<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<?xml-stylesheet type="text/css" href="/rss.css" ?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>
<channel>
<title>Monitor Edukacji: Analizy</title>
<description>Serwis monitorujący wydarzenia w resorcie edukacji. Dział Analizy</description>
<link>http://www.monitor.edu.pl/analizy/</link>
<language>pl</language>
<item>
<title>System egzaminów zewnętrznych – próba poprawy </title>
<pubDate>03 Jul 2008 20:30:59 CST</pubDate>
<description><![CDATA[Redakcja „Monitora Edukacji” z uwagą obserwuje przebieg tegorocznego sprawdzianu i egzaminu. ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Redakcja „Monitora Edukacji” z uwagą obserwuje przebieg tegorocznego sprawdzianu i egzaminu. Nie ma potrzeby przypominania wszystkich krytycznych uwag, wymieniania błędów, podkreślania pomyłek. Zarówno Ministerstwo Edukacji Narodowej, jak i Sejmowa Komisja Edukacji, Nauki i Młodzieży, Senacka Komisja Edukacji, Nauki i Sportu i naturalnie Centralna Komisja Egzaminacyjna i Okręgowe Komisje Egzaminacyjne są świadome popełnionych błędów. Również opinia publiczna, jak w rzadko którym roku, informowana była wielokrotnie o nieprawidłowościach przy przygotowaniu i przeprowadzeniu egzaminów. <br />
<br />
Trzeba podkreślić, że system egzaminów zewnętrznych to jeden z najważniejszych mechanizmów zmian w oświacie, mający silny wpływ na jakość edukacji i poziom kształcenia. Pod warunkiem, że jest niezawodny. Niestety, w bieżącym roku taki nie był. <br />
<br />
Sposób przygotowania sprawdzianu i egzaminów, tryb ich przeprowadzania, kryteria i procedury oceniania mają znaczenie dla każdego, pojedynczego ucznia szóstej klasy szkoły podstawowej, absolwenta gimnazjum i absolwenta szkoły ponadgimnazjalnej. Decydują o możliwości dalszego kształcenia. Muszą więc wzbudzać poczucie sprawiedliwości i zaufanie. Żaden uczeń nie może czuć się pokrzywdzony. Nie wolno, przy tłumaczeniu pomyłek systemu usprawiedliwiać się skalą. Za każdym wynikiem wychodzącym z komisji stoi konkretny człowiek, dla którego przekonanie o obiektywizmie, rzetelności i porównywalności rezultatów jest sprawą podstawową. Trzeba również pamiętać, że prawidłowo przeprowadzana procedura egzaminacyjna ma walor wychowawczy, błędy natomiast podważają w uczniach zaufanie do całego systemu oświaty i do działań tworzonych przez dorosłych, którzy powinni być wzorem profesjonalizmu. <br />
<br />
Założeniem niniejszej opinii jest troska o to, aby już od kolejnego roku szkolnego 2008/2009 doprowadzić do najwyższej jakości i niezawodności systemu egzaminów. W roku 2009 wszystko, co dotyczy egzaminów musi przebiegać perfekcyjnie i bez jakichkolwiek zakłóceń. <br />
<br />
Jesteśmy głęboko przekonani, że głównym i najważniejszym powodem problemów było upolitycznienie systemu za rządów Ministra Romana Giertycha. Krytycznie oceniamy działania byłego dyrektora Marka Legutki, który z własnej inicjatywy, albo na żądanie Romana Giertycha doprowadził do „amnestii maturalnej”. Zachwiało to na dwa lata stabilnością egzaminu maturalnego a na wiele lat obniżyło jego znaczenie i rangę. Bardzo źle również postrzegamy decyzje kadrowe Ministra Giertycha, odwołanie dwóch doświadczonych dyrektorek OKE w Łodzi i w Łomży. Redakcja „Monitora” protestowała przeciwko zawłaszczaniu komisji przez gremia partyjne, niestety bezskutecznie. <br />
<br />
Ale to już historia. Nie warto wspominać o Ministrze Giertychu, dyrektor Legutko został odwołany. Pora przeanalizować obecną sytuację i przyjrzeć się przyczynom zapaści systemu. Zwłaszcza, że proponowane obecnie zmiany w ustawie o systemie oświaty idą w niedobrym kierunku. <br />
<br />
I. Centralna Komisja Egzaminacyjna musi być instytucją przeznaczoną wyłącznie do przygotowywania i wspólnie z komisjami okręgowymi, przeprowadzenia sprawdzianu i egzaminów. Jej zadania muszą być jednoznacznie ustalone i mocno ograniczone. Ogromnym błędem wydaje się obecna próba poszerzenia działań CKE o całą sferę badawczą. CKE nie może badać sama siebie, nie jest również dobrym rozwiązaniem zlecenie przez Komisji badań instytucjom zewnętrznym. Każdy zleceniobiorca stara się zadowolić zleceniodawcę. Badania nad systemem egzaminów są oczywiście konieczne i muszą dotyczyć zarówno czynników zewnętrznych wpływających na wyniki uczniów, jak samych standardów, procedur, kryteriów oceniania. Muszą to jednak być badania całkowicie niezależne, zlecane przez MEN instytucjom zewnętrznym, takim jak Instytut Spraw Publicznych, Instytut Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego, Instytut Filozofii i Socjologii PAN, czy inne niezależne instytucje. Autorzy prac badawczych muszą mieć prawo do stawiania niczym nieskrępowanych hipotez, nawet takich, które podważają samą istotę systemu zewnętrznych egzaminów. Przykładem może być badanie, przygotowywanego na rok 2009, egzaminu z języka obcego w gimnazjum, które powinno się rozpocząć od analizy potrzeby zorganizowania takiej formy egzaminu już w bieżącym roku szkolnym, bez doprowadzenia do ujednolicenia cyklu kształcenia języka obcego dla wszystkich uczniów. Być może poważne badanie zlecone przez MEN przyniosłoby argumenty za zmianą, czy przeniesieniem w czasie decyzji o organizowaniu tego egzaminu. Tymczasem CKE oczekuje jedynie na badanie przygotowania do egzaminu językowego. Hipoteza, że egzamin jest potrzebny została postawiona przy zleceniu badania.   <br />
<br />
Badania nad systemem egzaminów zewnętrznych muszą być całkowicie niezależne od CKE.  Tylko w takim przypadku będą rzetelne i obiektywne, a równocześnie odciążą samą komicję od dodatkowych zadań. <br />
<br />
II. Podobnym problemem jest rozszerzenie działalności CKE o projekty finansowane ze środków EFS. Komisja, w ramach priorytetu III „Wysoka jakość systemu edukacji” ma do zrealizowania 10 projektów, za łączną kwotę 188.712.254zł (w latach 2007-2008 74.687.388zł) Już samo obracanie takimi pieniędzmi stanowi ogromną dodatkową odpowiedzialność. Niektóre z projektów obejmują statutowe działania CKE i będą służyć ich wzmocnieniu, jednak wiele projektów wydajniej i efektywniej mogą zrealizować wyspecjalizowane instytucje zewnętrzne. <br />
Projekty:<br />
1. Badania dotyczące podnoszenia jakości narzędzi systemu egzaminów zewnętrznych.<br />
Możliwość realizacji: instytucja zewnętrzna.<br />
2. Badania dotyczące rozwoju metodologii szacowania wskaźnika edukacyjnej wartości dodanej (EWD).<br />
Możliwość realizacji: instytucja zewnętrzna.<br />
3. Badania uwarunkowań zróżnicowania wyników egzaminów zewnętrznych.<br />
Możliwość realizacji: instytucja zewnętrzna.<br />
4. Pilotaż nowych egzaminów maturalnych i eksternistycznych.<br />
Możliwość realizacji: CKE.<br />
5. Pilotaż nowych egzaminów gimnazjalnych oraz sprawdzianów w klasie VI szkoły podstawowej.<br />
Możliwość realizacji: CKE.<br />
6. Pilotaż nowej formuły egzaminu zawodowego.<br />
Możliwość realizacji: patrz punkt V.<br />
7. Budowa banku zadań.<br />
Możliwość realizacji: instytucja zewnętrzna.<br />
8. Opracowanie założeń Krajowego Systemu Informatycznego.<br />
Możliwość realizacji: instytucja zewnętrzna.<br />
9. Szkolenie pracowników i współpracowników systemu egzaminów zewnętrznych oraz rozwój współpracy międzynarodowej.<br />
Możliwość realizacji: instytucja zewnętrzna.<br />
10. Specjalistyczne publikacje dotyczące egzaminów zewnętrznych.<br />
Możliwość realizacji: instytucja zewnętrzna.<br />
<br />
Obecna sytuacja, w której CKE realizuje dziesięć dużych projektów jest niepokojąca. Oznacza ona bowiem, że większość pracowników CKE, a prawdopodobnie również OKE, poza swoimi podstawowymi zadaniami związanymi z egzaminami, uczestniczy w projektach. Jeśli tak jest istotnie, to musi się to odbywać kosztem jakości i rzetelności wykonywania podstawowej działalności pracowników. Ponownie trzeba postulować ograniczanie, a nie poszerzanie zadań komisji. Pracownicy instytucji systemu egzaminów zewnętrznych muszą się skupić na przygotowaniu i przeprowadzeniu egzaminów w najrzetelniejszy możliwie sposób. . <br />
<br />
III. Zwiększające się zadania CKE łączą się z oczekiwaniem zwiększenia liczby etatów. Zrealizowanie tego postulatu w niewielkim stopniu wpłynie na poprawę pracy komisji. W środowisku oświatowym brakuje profesjonalnie przygotowanych kadr do obsadzenia dodatkowych stanowisk. Od zakończenia programu „Nowa Matura” w 1999 roku nie powstał żaden długoterminowy projekt kształcenia kadr do pracy w komisjach egzaminacyjnych. Takie projekty z udziałem zagranicznych ekspertów powinny być przygotowane przez MEN i uruchomione w 2009 roku przy wsparciu Centralnego Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli lub uczelni wyższych. <br />
<br />
IV. Prostym zabiegiem, które może podnieść jakość pracy Centralnej Komisji Egzaminacyjnej jest przywrócenie działalności Rady Programowej. W jej składzie muszą się znaleźć autorytety, zdolne do opracowywania strategicznych planów i nadawania kierunków rozwoju systemu egzaminów. Rada Programowa powinna również mieć znaczący wpływ na obsadę stanowiska dyrektora CKE, na bieżące monitorowanie działań komisji i na inicjowanie poważnych debat społecznych.   <br />
