoria oświaty mocno wrosły w edukacyjny pejzaż Polski. Mało kto wyobraża sobie jak mogłaby wyglądać oświata pozbawiona tej instytucji. A przecież w wielu krajach świata administracja rządowa nie zajmuje się kontrolą szkół. I chyba nigdzie nie ma takie dwuwładzy, jak właśnie u nas. ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Kuratoria oświaty mocno wrosły w edukacyjny pejzaż Polski. Mało kto wyobraża sobie jak mogłaby wyglądać oświata pozbawiona tej instytucji. A przecież w wielu krajach świata administracja rządowa nie zajmuje się kontrolą szkół. I chyba nigdzie nie ma takie dwuwładzy, jak właśnie u nas. <br />
<br />
Dziś nad dyrektorem szkoły jest dwóch szefów. Wizytator i przedstawiciel samorządu lokalnego. Często decyzje wymagają opinii i jednego i drugiego urzędu. Weźmy na przykład najważniejszy dokument szkoły – arkusz organizacyjny. To jakby szczegółowy plan szkoły na kolejny rok szkolny. Przygotowuje go dyrektor szkoły, ale na tym kończy się jego rola. Arkusz musi być pozytywnie zaopiniowany przez kuratorium oświaty, a potem zatwierdzony przez organ prowadzący. W rezultacie o organizacji szkoły najmniej ma do powiedzenia dyrektor. <br />
<br />
Kompetencje samorządu i kuratora też nie są dokładnie rozdzielone. Teoretycznie kuratorium odpowiada za nadzór pedagogiczny, a organ prowadzący za warunki nauki w szkole. Ale przecież poziom nauczania zależy również od bazy i wyposażenia. Z kolei koszty funkcjonowania szkoły, które bardzo interesują władze lokalne są proporcjonalne do stopni awansu. W praktyce więc wizytatorzy kontrolują również organizację szkoły, a inspektorzy gminni „wtrącają się” w wiele spraw pedagogicznych. <br />
<br />
Podwójną administrację w województwach można by tolerować, gdyby przyczyniała się ona do poprawy jakości kształcenia. Niestety, nie ma żadnych dowodów na to, że  dzięki działalności kuratorium oświaty szkoły lepiej nauczają. A jeśli nadzór nie pomaga dyrektorom, po co go utrzymywać? <br />
<br />
Likwidacja kuratoriów oświaty to skomplikowane przedsięwzięcie. Trzeba zacząć od rejestru wszystkich zadań kuratora oświaty i kolejno przypisać je jakimś instytucjom. Na przykład, rolę organu odwoławczego od niektórych decyzji dyrektora szkoły mogłyby pełnić samorządy lokalne. <br />
<br />
Najważniejszym obowiązkiem kuratora oświaty jest nadzór pedagogiczny. Zatem podstawowy problem, który wymaga rozstrzygnięcia brzmi – komu można by powierzyć to zadanie. I czy jest szansa aby ta nowa forma nadzoru była skuteczniejsza i lepiej przyczyniała się do poprawy jakości kształcenia? <br />
<br />
W Wielkiej Brytanii istnieje grupa inspektorów szkolnych mających certyfikat wystawiony przez ministra edukacji. Są znakomicie przeszkoleni i wyposażeni w niezbędne narzędzia nadzoru. Na co dzień pracują w różnych instytucjach. Mają jednak umiejętności i uprawnienia do diagnozowania pracy szkoły. Zatrudnia ich, na określone zlecenie, organ prowadzący. Inspektorzy wchodzą do szkoły, prowadzą bardzo szczegółowe badania, przygotowują raport i... na tym ich rola się kończy. <br />
Można to porównać do działań niezależnych audytorów, którzy kontrolują finanse rozmaitych instytucji. <br />
<br />
Zalet rozwiązania polegającego na likwidacji kuratoriów oświaty, wprowadzenia eksperckiego nadzoru, poszerzenia władzy dyrektorów i autonomii szkół jest wiele: <br />
<br />
1. Dyrektor ma szanse stać się rzeczywistym menedżerem, samodzielnie decydującym o organizacji kształcenia w szkole. <br />