<br />
V. Najdalej idący i być może mocno kontrowersyjny postulat zgłaszany przez Redakcję „Monitora” dotyczy egzaminów potwierdzających kwalifikacje zawodowe. Proponujemy przeanalizowanie i rozważenie możliwości przekazania organizacji i przeprowadzenia tego egzaminu instytucjom zewnętrznym, akredytowanym przez CKE i przez nią nadzorowanym, ale posiadającym dużą autonomię. Dziś komisje przygotowują egzamin dla 75 zawodów, można przewidywać, że liczba ta będzie rosła. Związki branżowe, Izby Rzemieślnicze, silne organizacje pracodawców powinny być zainteresowane dobrym przygotowaniem pracowników, potwierdzonym rzetelnie przeprowadzonym egzaminem zewnętrznym. Proponujemy rozważyć ten projekt. Jego przyjęcie pozwoliłoby komisjom egzaminacyjnym skupić się na egzaminach ogólnokształcących i zadbać o ich rzetelność i jakość. <br />
<br />
Sprawa jest pilna. W Senacie trwają pracę nad Ustawą z dnia 13 czerwca 2008r. o zmianie ustawy o systemie oświaty, ustawy – Karta Nauczyciela oraz ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich. W punkcie 6 znajduje się zapis dotyczący art. 9a ustawy o systemie oświaty. Dodaje on do zadań CKE „inicjowanie lub organizowanie badań, analiz i innowacji w dziedzinie oceniania i egzaminowania”. Proponujemy, aby Ministerstwo Edukacji Narodowej zadbało o wykreślenie tej poprawki w Senacie. Będzie to pierwszy, znaczący krok w kierunku ograniczenia zadań CKE. Zlikwidowanie całej dodatkowej działalności komisji to warunek konieczny i najprostszy, mający powstrzymać zapaść systemu. Drugiego takiego roku, jak 2008, system nie przetrzyma. Zamiany są konieczne natychmiast. <br />
<br />
<br />
Niniejszą opinię Redakcja Monitora przekazała 1 czerwca do MEN-u, a także do Sejmowej i Senackiej Komisji Edukacji oraz do CKE.<br/><br/>Irena Dzierzgowska<br/><br/><img src='http://www.monitor.edu.pl/chat_small.png'/><a href='http://www.monitor.edu.pl/analizy/system-egzaminow-zewnetrznych-a-proba-poprawy.html?form=1#form'>Co sądzisz na ten temat? Czekamy na Twój komentarz.</a>]]></content:encoded>
<dc:creator>Irena Dzierzgowska</dc:creator>
<link>http://www.monitor.edu.pl/analizy/system-egzaminow-zewnetrznych-a-proba-poprawy.html</link>
<guid>http://www.monitor.edu.pl/analizy/system-egzaminow-zewnetrznych-a-proba-poprawy.html</guid>
</item>
<item>
<title>Rok Przedszkolaka – Realna Szansa czy Chwyt Propagandowy?</title>
<pubDate>18 May 2008 23:50:52 CST</pubDate>
<description><![CDATA[Wśród zamierzeń MEN na najwyższe uznanie zasługuje upowszechnienia wychowania przedszkolnego. Pani Minister Katarzyna Hall ogłosiła, że rok szkolny 2008/2009 będzie rokiem przedszkolaka. To chwalebny zamiar. Czy jednak realny? ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Wśród zamierzeń MEN na najwyższe uznanie zasługuje upowszechnienia wychowania przedszkolnego. Pani Minister Katarzyna Hall ogłosiła, że rok szkolny 2008/2009 będzie rokiem przedszkolaka. To chwalebny zamiar. Czy jednak realny? <br />
<br />
O aktualnej kondycji wychowania przedszkolnego pisano wiele razy. Największym problemem jest niski wskaźnik dzieci w przedszkolach. Według danych Eurostatu z 2005 roku Polska zajmuje ostatnie miejsce wśród wszystkich państw Unii Europejskiej pod względem odsetka czterolatków w przedszkolach. Średnia unijna zbliża się do 90%, przodujące w tym względzie Włochy, Francja, Belgia, Hiszpania mają wskaźnik prawie 100%. W Polsce nie sięga on nawet 40%. <br />
<br />
Drugim, być może jeszcze większym problemem, jest ogromne zróżnicowanie dostępu do przedszkoli. Niestety, im „biedniejszy” teren, tym mniejsze możliwości. Najmniej dzieci objętych przedszkolami jest w województwach: warmińsko – mazurskim,  świętokrzyskim, podlaskim, kujawsko – pomorskim i lubelskim. Znacznie niższy jest procent przedszkolaków na wsiach niż w miastach. Najczęściej do placówek nie trafiają dzieci z rodzin znajdujących się w najtrudniejszej sytuacji materialnej czy losowej, dzieci z rodzin ubogich, córki i synowie bezrobotnych rodziców, dzieci ze środowisk patologicznych. Przedszkola są nie dla nich, bo zwykle wymagają dodatkowych opłat, choćby za posiłki. A procedura zwolnień jest wprawdzie możliwa, ale uciążliwa. <br />
<br />
Nierówności w dostępie do przedszkoli są ogromne. W województwie podlaskim w 75,6% gmin wiejskich nie ma przedszkola! Efekt – niecałe 10% dzieci wiejskich chodzi do przedszkola. A przecież to właśnie wieś ma utrudniony dostęp do miejsc kultury, do książek, internetu. To dzieciom wiejskim, często pochodzącym z rodzin o niskim wykształceniu, będącym w trudnej sytuacji materialnej, przedszkole jest naprawdę niezbędne. <br />
<br />
Trzeba również pamiętać, że polskie gminy są rozległe terytorialnie, a na ich obszarze jest często po kilkadziesiąt wsi. Taki układ powoduje, że nawet jedno przedszkole w siedzibie gminy nie rozwiązuje problemu. Nie ma przecież możliwości dowożenia trzylatków na odległości kilku czy kilkunastu kilometrów. Nierealne jest również marzenie, aby w każdej wsi działało przedszkole, bo czasami mieszka tam zaledwie kilkoro dzieci. <br />
<br />
Te warunki, możliwości, ale także zróżnicowane oczekiwania rodziców w stosunku do edukacji najmłodszych, spowodowały tworzenie alternatywnych form wychowania przedszkolnego. Już od kilku lat powtarzany był postulat uelastycznienia organizacyjnego zajęć dla małych dzieci. Rzeczniczkami i realizatorkami tego były przede wszystkim dwie organizacje pozarządowe: Fundacja Rozwoju Dzieci im. Amosa Komeńskiego i Federacja Inicjatyw Oświatowych ze swoimi szefowymi: Teresą Ogrodzińską i Alicją Kozińską – Bałdygą. Obie organizacje utworzyły i prowadziły kilkaset małych przedszkoli, tam, gdzie dotychczas ich nie było. <br />
<br />
Mamy więc wzory polskie, mamy również przykłady zagraniczne. W Wielkiej Brytanii istnieje szeroka gama placówek zajmujących się wychowaniem najmłodszych i wsparciem rodziców: <br />
<br />
- Oczywiście funkcjonują przedszkola finansowane przez państwo, które zapewniają trzy i czterolatkom kilka godzin zajęć dziennie przez cały rok szkolny. <br />
- Są również klasy dla 3 – 5 latków ulokowane w szkołach, działające w pełnym i skróconym wymiarze godzin. <br />
- Klasy wstępne dla pięciolatków w szkołach podstawowych pracujące w wymiarze 900 – 1530 godzin rocznie. <br />
- Szkoły dla dzieci o specjalnych potrzebach edukacyjnych, od lat trzech, niektóre z internatem. <br />
- Grupy wspomagania organizowane przez samorządy lokalne, resort spraw społecznych lub zdrowia oferujące dodatkowe usługi dla dzieci specjalnej troski. <br />
- Przedszkolne grupy zabawowe, czyli okazjonalne, sezonowe lub stałe placówki prowadzone przez rodziców, organizacje non profit, firmy, dla dzieci 3 – 5 letnich. <br />
- Prywatne przedszkola lub szkoły przygotowawcze dla 3 – 5 latków, pobierające czesne. <br />
- Kluby przed- i poszkolne (świetlice) organizujące zajęcia i opiekę dla dzieci. <br />
- Kluby wakacyjne zapewniające opiekę w czasie, gdy szkoła nie funkcjonuje. <br />
- Dzienne przedszkola dla dzieci zagrożonych niepowodzeniami szkolnymi. <br />
- Prywatne przedszkola w miejscu pracy rodziców prowadzone przez pracodawców. <br />
- „Raczkujący rodzice” – grupy nieformalne rodziców dzieci do 5 lat. <br />
- Opiekunki dla dzieci zapewniające opiekę nad dzieckiem we własnym domu. <br />
- Opiekunki (nianie) zapewniające opiekę w domu rodzinnym dziecka. <br />
- Rodzinne centra łączące wczesną edukację i opiekę nad dziećmi od urodzenia do 5 lat. <br />
- Centra wczesnej doskonałości, które oferują całą gamę usług wliczając w to pełną opiekę dzienną nad dziećmi, wspieranie rodziców, opiekę zdrowotną, kształcenie dorosłych, porady lekarskie i wychowawcze. <br />
- Żłobki sąsiedzkie, miejsca gdzie można zostawić dziecko na parę godzin. <br />
<br />
Wszystkie, tak różnorodne placówki istnieją zgodnie z prawem, a o ich przydatności świadczy liczba zainteresowanych. Czy w Polsce nie mogłoby być podobnie? <br />
<br />
Wspomniane wyżej organizacje: Fundacja Komeńskiego i FIO przez kilka lat prowadziły „swoje” przedszkola korzystając głównie z dobrej woli gmin, z funduszy unijnych i zapału działaczy i rodziców. Wszystko miało się zmienić w momencie objęcia tych form przedszkolnych prawem, wpisania ich do ustawy o systemie oświaty i wydania odpowiedniego rozporządzenia. Przepisy prawa powstały, pytanie jednak, czy to ułatwi, czy może utrudni działanie alternatywnych form wychowania przedszkolnego? <br />
<br />
Na pewno zapis w ustawie o systemie oświaty (art. 5 ust.5, 14a, 14c, 59a, 80 ust. 2b, 89a i 90 ust.2d) i wydanie Rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 10 stycznia 2008r. w sprawie rodzajów innych form wychowania przedszkolnego, warunków tworzenia i organizowania tych form oraz sposobu ich działania (Dz. U. Nr 7, poz. 38) to krok w dobrym kierunku. Samorządy terytorialne mają teraz poczucie, że działają zgodnie z prawem. <br />