2. Dyrektor będzie podlegał jednemu zwierzchnikowi, zaoszczędzi mu to sporo czasu i nerwów. <br />
3. Przypuszczalnie zmniejszy się biurokracja, bo bardzo wiele dokumentów, planów, sprawozdań, opracowań powstaje tylko po to, aby nadzorowi ułatwić kontrolę. <br />
4. Nadzór będzie sprawowany w sposób poprawny i obiektywny przez zewnętrznych ekspertów. Nierzetelna diagnoza może przecież skutkować utratą uprawnień. <br />
5. Szkoła będzie miała prawo wnioskować o poszerzenie diagnozy o sprawy dla niej wyjątkowo ważne: skala agresji i przemocy, poziom nauczania matematyki, zadowolenie rodziców z informacji udzielanych przez nauczycieli itp. <br />
6. W wyniku tak prowadzonego nadzoru szkoła otrzyma raport z wypunktowaniem jej silnych i słabych stron. Raport będzie jawny, publikowany  na stronach internetowych szkoły, dostępny dla wszystkich zainteresowanych. <br />
7. Proponowane rozwiązanie jest znacznie tańsze. Nie trzeba utrzymywać tysięcy etatów, budynków, służbowych samochodów. Zlecanie nadzoru pozwoli uzyskać wyższą jakość za niższe środki. <br />
<br />
Najczęstszym argumentem przeciwko proponowanemu rozwiązaniu jest przeświadczenie, że państwo nie może się pozbyć odpowiedzialności za oświatę. To fałszywe przekonanie. Samorządy terytorialne mają przecież konstytucyjne prawo sprawowania władzy publicznej. Zwykle też lepiej wiedzą, jakie są potrzeby i oczekiwania mieszkańców. A co ważniejsze, władze lokalne są wybierane w demokratycznych wyborach i to przed swoimi wyborcami muszą się wykazać. <br />
<br />
W ostatnim dniu listopada, w czasie narady minister edukacji z kuratorami oświaty mówiono również o likwidacji kuratoriów. Zapowiedź była bardzo skromna. I słusznie. Zanim nie zostaną rozstrzygnięte wszystkie wątpliwości ostateczna decyzja nie może zapaść. Co więcej w budżecie 2008 roku nie ma żadnych pieniędzy na ewentualne zmiany. Wreszcie, poważną sprawą jest zapewnienie bezpieczeństwa obecnym pracownikom kuratoriów. <br />
<br />
Likwidacja kuratoriów oświaty to trudne wyzwanie. Wymaga bardzo starannego opracowania całej koncepcji, odwagi podejmowania decyzji, dyplomacji w jej ogłaszaniu, konsekwencji w realizacji. Czy oświatowy pejzaż bez kuratorów jest możliwy? Będziemy to z uwagą monitorować. <br />
<br/><br/>Irena Dzierzgowska<br/><br/><img src='http://www.monitor.edu.pl/chat_small.png'/><a href='http://www.monitor.edu.pl/komentarze/oswiatowy-pejzaz-bez-kuratorow.html?form=1#form'>Co sądzisz na ten temat? Czekamy na Twój komentarz.</a>]]></content:encoded>
<dc:creator>Irena Dzierzgowska</dc:creator>
<link>http://www.monitor.edu.pl/komentarze/oswiatowy-pejzaz-bez-kuratorow.html</link>
<guid>http://www.monitor.edu.pl/komentarze/oswiatowy-pejzaz-bez-kuratorow.html</guid>
</item>
<item>
<title>Oświata w expose premiera</title>
<pubDate>26 Nov 2007 20:15:41 CST</pubDate>
<description><![CDATA[Exposee premiera to skrzyżowanie politycznego show z prezentacją wizji państwa i strategicznych kierunków rozwoju.]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Expose premiera to skrzyżowanie politycznego show z prezentacją wizji państwa i strategicznych kierunków rozwoju. Z jednej strony, w ramach spektaklu, mnóstwo jest obietnic, pobożnych życzeń, daleko idących zobowiązań. Z drugiej strony każdą konkretną zapowiedź należy traktować poważnie. Analizując długie sejmowe wystąpienie i wysupłując z niego fragmenty dotyczące oświaty można już próbować zrobić rejestr zagadnień uznanych przez rząd za priorytetowe. <br />
<br />