<br />
Ale analiza wydanych aktów prawnych przynosi wątpliwości: <br />
- Nie jest jasne, jaka jest różnica między punktem przedszkolnym a zespołem wychowania przedszkolnego. I jedna i druga forma jest w zasadzie opisana w ten sam sposób. <br />
- Za wysoka jest górna granica liczebności grupy przedszkolnej. 25 dzieci, w różnym wieku to dla jednej nauczycielki zadecydowanie za dużo. <br />
- Nie wiadomo kto jest pracodawcą nauczycielek zatrudnionych w punkcie lub zespole. Czy jest to gmina? Czy i kto prowadzi ich awans i kto ocenia pracę zatrudnionych? <br />
<br />
W rozporządzeniu znajduje się bardzo ogólny zapis mówiący o tym, że zajęcia mogą być prowadzone w bezpiecznych i higienicznych warunkach, w pomieszczeniach wyposażonych w niezbędny sprzęt i pomoce dydaktyczne. Przy takim niedookreśleniu służby odpowiedzialne za kontrolę warunków w placówkach oświatowych, jak Sanepid i Straż Pożarna mogły wymagać takich samych standardów jak w tradycyjnych przedszkolach. A to mogłoby skutecznie uniemożliwić działanie alternatywnych przedszkoli. <br />
<br />
Ministerstwo Edukacji Narodowej obiecało pomoc. Na stronie internetowej MEN ukazał się projekt rozporządzenia zmieniającego zapisy dotyczące warunków funkcjonowania alternatywnych form wychowania przedszkolnego. Miał być zapewne wyrazem dobrej woli, w praktyce jednak może uniemożliwić działanie niektórych małych grup przedszkolnych. <br />
<br />
Bez większych problemów nowe warunki spełnią przedszkola, które chcą poszerzyć swoje działania o grupy alternatywne. Również w budynkach szkół podstawowych bez trudu będzie można prowadzić punkt lub zespół przedszkolny. <br />
<br />
Ale przecież nie o to chodziło. Najważniejsze jest zorganizowanie zajęć przedszkolnych dla tych dzieci, które mieszkają we wsiach odległych od siedziby gminy i od najbliższej szkoły podstawowej. Może to być trzy, pięcio lub kilkunastoosobowo grupka dzieci. Nie mają specjalnego budynku. Ich edukacja musi się odbywać w parafii, w remizie, albo nawet w prywatnym domu. Czy organizatorzy będą w stanie spełnić wymogi rozporządzenia? <br />
<br />
- Miejmy nadzieję, że przy niskiej zabudowie wiejskiej, możliwe będzie umieszczenie lokalu na parterze i zapewnienie mu co najmniej dwóch wyjść, wliczając w to okno. <br />
- Już większym kłopotem może być zastosowanie trudno zapalnych wykładzin podłogowych. <br />
- Chyba nierealne jest spełnienie wymogu dotyczącego powierzchni pomieszczenia. Przy 25 osobowej grupie potrzebna będzie sala o powierzchni co najmniej 56 m2. Naprawdę trzeba by mieć pałacowe wnętrza. <br />
- Niełatwo też będzie pokryć ściany (do 2 m wysokości) materiałami zmywalnymi, nienasiękliwymi, odpornymi na działanie wilgoci. <br />
- Prawdopodobnie nie będzie możliwości dodania miski ustępowej i umywalki, jeśli grupa przekroczy 15 dzieci. <br />
- Meble dostosowane do wymogów ergonomii, to kolejny warunek bardzo trudny do spełnienia w domowych grupach wiejskich. <br />
<br />
Najbardziej jednak kuriozalny jest wymóg posiadania przez rodziców – wolontariuszy „orzeczeń lekarskich o braku przeciwwskazań do wykonywania tych prac oraz książeczek badań dla celów sanitarno-epidemiologicznych”. Czy naprawdę potrzebne są takie wymagania? Gdzie rodzice będą zdobywali orzeczenia? U jakiego lekarza? Kto za to zapłaci? Po co książeczki sanitarno – epidemiologiczne? Czy to nie absurd? <br />
<br />
Wyobraźmy sobie skrajny przykład. W wielodzietnej rodzinie jest trójka dzieci w wieku przedszkolnym. Mama zbiera kilkoro dodatkowych dzieci z sąsiedztwa, tworząc w ten sposób punkt do którego dojeżdża wykwalifikowana nauczycielka na zajęcia. Ale mama już nie może pomagać w opiece nad dziećmi. Chyba, że wykona wymagane prawem badania! <br />
<br />
Dobrze jest zdawać sobie sprawę, że przepisy nie powinny być sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem. Matka, która na co dzień opiekuje się dziećmi nie biorącymi udziału w zajęciach przedszkolnych jakoś im nie zagraża. Może i nadal mogłaby z nimi przebywać? <br />
<br />
Wróćmy do podstawowego, tytułowego pytania. W jaki sposób urealnić zamierzenia MEN i naprawdę upowszechnić przedszkola, tak, żeby, w pierwszym rzędzie, objęły wychowaniem wszystkie pięciolatki? <br />
<br />
Po pierwsze trzeba jeszcze raz zdać sobie sprawę o jakich warunkach mówimy. Nie trzeba się martwić o przedszkola miejskie, bo tam, po odejściu sześciolatków zwolnią się miejsca dla młodszych dzieci. Chociaż i w tym przypadku, nierównomierność rozmieszczenia przedszkoli może spowodować, że w niektórych gminach miejskich trzeba będzie znaleźć, wybudować lub wynająć dodatkowe lokale. <br />
<br />
Nadal ogromnym problemem są przedszkola na wsi. Sieć wsi, odległości, jakość dróg lokalnych w wielu miejscach nie pozwala na dowożenie dzieci. Pozostaje więc jedyne wyjście, dojazd nauczycielek do każdej, nawet niewielkiej grupy dzieci. <br />
<br />
Aby jednak nauczycielka mogła prowadzić zajęcia niezbędne jest pomieszczenie. Musi ono spełniać warunki bezpieczeństwa i estetyki, ale niechże to będą warunki realnie! <br />
<br />
Wielką korzyścią z alternatywnych przedszkoli jest aktywizacja rodziców i włączanie ich w zajęcia z dziećmi. Ma to same zalety, rodzice stają się partnerami nauczycieli, uczą się metod postępowania z dziećmi, mogą, po zajęciach zachęcać dzieci do ćwiczenia nawyków, takich jak higiena czy właściwe zachowanie. Nie można dopuścić do tego, aby sformalizowanie wymagań uniemożliwiło wolontariat rodziców. <br />
<br />
Problem wymagającym rozwiązania jest sprawa zatrudniania, wynagradzania, oceny, awansu i wszelkich uprawnień nauczycielek pracujących w alternatywnych formach przedszkolnych. Ale MEN musi zdać sobie sprawę, że powszechny dostęp do przedszkoli w mieście i na wsi wymaga tysięcy dodatkowych nauczycieli. Bez kadry niemożliwe będzie powiększenie liczby grup w przedszkolach, tworzenie nowych placówek i uruchamianie masowo małych, alternatywnych grup wiejskich. <br />
<br />
Jeszcze raz trzeba przyjrzeć się przepisom prawa. Nadal są one zbyt sformalizowane, co nie pozwala na tworzenie takich choćby form, jak w przykładach angielskich. Nie do przyjęcia są wymagania bhp. Trzeba uelastyczniać, a nie usztywniać przepisy. <br />
<br />
Upowszechnienie przedszkoli nie ma szans, jeśli nie zmieni się zasad finansowania edukacji najmłodszych. Trzeba przyjąć, że gminy, które nie prowadzą ani jednego przedszkola, nie robią tego, ponieważ po prostu nie mają odpowiednich środków. Budżet centralny musi je dofinansować. Można wprowadzić formę subwencji oświatowej, wyrównawczej, albo dotacje celowe na otwieranie i prowadzenie przedszkoli. Same środki unijne w żadnym razie nie wystarczą, co więcej nie ma gwarancji, że będą one dostępne również po roku 2013. <br />
<br />
Na koniec warto poruszyć problem realizacji postawy programowej w alternatywnych formach przedszkolnych. Pojawiły się wątpliwości, że w 12 godzin tygodniowo nie da się przerobić treści planowanych na 25 godzin. To jednak źle zdefiniowany problem. Małe dzieci nie przechodzą przecież „kursu przygotowawczego” i nie muszą posiąść określonej wiedzy. Przedszkolakom potrzebne są umiejętności społeczne, kontakt z rówieśnikami i z dorosłymi, rozwijanie zainteresowań, talentów, kreatywności. Na takie zajęcia wystarczy kilka godzin tygodniowo, zwłaszcza wtedy, gdy dzieci będą działały w małych grupach, nauczycielki będą potrafiły pracować indywidualnie z każdym dzieckiem, a rodzice będą umieli ćwiczyć ich nowe nawyki w domu. <br />
<br />
Sukces zaczyna się w przedszkolu. Wyrównywanie szans w dostępie do edukacji także odbywa się w przedszkolu. Upowszechnienie edukacji dla trzy - pięciolatków to piękna idea. Ba, tylko trzeba ją zrealizować. <br />
<p><b>Zobacz też:</b><br/><a href="http://www.monitor.edu.pl//newsy/projekt-nowelizacji-rozporzadzenia-o-malych-przedszkolach.html">Projekt nowelizacji rozporządzenia o małych przedszkolach</a><br/><a href="http://www.monitor.edu.pl//newsy/szykuja-sie-zmiany-dotyczace-malych-przedszkoli.html">Szykują się zmiany dotyczące małych przedszkoli</a><br/><br/><br/>Irena Dzierzgowska<br/><br/><img src='http://www.monitor.edu.pl/chat_small.png'/><a href='http://www.monitor.edu.pl/analizy/rok-przedszkolaka-a-realna-szansa-czy-chwyt-propagandowy.html?form=1#form'>Co sądzisz na ten temat? Czekamy na Twój komentarz.</a>]]></content:encoded>
<dc:creator>Irena Dzierzgowska</dc:creator>
<link>http://www.monitor.edu.pl/analizy/rok-przedszkolaka-a-realna-szansa-czy-chwyt-propagandowy.html</link>
<guid>http://www.monitor.edu.pl/analizy/rok-przedszkolaka-a-realna-szansa-czy-chwyt-propagandowy.html</guid>
</item>
<item>
<title>Sprawa pytania nr 32: analiza </title>
<pubDate>05 May 2008 21:09:53 CST</pubDate>
<description><![CDATA[Przypadek zadania nr 32 tegorocznego egzaminu gimnazjalnego wymaga przemyślenia. Bo też, niejako w jego tle, ujawniły się problemy, których bagatelizować nie wolno. 
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Przypadek zadania nr 32 tegorocznego egzaminu gimnazjalnego wymaga przemyślenia. Bo też, niejako w jego tle, ujawniły się problemy, których bagatelizować nie wolno. <br />
<br />
Problem pierwszy ma znacznie zasadnicze. Czy pytanie 32 jest zgodne ze standardami? Innymi słowy, czy CKE wpisując je do arkusza egzaminacyjnego nie złamała prawa i nie wprowadziła w błąd nauczycieli i uczniów? <br />
<br />
Odpowiedź jest niełatwa. Zacznijmy od analizy przepisów prawa. W ustawie o systemie oświaty wśród zadań Centralnej Komisji Egzaminacyjnej wymienia się „opracowywanie propozycji standardów i egzaminów (...)” Z kolei minister właściwy do spraw oświaty i wychowania w drodze rozporządzenia określa „standardy wymagań będące podstawą przeprowadzania sprawdzianów i egzaminów, z uwzględnieniem zasady, że wymagania powinny uwzględniać cele i zadania edukacyjne, zakres treści nauczania oraz umiejętności uczniów zawarte w odpowiednich podstawach programowych”. Właśnie podstawa programowa to kolejne rozporządzenie wydawane przez Ministra Edukacji. <br />
<br />
Przeglądam standardy wymagań z zakresu przedmiotów humanistycznych. Są napisane w sposób ogólny: „Czytanie i odbiór tekstów kultury”  oraz „Tworzenie własnego tekstu”. W ramach tych standardów wymienione są konkretne umiejętności uczniów. Przykładowo: „uczeń: wyszukuje informacje zawarte w różnych tekstach kultury, w szczególności w tekstach literackich, publicystycznych, popularnonaukowych (...)” i dalej „uczeń: buduje wypowiedzi poprawne pod względem językowym i stylistycznym, w następujących formach: opis, opowiadanie, charakterystyka (...)”. <br />
<br />
Z kolei podstawa programowa określa cele, zadania szkoły, treści nauczania i osiągnięcia ucznia. W ramach języka polskiego wyliczony jest również spis lektur, a w nim „Kamienie na szaniec” Aleksandra Kamińskiego oraz „Syzyfowe prace” – Stefana Żeromskiego. <br />
<br />
Czy więc egzamin, a zwłaszcza pytanie 32, jest prawidłowe? Większość argumentów na tak opiera się na fakcie, że wprawdzie uszczegóławia ono standardy wymagań, ale nie wykracza poza podstawę programową. To nie jest, moim zdaniem, właściwa interpretacja. <br />
<br />
Podstawa programowa jest, i być musi, znacznie szersza niż standardy wymagań. Przecież nie wszystko, czego uczy się uczeń można sprawdzić na egzaminie. Np. jednym z ważnych osiągnięć ucznia w ramach języka polskiego w gimnazjum jest, zgodnie z podstawą,  „poszukiwanie informacji w różnych źródłach”. Za demonstrowanie takich umiejętności na egzaminie można wylecieć z sali. <br />
<br />
Standardy wymagań nie powtarzają podstawy programowej, nie miałoby to sensu. Są wybranymi z niej elementami, właśnie tymi umiejętnościami uczniów, które będą sprawdzane w czasie egzaminu. Innymi słowy, nauczyciele, oczywiście są zobowiązani omawiać w klasie lektury szkolne. Ale na egzaminie nie powinno być pytań odwołujących się do konkretnych tekstów lektur. Jeśli już, to do pytania trzeba dołączyć odpowiednie fragmenty. <br />
<br />
<b>Wniosek pierwszy: pytanie 32 wykraczało poza standardy wymagań.</b><br />
<br />
Drugi problem dotyczy losu gimnazjalistów, którzy nie odpowiedzieli na pytanie 32. Ich sytuacja jest nie do pozazdroszczenia. Za to właśnie pytanie można było otrzymać 16 punktów, a więc prawie 1/3 wszystkich, które były do zdobycia. Uczeń, który nie podał poprawnej charakterystyki bohatera „Syzyfowych prac” albo „Kamieni na szaniec” bo po prostu nie czytał tych lektur będzie miał znacznie gorszy wynik egzaminu. Nie ze swojej winy, prawda? <br />
<br />
Tłumaczenie, że tysiąc uczniów, to mało znaczący procent, bo przecież egzamin pisało kilkaset tysięcy gimnazjalistów, zakrawa na żart. Ani jedno dziecko nie powinno czuć się skrzywdzone. Nie można interpretować prawa w sposób większościowy i zgadzać się na niesprawiedliwość, gdy dotyczy ona małej grupy. Egzamin, jak zresztą wszystko w edukacji, ma poza elementem kształcenia, również walor wychowawczy. W tym przypadku prowadzi do utraty zaufania uczniów do instytucji państwowych: szkoły, komisji egzaminacyjnych i ministerstwa edukacji. <br />
<br />
Zawsze możliwe są różne rozwiązania. Powtarzanie egzaminu dla wszystkich nie ma sensu. Ale można byłoby zrobić „dogrywkę” z jednego pytania dla chętnych. Że to dużo kosztuje? To prawda. Ale komisja, niestety, powinna zapłacić za błąd w pytaniach egzaminacyjnych. <br />
<br />
Można zresztą wybrać jeszcze prostsze wyjście i po prostu liczyć punkty bez pytania 32 w przypadku uczniów tych szkół, w których te lektury nie były omawiane. Innymi słowy część uczniów miałaby do uzyskania nie 50 lecz 34 punkty i w stosunku do nich przeliczany byłby wynik egzaminu. <br />
<br />
Zatem <b>wniosek drugi brzmi następująco:  nie wolno pozostawić uczniów, którzy nie ze swojej winy nie odpowiedzieli na pytanie egzaminu z poczuciem krzywdy i niesprawiedliwości.</b> <br />
<br />
Problem trzeci jest konsekwencją przyjętego przez CKE i MEN rozwiązania, zgodnie z którym ewentualną naprawą krzywdy mają się zająć kuratorzy oświaty. Niestety, nie mogą tego zrobić. Byłoby to bowiem łamaniem już nie tylko prawa oświatowego, ale wręcz Konstytucji RP. <br />
<br />
Artykuł 7 ustawy zasadniczej brzmi: „Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa.” I nawet dobre intencje nie wystarczają, aby urzędy państwowe podejmowały decyzje i ingerowały w ustalony tok postępowania bez podstawy prawnej <br />
<br />
Chodzi o los uczniów, którzy po otrzymaniu mniejszej liczby punktów z egzaminu mają niewielkie szanse na dostanie się do wybranej szkoły. Procedurę rekrutacji reguluje „Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z dnia 20 lutego 2004r. w sprawie warunków i trybu przyjmowania uczniów do szkół publicznych oraz przechodzenia z jedynych typów szkół do innych”. Przepisy dotyczące szkół ponadgimnazjalnych zapisane są w paragrafach od 7 do 10. Wynikają z nich następujące zasady: <br />
<br />
- O przyjęciu kandydatów do klasy pierwszej szkół ponadgimnazjalnych decydują kryteria zawarte w statucie szkoły, uwzględniające inne czynniki wymienione w rozporządzeniu, w tym między innymi: liczbę punktów możliwych do uzyskania za wyniki egzaminu gimnazjalnego. <br />
<br />
- Dyrektor szkoły ponadgimnazjalnej, nie później niż do końca lutego każdego roku,  podaje kandydatom do wiadomości kryteria przyjęcia do szkoły. <br />
<br />
- W przypadku równej liczby punktów kandydatów ubiegających się o przyjęcie do szkoły pierwszeństwo w przyjęciu mają sieroty, kandydaci o indywidualnym programie lub toku nauki, kandydaci z problemami zdrowotnymi. <br />
<br />
Łatwo można zauważyć, że żadna z tych zasad nie zostawia miejsca na interwencję kuratora oświaty. Jak zresztą miałaby ona wyglądać? Czy kurator miałby po prostu „naciskać” na dyrektora, skłaniając go do przyjęcia określonego ucznia z naruszeniem ustalonych kryteriów?  Czy w ten sposób ma być, poza kolejnością, przyjęty każdy z tych tysiąca nieszczęśników, którzy nie zdążyli przeczytać lektur? Czy też kurator zastosuje jeszcze jakąś inną, nikomu nie znaną selekcję i „pomoże” tylko niektórym absolwentom? Takie postępowanie jest całkowicie pozaprawne. Trzeba również pamiętać, że w większości miast od kilku lat prowadzona jest rekrutacja internetowa. Co wtedy? W którym momencie kurator oświaty „włamuje się” do programu i ręcznie zmienia decyzje komputerów? <br />
<br />
I jeszcze jedna, związana z tym sprawa. Warto uświadomić sobie, że przyjęcie, do mocno obleganej szkoły, kandydata polecanego przez kuratora oświaty, musi odbywać się kosztem innego ucznia, dla którego zabraknie już miejsca. Czy to jest sprawiedliwe? <br />
<br />
Mamy więc <b>wniosek trzeci. Kurator oświaty nie ma żadnego prawa, ani żadnych możliwości, aby ingerować w rekrutację do szkół ponadgimnazjalnych. Tego nie wolno mu robić.</b><br />
<br />
Kolejne, czwarte zagadnienie, wiąże się z próbą przeniesienia odpowiedzialności na nauczycieli. Pojawiły się nawet wnioski o ukaranie tych, którzy nie zdążyli omówić z uczniami lektur z pytania 32. Bulwersujące, że z takim postulatem wystąpiło Stowarzyszenie Nauczycieli Polonistów. <br />