- Edukacja przedszkolna. Jej znaczenie, zwłaszcza na terenach wiejskich, podkreślają praktycznie wszyscy politycy. Upowszechnienie przedszkoli znajdowało się w programie wyborczym PO, znalazło się również w wystąpieniu premiera. Donald Tusk podkreślił, że jest to droga wyrównywania szans i zapobiegania wykluczeniu społecznemu. <br />
<br />
- Kształcenie zawodowe i ustawiczne zostało zaledwie wspomniane. Premier obiecał jedynie, że koncepcja zmian w tym sektorze zostanie dopracowana wspólnie z pracodawcami. <br />
<br />
- Bon oświatowy już dziś wzbudza silne emocje. Jednak wypowiedź premiera na ten temat była bardzo lakoniczna. Można z niej wywnioskować, że bon będzie wprowadzany raczej na szczeblu lokalnym, a nie centralnym, i to po poważnej debacie z przedstawicielami samorządów terytorialnych. Nie brzmi to groźnie. <br />
<br />
- Niewiele miejsca zajęła wypowiedź na temat podwyżek dla nauczycieli. „To jest moje i mojego rządu zobowiązanie” – powiedział premier, ale żadne liczby nie padły. Dopiero w odpowiedzi na pytania posłów pojawiła się liczba 10% podwyżki na najbliższy rok szkolny. Czy jest to realne przy już przygotowanym projekcie ustawy budżetowej? Wkrótce zobaczymy. <br />
<br />
- Premier zapowiedział również upowszechnienie dostępu do internetu i warto o tym pamiętać, choć ten problem dotyczy nie tylko edukacji. Podobnie jak budowa boisk sportowych w każdej gminie. Jeśli ma to być realne zamierzenie do 2012 roku, to w praktyce trzeba corocznie oddawać około 500 nowych boisk. „(...) wiem, jako człowiek wychowany na podwórku, że bez dobrego boiska, bez drużyny, bez tego co daje wychowanie wśród rówieśników (...) a więc bez boiska w każdej gminie nie wygramy tej wielkiej konkurencji na jaką skazuje nas współczesny świat i współczesna Europa”. My natomiast mamy nadzieję, że na tych boiskach znajdzie się również atrakcyjna oferta dla dziewcząt. <br />
<br />
- Wiele miejsca znalazła w wypowiedzi premiera sprawa solidarności z osobami niepełnosprawnymi. Tusk zacytował dane statystyczne, wśród ponad 2 milionów studentów tylko 14 tysięcy to osoby niepełnosprawne. Można uzupełnić tę wypowiedź premiera: oświata w Polsce nie zapewnia równego dostępu  do szkół dzieciom o szczególnych potrzebach edukacyjnych i nie gwarantuje im zaspokojenia indywidualnych potrzeb. W tej dziedzinie jest bardzo dużo do zrobienia, także w zakresie dostosowania budynków oświatowych do możliwości poruszania się dzieci, rodziców i niepełnosprawnych nauczycieli. <br />
<br />
Zagadnienie, które znalazły się w expose premiera nie wyczerpują programu wyborczego Platformy Obywatelskiej. To oczywiste. Nie da się zmieścić, nawet w trzygodzinnej  wypowiedzi, wszystkich zamierzeń w poszczególnych dziedzinach życia publicznego. Niektóre bardziej szczegółowe plany dotyczące oświaty ujawniła pani minister Katarzyna Hall podczas briefingu dla dziennikarzy 26 listopada: konsultacje bonu edukacyjnego i obniżenie wieku szkolnego. Na pytania dziennikarzy o mundurki pani minister odpowiedziała, że wprowadzenie tego rozwiązania może sprzyjać identyfikacji dzieci ze szkołą i dodała, że trzeba przestrzegać obowiązujących przepisów prawa. Nawiązując do programu „Zero tolerancji dla przemocy w szkole” stwierdziła, że korzystniejsze jest mówienie o szkole bezpiecznej i przyjaznej. A zapytana o możliwość wprowadzenia do materiałów szkolnych „Tęczowego elementarza” Roberta Biedronia obiecała, że będzie postępować zgodnie z  obowiązującymi procedurami. <br />
<br />