<br />
Ale za co karać nauczycieli? Gdyby egzamin odbył się po zakończeniu roku można byłoby przyjąć, że nie wykonali rozporządzenia ministra i nie przerobili całej podstawy programowej. Skoro jednak do wakacji zostały dwa miesiące, czyli około osiem tygodni nauki, czyli prawie 40 lekcji, to wolno im tłumaczyć, że zdążą jeszcze zająć się tymi dwiema książkami. Mają do tego prawo. <br />
<br />
Żaden przepis nie reguluje tempa i harmonogramu realizacji programów nauczania. Każdy nauczyciel może opracować indywidualny rozkład materiału. To jej, czy jego, elementarna swoboda i wolność. Ograniczanie jej byłoby niszczeniem zawodu. Zresztą znamy przecież, z nie tak odległej historii, czasy, gdy wszyscy nauczyciele musieli pracować według ustalonego odgórnie jednego obowiązującego programu i w jednakowym rytmie. Nie było to dobre rozwiązanie i nie warto za nim tęsknić. <br />
<br />
<b>Wniosek czwarty: nauczycieli nie można ukarać, bo nie złamali prawa, nie sprzeniewierzyli się zawodowi ani zasadom kształcenia.</b> Nie wolno też ich straszyć, nie ma sensu nasyłanie do szkół wizytacji, które nerwowo kserują dzienniki lekcyjne. Po co? Przecież większość nauczycieli przyznała, że nie omawiała tych, konkretnych lektur. Cały więc zgiełk związany z nadzorem ma raczej znaczenie symboliczne. Nauczycieli ukarać nie można! <br />
<br />
Jest jeszcze piąty, być może najważniejszy, bo systemowy problem. Jego rozwiązanie jest konieczne, chociaż tegorocznym gimnazjalistom już niewiele pomoże. Chodzi o jakość egzaminów zewnętrznych, które stanowią ważny mechanizm wpływających na poziom kształcenia w polskich szkołach. <br />
<br />
System zewnętrznych egzaminów istnieje od 1999 roku. Wcześniej, w ramach programu „Nowa Matura” trwały długie prace przygotowawcze. W ich efekcie utworzyła się grupa ekspertów, spośród których rekrutowano większość pracowników centralnej i okręgowych komisji. Opracowano standardy, narzędzia i kryteria oceniania, przygotowano niezbędne procedury. Od kilku lat sprawdziany i egzaminy są stałym elementem systemu kształcenia. <br />
<br />
Jednocześnie jednak systemowi egzaminów brakuje mechanizmu regulacyjnego. Nie istnieje już, rozwiązana bodajże w 2001 roku rada programowa przy CKE. Badania prowadzone przez uczelnie, czy niezależne instytuty nie dotyczą de facto samych egzaminów, dotyczą najczęściej wpływu różnych czynników na rezultaty kształcenie. Nie ma ani jednego przykładu badania standardów, narzędzi czy też adekwatności pytań i kryteriów oceniania do ustalonych standardów kształcenia. Owszem, tego typu badania, prowadziła w poprzednich latach sama komisja, ale po pierwsze, w zasadzie skończyły się one w 2005 roku (korzystam z danych zamieszczonych na stronie internetowej CKE), a po drugie, potrzebne są niezależne, zewnętrzne, krytyczne opracowania. Prace samej komisji, tworzone nawet z najlepszymi intencjami, tego nie zapewnią. <br />
<br />
Od kilku lat krytykowane są niektóre elementy systemu. Poloniści i historycy narzekają, i słusznie na klucz oceniania. W arkuszach egzaminacyjnych pojawiają się błędy, jak choćby w tegorocznym sprawdzianie z matematyki. Dotąd nie została rozwiązana sprawa egzaminu uczniów głuchych i słabosłyszących. No i teraz kolejna wpadka z pytaniem nr 32. <br />
<br />
Niepokój budzi rozmycie się i stałe poszerzanie kompetencji Centralnej Komisji Egzaminacyjnej. Z analizy tegorocznych funduszy unijnych wynika, że CKE realizuje dziesięć projektów finansowanych z EFS-u. Nawet zakładając, że są to projekty związane z systemem egzaminów, muszą one zabierać wiele czasu, wysiłku i zainteresowania, pracownikom komisji. Czy nie wpłynie to na jakość podstawowego zadania CKE, jakim jest przygotowywanie coraz to lepszych testów? Z projektu zmian ustawy o systemie oświaty wynika, że centralna komisja chce również przejąć rolę „czapy” nad komisjami okręgowymi. To znowu odwróci jej uwagę od podstawowego celu działania. <br />
<br />
Brałam, od samego początku, udział w pracach programu „Nowa Matura”. Uczestniczyłam w powoływaniu komisji, określaniu ich statutów i zadań. Śledziłam pierwsze, najtrudniejsze lata systemu egzaminów. Teraz z niepokojem przyglądam się jak komisja centralna skręca w stronę tworzenia molocha, instytucji, która zajmować się będzie wszystkim: i własnymi badaniami, i nadzorem nad komisjami okręgowymi, i różnymi projektami, które swobodnie mogłyby realizować instytucje naukowe, czy organizacje pozarządowe. Najmniej czasu zostaje na przygotowanie egzaminów. <br />
<br />
Wśród zamierzeń Ministerstwa Edukacji Narodowej są również zmiany związane z egzaminami. Ale są to zmiany strukturalne i długofalowe. Tymczasem już dziś niezbędne są dwie decyzje. Pierwsza związana z pytaniem 32 i równymi szansami dla wszystkich zdających. I druga, która zabezpieczy wysoką jakość systemu egzaminów. Teraz i w kolejnych latach. <br />
<p><b>Zobacz też:</b><br/><a href="http://www.monitor.edu.pl//newsy/sprawa-pytania-nr-32.html">Sprawa pytania nr 32</a><br/><br/><br/>Irena Dzierzgowska<br/><br/><img src='http://www.monitor.edu.pl/chat_small.png'/><a href='http://www.monitor.edu.pl/analizy/sprawa-zadania-nr-32-analiza.html?form=1#form'>Co sądzisz na ten temat? Czekamy na Twój komentarz.</a>]]></content:encoded>
<dc:creator>Irena Dzierzgowska</dc:creator>
<link>http://www.monitor.edu.pl/analizy/sprawa-zadania-nr-32-analiza.html</link>
<guid>http://www.monitor.edu.pl/analizy/sprawa-zadania-nr-32-analiza.html</guid>
</item>
<item>
<title>Analiza działań MEN finansowanych z EFS w 2008 roku</title>
<pubDate>28 Feb 2008 16:38:01 CST</pubDate>
<description><![CDATA[Niniejsza analiza obejmuje działania zapisane w Priorytecie III. Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki. ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Niniejsza analiza obejmuje działania zapisane w Priorytecie III. Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki. <br />
<br />
PRIORYTET III. WYSOKA JAKOŚĆ EDUKACJI – ŁĄCZNIE ŚRODKI NA WSZYSTKIE LATA REALIZACJI – 240 MLN EURO<br />
<br />
Działanie 3.1. Modernizacja systemu zarządzania i nadzoru w oświacie	<br />
Poddziałanie 3.1.1. Tworzenie warunków i narzędzi do monitorowania, ewaluacji i badań systemu oświaty<br />
<br />
W ramach tego poddziałania realizowane będą dwa projektu: <br />
<br />
Projekt: Opracowanie metodologii zobiektywizowanej oceny jakości pracy szkoły na różnych poziomach zarządzania. Projekt będzie realizowany w latach 2008-2010. Na realizację projektu przeznaczono ponad 6,7 mln złotych, z tego w roku 2008 – ok.2,3 mln złotych. <br />
<br />
Uwagi do projektu: <br />
1. Język opisu jest tak kuriozalny, że utrudnia zrozumienie, o co naprawdę chodzi. Na przykład co znaczy takie zdanie „wypracowanie narzędzia służącego do stosowania wskaźników umożliwiających dokonywanie stałej oceny wpływu podejmowanych działań edukacyjnych na jakość pracy szkoły”? Narzędzie do stosowania wskaźników? Horror. <br />
<br />
2. Efektem działań za ponad 2 mln złotych ma być raport (albo 3 raporty), w których opisane będą: kluczowe obszary zarządzania szkołą, wskaźniki, opracowane zasady i metody skutecznego zarządzania szkołą. <br />
<br />
3. Gdyby zlecić pojedynczemu autorowi przygotowanie książki na temat jakości pracy szkoły: obszarów, wskaźników i ewentualnych działań mających wpływ na jakość pracy szkoły, to honorarium autorskie wyniosłoby około 10.000 zł, no może 20.000. Zresztą takie książki są już opracowane. Część materiałów programu TERM-IAE, wydało CODN, który ma prawa autorskie do tych opracowań. Nawet jeśli trzeba te materiały gruntownie przeanalizować i zmienić, to i tak sensowny koszt nie powinien przekraczać kilkudziesięciu tysięcy złotych. <br />
<br />
4. Lekko licząc, przygotowanie jednego raportu będzie kosztowało ponad 700.000 złotych. Nawet zakładając, że raport poprzedzą badania, to i tak wymieniona kwota przekracza wszelkie potrzeby. W końcu badania dotyczyć będą jakości pracy szkoły, a nie dziewiczych obszarów nad Amazonką! <br />
<br />