Oświata znalazła się mniej więcej w połowie expose premiera. Czy to wystarczająco godne miejsce? Oczywiście nam by się marzyło, żeby,  jak w programie Tony Blaira, rząd miał trzy priorytety. Po pierwsze edukacja, po drugie edukacja, po trzecie... edukacja. <br />
<br />
Monitor będzie życzliwie acz krytycznie przyglądać się realizacji wszystkich rządowych zapowiedzi. <br />
<br/><br/>Irena Dzierzgowska<br/><br/><img src='http://www.monitor.edu.pl/chat_small.png'/><a href='http://www.monitor.edu.pl/komentarze/oswiata-w-expose-premiera.html?form=1#form'>Co sądzisz na ten temat? Czekamy na Twój komentarz.</a>]]></content:encoded>
<dc:creator>Irena Dzierzgowska</dc:creator>
<link>http://www.monitor.edu.pl/komentarze/oswiata-w-expose-premiera.html</link>
<guid>http://www.monitor.edu.pl/komentarze/oswiata-w-expose-premiera.html</guid>
</item>
<item>
<title>Krótka recenzja jeszcze krótszych rządów ministra Legutko</title>
<pubDate>18 Nov 2007 19:55:09 CST</pubDate>
<description><![CDATA[Minister Ryszard Legutko objął swoje stanowisko 13 sierpnia 2007. Przestał pełnić tę funkcję 15 listopada 2007. Jego rządy w Ministerstwie Edukacji Narodowej trwały 92 dni. ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Minister Ryszard Legutko objął swoje stanowisko 13 sierpnia 2007. Przestał pełnić tę funkcję 15 listopada 2007. Jego rządy w Ministerstwie Edukacji Narodowej trwały 92 dni. <br />
<br />
W tym czasie minister zdążył ogłosić wszystkim, że nie lubi tolerancji, ani tzw. poprawności politycznej. Dokończył prace Romana Giertycha nad kanonem lektur szkolnych, miał przy tym zabawnego pecha, bo mimo szumnych zapowiedzi, w rozporządzenie wkradł się błąd – wypadł z niego nieszczęsny Gombrowicz i dopiero premier musiał ten błąd sprostować. Podpisał, w absurdalnym terminie 23 sierpnia, nowelizację podstawy programowej. Zapowiadał, wzbudzając tym niepokój w środowisku, zmianę ustnej matury z języka polskiego. Słowem, jak na krótki okres rządzenia, wprowadził niemały bałagan. <br />
<br />
Największą aktywnością wykazał się minister w końcówce urzędowania. <br />
- 30 października przygotował projekt rozporządzenia zmieniającego podstawę programową (dwa miesiące po poprzedniej zmianie!). Nowa podstawa miałaby wejść w życie dwa tygodnie od dnia ogłoszenia, a więc znowu w trakcie roku szkolnego.  <br />
- 13 listopada podpisał zarządzenia w sprawie powoływania zespołu do opracowania zmian systemowych w finansowaniu edukacji. <br />
- Również 13 listopada ogłosił projekt rozporządzenia w sprawie dopuszczania programów i podręczników, w którym postuluje utajnienie nazwisk rzeczoznawców oraz likwiduje de facto programy i podręczniki do blokowego nauczania. <br />
- 14 listopada na stronie internetowej opublikował projekt zmiany rozporządzenia w sprawie oceniania – główna zmiana polega na nowej formule ustnej matury z języka polskiego. <br />
<br />
Jaki będzie teraz los projektów – nie wiadomo. Trzeba mieć nadzieję, że zostaną szybko zapomniane, bo niektóre z proponowanych rozwiązań, te np. dotyczące dopuszczalności programów i podręczników są po prostu dla oświaty szkodliwe. <br />
<br />
Można by pomalutku zapominać o epizodzie z główną rolą Ryszarda Legutki, gdyby nie dwa zabawne wydarzenia. Pierwszym to list, którym minister żegna się z oświatą. Jest w nim taki oto, wzbudzający głębokie zdziwienie fragment: <br />
<br />