Projekt: Tworzenie zaplecza badawczego i informacyjnego systemu edukacji w zakresie monitoringu, ewaluacji i badań edukacyjnych. Realizacją zajmie się FRSE. Cały projekt będzie kosztował ponad 120 mln zł, z tego w roku 2008 – 49.504.820zł.<br />
<br />
Uwagi do projektu: <br />
1. W edukacji brakuje badań i stałego monitorowania systemu. Dlatego działania prowadzące do tworzenia zaplecza badawczego są potrzebne. Jednak zawsze istnieje możliwość wyboru – można rozbudowywać lub powoływać nowe instytucje, albo zlecać przeprowadzanie badań instytucjom do tego powołanym. W tym wypadku MEN wybrał pierwszy sposób. Rezultatem projektu będzie więc utworzenie w Fundacji Rozwoju Systemu Edukacji komórki ds. badań edukacyjnych, powołanie zespołów ds. badań, zidentyfikowanie potrzeb badawczych, nawiązanie i utrwalenie współpracy z zagranicznymi i międzynarodowymi ośrodkami badawczymi – to są działania o charakterze organizacyjnym. <br />
<br />
2. W ramach projektu opracowana zostanie baza danych służąca zbieraniu i wyszukiwaniu informacji o krajowych badaniach oraz portal informacyjny. <br />
<br />
3. Można się zastanawiać, czy nie taniej i efektywniej byłoby zlecić opracowanie potrzeb badawczych i przeprowadzenie badań szkołom wyższym, Polskiej Akademii Nauk lub instytutom badawczym. Koszty sprzętu, opracowania bazy danych, jej wdrożenia i stałego prowadzenia można szacować na około 20 milionów złotych (licząc bardzo rozrzutnie). Gdyby pozostałe 30 milionów złotych przekazać, przykładowo, socjologom z Uniwersytetu Warszawskiego lub PAN, wyspecjalizowanym w badaniach oświatowych, mogliby oni wykonać kilkadziesiąt, a może nawet kilkaset badań. Tymczasem zgodnie z założeniami projektu, w 2008 roku za 50 milionów złotych utworzone zostaną struktury i narzędzia badawcze. Same badania będą dopiero następnym etapem realizacji projektu. Szkoda. <br />
<br />
Poddziałanie 3.1.2. Modernizacja systemu nadzoru pedagogicznego<br />
W ramach tego poddziałania realizowane będą dwa projekty: <br />
<br />
Projekt: Program wzmocnienia efektywności systemu nadzoru pedagogicznego – etap I. Projekt planowany na lata 2007-2008. Realizacja – MEN. Budżet na rok 2007/2008 – 2.740.000 zł. <br />
<br />
Projekt: Program wzmocnienia efektywności systemu nadzoru pedagogicznego – etap II. Projekt planowany na lata 2008-2009. Realizacja – 16 Kuratoriów Oświaty. Budżet na lata 2008/2009 – 102.160.550 zł, z tego w roku 2008 – 52.030.860 zł. <br />
<br />
Uwagi do obu projektów: <br />
1. Rezultatem pierwszego etapu projektu ma być publikacja oraz poradnik dla osób sprawujących nadzór pedagogiczny. <br />
<br />
2. Publikacja zawierać będzie analizę SWOT istniejącego systemu nadzoru pedagogicznego, „profil” osoby sprawującej nadzór, model struktury i organizacji nadzoru oraz metody i narzędzia sprawowania nadzoru. Można zauważyć, że ostatnia część publikacji to w zasadzie to samo opracowanie, które ma się znaleźć w raporcie będącym efektem poprzedniego projektu („Opracowanie metodologii zobiektywizowanej oceny jakości pracy szkoły”). <br />
<br />
3. Analizę SWOT istniejącego systemu nadzoru i „profil” wizytatora można zrobić „od ręki” np. w ramach krótkich zajęć warsztatowych. Prawdę mówiąc mogłyby to być zupełnie interesujące, a nawet zabawne zajęcia, gdyby miały jakikolwiek sens. A nie mają. Po co robić analizę SWOT systemu, który ma ulec likwidacji? Rozumiem, że można najpierw tworzyć koncepcję nowego nadzoru i zastanawiać się jakie umiejętności niezbędne są dla osób, które taki nadzór sprawują. Ale pracować, za ponad 2 miliony złotych nad systemu, który ma ulec zmianie – to chyba nadmierna rozrzutność. <br />
<br />
4. Drugi projekt, a właściwie drugi etap projektu to naprawdę niewiarygodne marnotrawstwo. Efektem jego realizacji w roku 2008 będzie „opracowanie diagnozy funkcjonowania nadzoru w poszczególnych województwach” i przeszkolenie po 5 pracowników nadzoru z poszczególnych kuratoriów, czyli razem 80 osób. I to wszystko za ponad 52 mln złotych!<br />
<br />
5. Do ustawowych zadań ministra edukacji należy nadzór pedagogiczny nad kuratoriami oświaty. Ministerstwo taki nadzór sprawuje od lat, ma więc gotową diagnozę funkcjonowania poszczególnych kuratoriów. Nie warto na to wydawać ani złotówki. <br />
<br />
6. Szkolenie 80 pracowników kuratoriów to także dość niezwykły zamiar. Nie wiadomo dokładnie ani czego mają się oni uczyć, ani kto będzie ich szkolił, ani w jaki sposób ich nowa wiedza przyczyni się do zmiany sposobu sprawowania nadzoru. Największą niewiadomą jest jednak to, w jaki sposób kuratoria mają zamiar wydać te 52 mln złotych. Gdyby wizytatorzy zapisali się na bardzo nawet drogie, roczne studia podyplomowe, których koszt wynosi około 10.000 złotych za semestr (!), to i tak udałoby się wydać nie więcej niż 1.600.000złotych. A gdzie pozostałe 50 milionów? <br />
<br />
Działanie 3.2. Rozwój systemu egzaminów zewnętrznych<br />
W ramach tego działania prowadzonych będzie 10 projektów. We wszystkich beneficjentem/projektodawcą jest CKE.<br />
<br />
Projekt 1: Badania dotyczące podnoszenia jakości narzędzi systemu egzaminów zewnętrznych. Projekt planowany na lata 2007-2009. Budżet projektu: 3,6 mln, z tego w 2008 r. – 1.950.190 zł <br />
<br />
Projekt 2: Badania dotyczące rozwoju metodologii szacowania wskaźnika edukacyjnej wartości dodanej (EWD). Projekt planowany na lata 2007-2013. Budżet projektu: prawie 11 mln zł, z tego w 2008 roku – 2.694.000 zł. <br />
<br />
Projekt 3: Badania uwarunkowań zróżnicowania egzaminów zewnętrznych. Projekt planowany na lata 2007-2010. Budżet projektu: 16,6 mln, z tego w 2008 roku. – 4.414.300 zł. <br />
<br />
Projekt 4: Pilotaż nowych egzaminów maturalnych i eksternistycznych. Projekt planowany na lata 2007-2010. Budżet projektu: 113,5 mln, z tego w 2008 r. – 37.353.840 zł. <br />
<br />
Projekt 5: Pilotaż nowych egzaminów gimnazjalnych oraz sprawdzianu w klasie VI. Projekt planowany na lata 2007-2009. Budżet projektu: ok. 19 mln, z tego 3.819.100 w 2008 roku. <br />
<br />
Projekt 6: Pilotaż nowej formuły egzaminu zawodowego. Projekt planowany na lata 2007-2008. Budżet projektu: 4,7 mln, z tego w 2008 roku – 4.306.500 zł. <br />
<br />
Projekt 7: Budowa banków zadań. Projekt planowany na lata 2007-2009. Budżet projektu 5 mln, z tego w 2008 roku. – 843.700 zł. <br />
<br />
Projekt 8: Opracowanie założeń Krajowego Systemu Informatycznego. Projekt planowany na lata 2007-2008. Budżet projektu: 4,6 mln, z tego 4.414.000 zł w 2008 roku. <br />
<br />
Projekt 9: Szkolenia pracowników i współpracowników systemu egzaminów zewnętrznych oraz rozwój współpracy międzynarodowej, w tym realizacja projektów ponadnarodowych. Projekt planowany na lata 2007-2008. Budżet projektu: 9,5 mln, z tego 7.416.000 w 2008 roku. <br />
<br />
Projekt 10: Specjalistyczne publikacje dotyczące egzaminów zewnętrznych. Projekt planowany na lata 2007-2008. Budżet 1,8 mln, z tego 1.337.650 zł w 2008 roku. <br />
<br />
Uwagi do projektów: <br />
1. System egzaminów zewnętrznych wymaga wsparcia. Dobrze się więc stało, że otrzyma możliwość korzystania ze środków UE. Jednak szczegółowa analiza prowadzi do wielu wątpliwości.<br />
<br />
2. Centralna Komisja Egzaminacyjna będzie w latach 2008-2010 dysponowała dodatkową (poza własnym budżetem) astronomiczną kwotą prawie190 milionów złotych, z tego w 2008 roku – 68.549.280 zł. Wydaje się oczywiste, że sama komisja Centralna, a nawet łącznie z komisjami okręgowymi, nie będzie w stanie rozsądnie wydać takiej kwoty. Czy, kiedy i według jakich procedur wyłaniani będą wykonawcy planowanych działań? Wydanie tych pieniędzy w ciągu roku oznacza wydatkowanie około 5,7 mln zł miesięcznie. Przyjmując, że około 70% środków przeznaczonych będzie na wynagrodzenia, a płaca każdego fachowca zatrudnionego przy tych projektach wynosić będzie 10.000 zł miesięcznie CKE musiałaby znaleźć prawie 400 osób. Czy w ogóle mamy w oświacie tak liczną kadrę fachowców, których praca jest warta takich zarobków?<br />
<br />