„Ministerstwu Edukacji Narodowej udało się w ostatnim czasie podjąć inicjatywy, które bądź zrealizowaliśmy, bądź zapoczątkowaliśmy. Można do nich zaliczyć m. in.: zainicjowanie pakietu działań na rzecz uczniów szczególnie uzdolnionych, starania w kierunku unowocześnienia szkolnictwa zawodowego, opracowanie nowej formuły matury ustnej, prace nad zmianą form konstruowania budżetu - na rzecz "budżetu zadaniowego", wytyczenie priorytetów dotyczących wykorzystania funduszy strukturalnych, otwieranie systemu na szkolnictwo alternatywne (edukacja zróżnicowana, edukacja domowa), wznowienie prac nad podstawami programowymi czy projekty dotyczące edukacji patriotycznej.” Gdzie są te wszystkie działania – nie wiadomo. <br />
<br />
Drugie wydarzenie miało miejsce 16 listopada, gdy nowa minister, Katarzyna Hall, obejmowała urząd. Ryszarda Legutki jak donoszą media przy tym nie było. Jak widać nie zależało mu na przekazaniu swojej następczyni nie zakończonych spraw. Być może sam nie miał przekonania o ich przydatności. <br />
<br/><br/>Irena Dzierzgowska<br/><br/><img src='http://www.monitor.edu.pl/chat_small.png'/><a href='http://www.monitor.edu.pl/komentarze/krotka-recenzja-jeszcze-krotszych-rzadow-ministra-legutko.html?form=1#form'>Co sądzisz na ten temat? Czekamy na Twój komentarz.</a>]]></content:encoded>
<dc:creator>Irena Dzierzgowska</dc:creator>
<link>http://www.monitor.edu.pl/komentarze/krotka-recenzja-jeszcze-krotszych-rzadow-ministra-legutko.html</link>
<guid>http://www.monitor.edu.pl/komentarze/krotka-recenzja-jeszcze-krotszych-rzadow-ministra-legutko.html</guid>
</item>
<item>
<title>Akcja „Idę głosować z mamą i tatą”</title>
<pubDate>23 Sep 2007 19:24:21 CST</pubDate>
<description><![CDATA[Za cztery tygodnie wybory parlamentarne. Nie zamierzamy agitować, nie kandydujemy z żadnej listy, nawet nie próbujemy przewidywać wyników. Zwracamy się natomiast z apelem do dyrektorów szkół, nauczycieli, pedagogów. Proponujemy ogólnopolską akcję „Idę głosować z mamą i tatą”. ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Za cztery tygodnie wybory parlamentarne. Nie zamierzamy agitować, nie kandydujemy z żadnej listy, nawet nie próbujemy przewidywać wyników. Zwracamy się natomiast z apelem do dyrektorów szkół, nauczycieli, pedagogów. Proponujemy ogólnopolską akcję „Idę głosować z mamą i tatą”. Jej celem jest przekonanie uczniów, aby namówili swoich rodziców do udziału w wyborach. Bez względu na to, jakie mają poglądy polityczne i na jaką partię chcą głosować. <br />
<br />
Nauczyciele mogą wykorzystać godziny wychowawcze na omówienie z uczniami znaczenia wyborów. Niezależnie od wieku dzieci, zarówno sześcio- jak i siedemnastolatkowie mogą dyskutować o wartości demokracji. Mogą w symulacjach, ćwiczeniach i zabawach podejmować decyzję zespołowe, wykorzystując procedurę głosowania. Niech te decyzje dotyczą istotnych dla nich spraw szkoły. Ważne, aby uczniowi zrozumieli, że wszyscy mają równe prawa a każdy głos tak samo się liczy. Tak w szkole, jak i w poważnych wyborach. <br />
<br />
„Idę głosować z mamą i tatą” to nasza hasło. Może przekonamy jakąś grupę nauczycieli, nauczyciele przekonają uczniów, a uczniowie namówią swoich rodziców do udziału w wyborach. I może dzięki temu frekwencja wyborcza nieco wzrośnie. Warto spróbować? Na pewno. <br />
<br/><br/>Irena Dzierzgowska<br/><br/><img src='http://www.monitor.edu.pl/chat_small.png'/><a href='http://www.monitor.edu.pl/komentarze/akcja-a-ide-glosowac-z-mama-i-tataa.html?form=1#form'>Co sądzisz na ten temat? Czekamy na Twój komentarz.</a>]]></content:encoded>
<dc:creator>Irena Dzierzgowska</dc:creator>
<link>http://www.monitor.edu.pl/komentarze/akcja-a-ide-glosowac-z-mama-i-tataa.html</link>