3. Wśród oczekiwanych rezultatów jest wiele badań np.: „Pilotaż badań EWE w 20 szkołach”, „Wykonane badania z zakresu pogłębiania wiedzy o rozwoju edukacyjnym uczniów w polskim systemie oświaty”, „Wykonane badania z zakresu uwarunkowań indywidualnych, środowiska rodzinnego, szkolnego, oraz sytuacji okołoegzaminacyjnej”, „Wykonane badanie o charakterze socjologicznym dotyczące eksternistycznego egzaminu”, „Przeprowadzenie badań z zakresu stworzenia i przetestowania modeli szacowania EWD, badania ich trafności oraz monitorowania skutków wprowadzenia metody DEW”, „Wykonane 2 badania z zakresu uwarunkowań zróżnicowania wyników egzaminów zewnętrznych”. To tylko przykłady. Jednak już one wskazują, że zadania realizowane w działaniu 3.2 pokrywają się częściowo z działaniami 3.1.1. <br />
<br />
4. Wśród działań projektu 4 znajduje się bardzo interesujący zapis „Przeprowadzenie pilotażu oraz próbnego egzaminu z filozofii oraz religii.” Oczekiwane rezultaty w 2008 r. to „Pilotażowy egzamin z filozofii i religii przeprowadzony w ok. 50 szkołach dla ok. 1000 uczniów. Raport wyniku pilotażowego egzaminu”. <br />
<br />
5. Koszty niektórych działań wydają się bardzo rozrzutne, chociaż ogólny zapis projektów nie pozwala na konkretne ich oszacowanie. Np. rezultaty drugiego projektu to pilotaż badań EWD w 20 szkołach, badanie z zakresu integrowania egzaminacyjnych baz danych, badanie z zakresu pogłębienia wiedzy o rozwoju edukacyjnym uczniów w polskim systemie oświaty, badanie z zakresu uwarunkowań indywidualnych, rodzinnych, szkolnych i innych. W rezultacie powstaną 4 raporty za łączną kwotę prawie 11 mln zł. To oznacza prawie 3 mln złotych za badanie i raport! Czy nie za dużo?<br />
<br />
6. Główne zadania CKE określone są w ustawie o systemie oświaty. Wśród wielu innych jest tam zapis „inspirowanie badań naukowych i innowacji w dziedzinie oceniania i egzaminowania”. Nie ma więc możliwości bezpośredniego prowadzenia badań przez CKE. Taki zapis ustawowy nie jest przypadkowy. Badanie systemu egzaminów przez samą komisję nie miałoby obiektywnego charakteru. Co równie ważne, komisja nie powinna podejmować się dodatkowych zadań, bo i tak ma ogrom odpowiedzialności związanej z opracowywaniem, organizowaniem i przeprowadzaniem egzaminów. <br />
<br />
7. Wreszcie pewien niepokój budzi podejrzenie, że przy realizacji projektów zatrudnieni będą pracownicy centralnej i okręgowych komisji egzaminacyjnych. Słusznie, bo to oni są najwyższej klasy specjalistami w sprawie systemu egzaminów zewnętrznych. Czy jednak nie będzie to prowadziło do podwójnego wynagradzania za działania, które przecież najczęściej są statutowymi zadaniami komisji, opłacanymi z budżetu? Czy uda się zachować przejrzystość i jasne zasady przydzielania dodatkowych zadań i wynagradzania pracownikom CKE i OKE? A to jest wyjątkowo ważne dla autorytetu tych instytucji. <br />
<br />
Działanie 3.3. Poprawa jakości kształcenia <br />
Poddziałanie 3.3.1. Efektywny system kształcenia i doskonalenia nauczycieli 	<br />
Tytuł projektu: Ujednolicenie systemu akredytacji placówek doskonalenia nauczycieli Projekt planowany na lata 2008-2013. Beneficjent: MEN. Budżet projektu: ok. 26 mln, z tego w 2008 roku – 200.000 zł. <br />
<br />
Uwagi do projektu: <br />
1. W roku 2008 ma zostać przeprowadzona analiza systemu akredytacji placówek doskonalenia. Zaplanowane 200 tys. złotych, to może niezbyt duża kwota, ale i tego szkoda. Zwłaszcza, że w latach następnych, ponad 25 mln złotych ma być przeznaczone na nowy system akredytacji placówek doskonalenia! Te wydatki wydają się całkowicie bezzasadne.<br />
<br />
2. Doskonalenie nauczycieli powinien regulować rynek. Istnieje bardzo wiele uczelni wyższych, publicznych i niepublicznych placówek doskonalenia, które oferują różnorodne formy rozwoju. O tym, która z tych form jest najlepsza decydować muszą sami nauczyciele. Akredytacja zawsze obejmuje jedynie czynniki organizacyjne i nie dotyka nawet jakości i przydatności samych szkoleń. Nauczyciele to ludzie dorośli i świadomi, mogą swobodnie decydować o swoich potrzebach rozwojowych. <br />
<br />
3. Środki zapisane na realizację tego projektu powinny zostać przeznaczone na konkretne działania związane z doskonaleniem nauczycieli, np. z przygotowaniem ich do obniżenia wieku szkolnego. Dobrze byłoby również, aby środki te były dzielone w drodze konkursu. <br />
<br />
Poddziałanie 3.3.2. Efektywny system kształcenia i doskonalenia nauczycieli<br />
Projekty konkursowe, które mają prowadzić do uruchomienia nowego typu studiów podyplomowych przygotowujących do wykonywania zawodu nauczyciela przedmiotów zawodowych. 5.510.000 zł.<br />
<br />
Uwagi: <br />
Zupełnie niezrozumiałe jest podwójne ograniczenie dotyczące tych konkursów. Po pierwsze, dlaczego mają to być jedynie studia podyplomowe, a nie inne formy kształcenia i doskonalenia? A po drugie, dlaczego mają dotyczyć jedynie nauczycieli przedmiotów zawodowych? <br />
<br />
Poddziałanie 3.3.3. Modernizacja treści i metod kształcenia<br />
Tytuł projektu: Doskonalenie podstaw programowych ukierunkowanych na zapewnienie zgodności kształcenia z wymogami gospodarki opartej na wiedzy. Projekt planowany na lata 2008-2010. Beneficjent: MEN.  Budżet projektu: ok. 15 mln,  z tego 1.750.000 zł. w 2008 roku. <br />
<br />
Uwagi do projektu: <br />
1. Zmiana podstawy programowej to bezsprzecznie jedno z najważniejszych zadań MEN. Nie ma wątpliwości, że warto prace nad podstawą wspierać środkami z EFS. Pytanie jednak, czy koszt 15 milionów złotych nie jest przeszacowany? Profesor Krzysztof Konarzewski, który ma największe doświadczenie w pracy nad podstawą dysponował kwotą około 120 tys. zł na przeprowadzenie badań i wydanie drukiem ekspertyzy o obowiązującej podstawie i około 300 tysięcy zł. na opracowanie i wydrukowanie projektu.  Były to bardzo skromne środki. Jak sam pisze „Ciągle musiałem się ograniczać.(...) Trzeba dodać, że końcowy projekt miał się stać przedmiotem narodowej debaty. Na to też potrzebne by były pieniądze. Jakie – to zależy od rozmachu debaty. Gdybym mógł wysłałbym egzemplarz projektu i zaproszenie do debaty do wszystkich szkół w Polsce (to już co najmniej 300 tys. zł) zwołał kilka konferencji, opłacił administratora forum internetowego, no i poniósł koszty rewizji projektu. Żeby nie oszczędzać na wszystkim, musiałbym mieć milion. Za 2,2 miliona wykonałbym całe zadanie. Ponieważ jest inflacja (od 2003 roku około 15%), dziś wydałbym na to 2,6 miliona”. <br />
<br />
2. Może więc warto zaoszczędzić nieco z tych piętnastu milionów złotych i przenieść trochę środków na działania związane z doskonaleniem nauczycieli i uczeniem ich innych metod nauczania i oceniania. Bez tego nowa podstawa programowa niewiele zmieni szkolną rzeczywistość. <br />
<br />
Tytuł projektu: Opracowanie innowacyjnych programów nauczania w szkołach należących do polskiego systemu oświaty, których siedziba znajduje się poza granicami Polski. Projekt planowany na lata 2008-2010. Beneficjent: Zespół Szkół dla Dzieci Obywateli Polskich Czasowo Przebywających za Granicą. Budżet projektu: 3,7 mln, z tego 262.481 w roku 2008. <br />
<br />
Uwaga: <br />
1. Oba projekty poddziałania 3.3.3. powinny zostać połączone. Podstawa programowa nieco okrojona na pewno będzie pasowała do szkół za granicą. Można swobodnie zaoszczędzić te 3,7 mln. złotych. <br />
<br />
2. Zespół Szkół dla Dzieci Obywateli Polskich Czasowo Przebywających za Granicą nie ma ekspertów, którzy mogliby realizować projekt. <br />
<br />
Poddziałanie 3.3.4. Modernizacja treści i metod kształcenia<br />
Projekty konkursowe. Ponadregionalne programy rozwijania umiejętności uczniów w zakresie kompetencji kluczowych, ze szczególnym uwzględnieniem nauk matematyczno – przyrodniczych, technologii informacyjno – komunikacyjnych (ICT), języków obcych, przedsiębiorczości. Budżet: 75.540.000 zł. <br />
<br />
Uwagi do projektu: <br />
Działanie trudne do oceny. Bardzo duży budżet. Można się spodziewać kilkuset realizowanych projektów. <br />
<br />
<br />
Działanie 3.4. Otwartość systemu edukacji w kontekście uczenia się przez całe życie<br />
Poddziałanie 3.4.1. Opracowanie i wdrożenie Krajowego Systemu Kwalifikacji<br />