<guid>http://www.monitor.edu.pl/komentarze/akcja-a-ide-glosowac-z-mama-i-tataa.html</guid>
</item>
<item>
<title>Wróżenie z fusów</title>
<pubDate>05 Sep 2007 20:45:17 CST</pubDate>
<description><![CDATA[Gdy tekę ministra edukacji stracił Roman Giertych wydawało się, że może już być tylko lepiej. Nadal nam się tak wydaje, ale... Przyszłość jest niejasna, a jej przewidywanie, to jak wróżenie z fusów. ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Gdy tekę ministra edukacji stracił Roman Giertych wydawało się, że może już być tylko lepiej. Nadal nam się tak wydaje, ale... Przyszłość jest niejasna, a jej przewidywanie, to jak wróżenie z fusów. <br />
<br />
Mianowanie ministrem Ryszarda Legutko nawiązuje do tradycji powoływania na to stanowisko profesorów. Cóż kiedy ta zasada słuszna była w czasie, gdy MEN zajmował się również wyższymi uczelniami. Teraz ta sytuacja jest inna i na czele resortu dobrze byłoby mieć fachowca, który zna strukturę i sposób zarządzania oświatą. Lecz to niewielki zarzut, bo minister Legutko istotnie od wielu lat interesował się edukacją i dużo o niej pisał. Janina Zawadowska kilkakrotnie polemizowała z obecnym ministrem. Mam przed sobą jej tekst z 2002 roku, który świetnie ukazuje przekonania i idee pana profesora. Oto znaczący fragment: <br />
<br />
„Ale i w tej sprawie R. Legutko ma inne zdanie: Przyczyną „obiektywną” upadku oświaty jest jej... masowość!!! „Jeśli chcemy masowości to będziemy mieć szkołę..., w której następuje równanie do stale obniżającego się dolnego poziomu..”. Powszechność nauczania, jedno z najważniejszych osiągnięć XX wieku, to niepotrzebne wpychanie ciemnych mas na salony kultury! Święta racja, Panie Profesorze, zamknijmy licea, zostawmy 2% szkół kończących się maturą. Wpuśćmy tam 2% najzdolniejszej młodzieży! I naprawdę będzie świetnie! Poziom będzie w nich nadzwyczajny! Nawiążemy do tradycji z ostatnich 200 lat! Zwłaszcza z początków tej epoki!” <br />
<br />
Pan Ryszard Legutko ma ugruntowane poglądy na temat edukacji i jasne plany dotyczące  koniecznych zmian. Wyliczmy najważniejsze: <br />
<br />
1. Już w pierwszych dniach urzędowania minister zmienił kanon lektur. Tym razem skutecznie. Wraz z lekturami zmienione zostały podstawy programowe z języka polskiego i matematyki. Takie działania ministra, na tydzień przed rozpoczęciem roku szkolnego powinny być zabronione, bo wprowadzają chaos i zamieszanie. Nauczyciele mieli już wybrane programy i podręczniki a niektórzy przygotowali sobie także rozkłady materiałów. Zaskakiwanie tak późną zmianą jest lekceważeniem ich pracy. Rozporządzenie zostało opublikowane 31 sierpnia 2007, a weszło w życie 1 września br. To igranie z prawem. <br />
<br />
2. Na pochwałę zasługują natomiast szybkie decyzje ministra dotyczące wpisania do ustawy o systemie oświaty alternatywnych form przedszkolnych. I działania związane z kwestią emerytur w Karcie Nauczyciela. A także starania o efektywne wykorzystanie środków Unii Europejskiej. <br />
<br />
3. Mówiąc o planach MEN Ryszard Legutko zaczął od określenia wizji absolwenta polskiej edukacji. Ma to być „polski inteligent, jako członek prawdziwej elity społecznej, kreującej wzorce postaw dla całego społeczeństwa”. To określenie musi jednak dziwić. Już dziś maturę uzyskuje znacznie więcej niż połowa młodzieży z każdego rocznika. Większość – elitą? Wzorce postaw kreowane przez większość? Dla kogo? <br />
<br />
4. Podoba mi się natomiast wymóg równowagi między humanistyką a naukami ścisłymi. To jednak tymczasem puste hasło. <br />
<br />
5. Rozsądne jest również dopuszczenie na maturze filozofii, łaciny i historii sztuki. Jestem przekonana, podobnie jak minister, że szkoły powinny wprowadzać możliwość nauki języków klasycznych – łaciny i greki. Oczywiście o ile są uczniowie, którzy chcą się tych przedmiotów uczyć. <br />
<br />
6. Zgadzam się także z ministrem Legutko, że potrzebne jest nauczanie języka obcego od pierwszej klasy szkoły podstawowej. I akceptuję również działania ministra związane z maturą z matematyki w 2010 roku. <br />
<br />
7. Niejasne i trudne do oceny są zapowiedzi wdrożenia programu „Zdolny uczeń”. Na czym ten program miałby polegać i jak będzie realizowany, tego nie wiadomo. Trzeba mieć nadzieję, że nie będzie to powrót do pomysłu oddzielnych, dodatkowo finansowanych, szkół dla zdolnej młodzieży.  <br />
<br />
8. Niepokoją plany MEN dotyczące ośrodków wsparcia wychowawczego. Ministerstwo chce wprawdzie zrezygnować z niektórych planowanych wcześniej rozwiązań, jak np. zmiany w kodeksie karnym. Ale sama idea szkół dla trudnej młodzieży, do której można będzie kierować ucznia „na chwilę” z nadzieją szybkiej resocjalizacji jest iluzją, Niestety, dosyć groźną. <br />
<br />
9. Spore wątpliwości budzą zapowiedzi ewentualnej weryfikacji podręczników szkolnych. Procedury zatwierdzania podręczników powinny być przede wszystkim oparte na merytorycznych opiniach i wolne od jakichkolwiek nacisków ideologicznych. Czy taki będzie tryb weryfikacji? Trudno w to uwierzyć. <br />
<br />
10. Najbardziej kontrowersyjne są opinie Ryszarda Legutko na temat edukacji seksualnej w szkole. Tu już żadne omówienia nie wystarczą. Głos ma sam minister: <br />
<br />
„Pomysł uczenia antykoncepcji w szkołach wydaje mi się śmieszny. Tak jak śmieszne mi się wydawało, by w szkole uczyć wypełniania PIT-ów. Nie, w szkole nie powinno się uczyć wypełniania PIT-ów. Są różne możliwości nauczenia się jednego i drugiego poza szkołą ...(...) Ja nawet nie wiem, jako jest spodziewany efekt edukacji seksualnej. Mniejsza ilość niechcianych ciąż? (...) W niektórych krajach to jest tak: kiedy młoda dama dostaje pierwszy okres, to mama zabiera ją do lekarza, który jej przepisuje pigułkę. I nie ma niechcianych ciąż. Po co to całe zawracanie głowy z edukacją seksualną w szkole? Edukuje ją mama i lekarz. Inne mamy wolą inaczej edukować w tym zakresie. Nie angażujmy w to szkoły, bo to materia indywidualna, rodzinna i środowiskowa. Zwolennicy edukacji seksualnej zrobili z niej coś w rodzaju nowej religii, i dlatego wywołują stałe konflikty światopoglądowe. Takich konfliktów trzeba unikać” (Wywiad Adama Leszczynskiego z Ryszardem Legutko, Gazeta Wyborcza, 4 września 2007). <br />
<br />
Ten, przydługi cytat dobrze ilustruje myślenie ministra Legutki o szkole. Może i wdalibyśmy się w dłuższą polemikę, gdyby nie nadzieja, że już za parę dni sejm się rozwiąże, odbędą się nowe wybory i być może pojawi się nowy minister edukacji... Poczekamy. <br />
<br />
Redakcja „Monitora” będzie nadal uważnie obserwować i komentować poczynania ministra edukacji narodowej.  Tego i następnych. <br/><br/>Irena Dzierzgowska<br/><br/><img src='http://www.monitor.edu.pl/chat_small.png'/><a href='http://www.monitor.edu.pl/komentarze/wrozenie-z-fusow.html?form=1#form'>Co sądzisz na ten temat? Czekamy na Twój komentarz.</a>]]></content:encoded>
<dc:creator>Irena Dzierzgowska</dc:creator>
<link>http://www.monitor.edu.pl/komentarze/wrozenie-z-fusow.html</link>
<guid>http://www.monitor.edu.pl/komentarze/wrozenie-z-fusow.html</guid>
</item>
</channel>
</rss>