Projekt: Opracowanie bilansu kwalifikacji i kompetencji dostępnych na rynku pracy w Polsce oraz modelu Krajowych Ram Kwalifikacji. Projekt planowany na rok 2008. Beneficjent: Instytut Badań Edukacyjnych. Budżet 11.777.337 zł (w całości planowany na 2008 rok.) <br />
<br />
Uwagi do projektu: <br />
1. Język opisu projektu uniemożliwia jego ocenę. Projekt planowany jest na 2008 rok i ma pochłonąć ogromną kwotę, prawie 12 milionów złotych.  Tymczasem ze szczegółowego harmonogramu działań wynika, że Instytut Badań Edukacyjnych planuje realizację całego projektu do 2015 roku. Ile więc będzie kosztował cały projekt? <br />
<br />
2. Jakie jest uzasadnienie wyboru Instytutu Badań Edukacyjnych do realizacji projektu? Instytucji, które zajmują się podobną tematyką jest wiele, np. Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową, Instytut Pracy i Spraw Socjalnych. <br />
<br />
Poddziałanie 3.4.2. Upowszechnianie uczenia się przez całe życie<br />
Projekt: Ogólnopolskie kampanie upowszechniające model uczenia się przez całe życie. Projekt planowany na lata 2008-2009. MEN. Budżet projektu: 18,7 mln, w tym 11.428.800 zł w 2008 roku. <br />
<br />
Uwagi do projektu: <br />
1. W projekcie planowana jest kampania promująca idee uczenia się przez całe życie, w tym nakręcenie filmów informacyjnych (spotów reklamowych) itp. Interesujący będzie tryb zlecenia tego zadania przez MEN. <br />
<br />
2. Środki przeznaczone na to zadanie są bardzo duże, a celowość tego typu działań „propagandowych” wydaje się wątpliwa. Zwłaszcza, że inicjatywy organizacji pozarządowych skierowane na nieformalne kształcenie ustawiczne (np. uniwersytety ludowe) nie mogą otrzymać wsparcia finansowego praktycznie z żadnych źródeł. Może jednak ograniczyć tego typu działania a zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć np. na kampanię informacyjną kierowaną do rodziców sześciolatków, którzy mają zostać objęci obowiązkową nauka. Tu również przydałyby się filmy i spoty reklamowe. <br />
<br />
Poddziałanie 3.4.3. Upowszechnianie uczenia się przez całe życie<br />
Projekty konkursowe. Opracowanie narzędzi diagnostycznych i materiałów metodycznych wspomagających proces rozpoznawania predyspozycji i zainteresowań zawodowych uczniów. <br />
Opracowanie i pilotażowe wdrożenie programów doskonalenia zawodowego w przedsiębiorstwach dla nauczycieli kształcenia zawodowego.. Budżet: 8.400.000 zł. <br />
<br />
Bez uwag. <br />
Konkluzja<br />
1. Projekty opisane w działaniach priorytetu III „Wysoka jakość systemu edukacji” są bardzo różnorodne. Najbardziej krytycznie trzeba ocenić działania modernizacyjne systemu nadzoru. Nie niosą one żadnych nowych rozwiązań, skupiają się natomiast na opisie aktualnie funkcjonujących urzędów. Nie wiadomo jak raporty i publikacje, które mają być efektem projektu wpisują się w program wyborczy Platformy Obywatelskiej, w którym była mowa o likwidacji kuratoriów. Opisywanie likwidowanych instytucji może mieć co najwyżej wartość historyczną. Wszystkie projekty poddziałania 3.1.2. są przeszacowane. Łączna, przeznaczona na nie w 2008 roku kwota wynosi prawie 55 milionów złotych. <br />
<br />
Należy również pamiętać, że raz rozpoczęte projekty będą kontynuowane w kolejnych latach, pochłaniając dodatkowe środki. W sumie na modernizację nadzoru przeznaczono ponad 100 milionów złotych. Te pieniądze trzeba przenieść na bardziej przydatne działania. <br />
<br />
2. Planowane na 2008 rok badania znacznie taniej i efektywniej można zlecić wyspecjalizowanym instytucjom. Zakładając, że hojny grant na badanie, np. wpływu różnych czynników na wyniki egzaminów, to ok. 500 tysięcy złotych, tylko w bieżącym roku można wykonać kilkadziesiąt poważnych badań! Nie ma takich potrzeb, nie ma tylu fachowców, nie ma takich możliwości. A CKE powinna zajmować się swoimi, ustawowymi zadaniami.<br />
<br />
3. Można szacunkowo wyliczyć, że bez szkody dla jakości systemu edukacji dałoby się zaoszczędzić w 2008 roku co najmniej 90 milionów złotych, a w następnych latach nie mniej niż 350 milionów. Te środki można przeznaczyć na zadania, które nie zostały zaplanowane. Przykładowo: <br />
- Na przygotowanie koncepcji i szerokiej kampanii informacyjno-promocyjnej na temat obniżenia wieku szkolnego. <br />
- Na pilotaż nowoczesnych programów kształcenia nauczycieli w szkołach wyższych. <br />
- Na realizację wniosków z badań PISA – podniesienie poziomu nauczania przedmiotów ogólnokształcących w szkołach zawodowych. <br />
<br />
4. Środki zapisane w priorytecie III są bardzo duże i, jak widać z przeprowadzonej analizy nie zawsze właściwie lokowane. Przykładowo, na działaniach związanych ze zmianami nadzoru można zaoszczędzić ok. 50 milionów złotych. Te pieniądze można by przeznaczyć na: <br />
- Przygotowanie i wdrożenie nowej koncepcji nadzoru pedagogicznego – ok. 5.000.000 zł (patrz „Uwagi na temat zmian w nadzorze pedagogicznym planowanych i pożądanych”  www.monitor.edu.pl) <br />
<br />
A za pozostałe 50 milionów można:  <br />
- Prowadzić 1000 małych przedszkoli (koszt przedszkola o alternatywnych formach organizacyjnych wynosi ok. 50 tyś. zł rocznie) <br />
- Albo wykonać ok. 100 boisk szkolnych (za 500 tysięcy złotych) <br />
- Albo przeprowadzić ok. 1.000.000 godzin pozalekcyjnych! <br />
- Albo przekazać do każdego gimnazjum w Polsce około 8.000 złotych, na zajęcia dotyczące negocjacji i rozwiązywania konfliktów. <br />
- Albo doposażyć ok. 500 szkół w pomoce dydaktyczne dla pracowni fizycznych lub chemicznych, po 10.000 zł (bo, jak wynika z badań PISA w Polsce często przedmiotów przyrodniczych uczy się bez dostępu do laboratoriów). <br />
- Albo przyznać stypendia w wysokości 100 zł miesięcznie dla ok. 50.000 uczniów. <br />
- Albo przeszkolić 25.000 nauczycieli w uczeniu jak się uczyć, na studiach podyplomowych albo kursach trwających dwa semestry (po 1000 zł za semestr). <br />
- Albo przeprowadzić mierzenie jakości pracy 12.500 szkół (prawie połowa szkół w Polsce) i zakończyć je raportem o stanie oświaty. <br />
<br />
Wprowadzenie nowych projektów w miejsce niektórych zaplanowanych na rok 2008 jest trudne, czasochłonne  ale możliwe do wykonania i na pewno celowe. Nie wymaga to żadnych zmian dokumentów uzgodnionych przez rząd z Komisją Europejską, wszystkie zmiany można wprowadzić na poziomie kraju. Przede wszystkim trzeba podjąć decyzję, jakie projekty powinny być zrealizowane i jaką kwotę MEN chce na nie przeznaczyć. Wydaje się, ze dużą część zmian można wprowadzić nawet bez konieczności zmiany tzw. „Szczegółowego opisu priorytetów PO KL”, dokumentu przygotowanego przez instytucję zarządzającą programem czyli Departament EFS Ministerstwa Rozwoju Regionalnego, oczywiście na wniosek MEN. Ale nawet wprowadzenie zmian w zapisach tego programu nie jest niemożliwe. Natomiast na pewno niezbędna będzie zmiana „Planu działania na lata 2007-2008” czyli tego dokumentu, z którego pochodzą opisy omawianych tu projektów. Także i ten dokument nie jest niezmienialny. Jest przygotowany przez Departament Funduszy Strukturalnych MEN, opiniowany przez Komitet Monitorujący Program Operacyjny Kapitał Ludzki i zatwierdzany przez wymieniony już wyżej Departament EFS w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego. W takim też trybie można go zmieniać. Droga żmudna ale chyba warto, trzeba się tylko pospieszyć i nie pozwolić na przyjęcie wniosków o dofinansowanie niektórych,  absurdalnych projektów i zawarcie umów na ich realizację.<br />
<br />
Kwoty wydatków priorytetu III są zaplanowane w sposób rozrzutny i nierealny. Beneficjentami będą głównie instytucje oświatowe: MEN, CKE, FRSE, IBE, Kuratoria Oświaty. Szkoły: uczniowie, rodzice, nauczyciele na razie niewiele z tego zyskają. <br />
<br />
Wszystkie, omawiane projekty mieszczą się w Priorytecie III zatytułowanym „Wysoka jakość edukacji”. Niewiele jednak z planowanych działań i przeznaczonych na nie pieniędzy wpłynie na poprawę jakości systemu oświaty. A szkoda. <br />
<br />
Warszawa, luty 2008 roku<br />
Tekst pochodzi z pierwszego numeru Biuletynu Monitora Edukacji<br />
<p><b>Zobacz też:</b><br/><a href="http://www.monitor.edu.pl//felietony/od-redakcji.html">Od redakcji</a><br/><a href="http://www.monitor.edu.pl//komentarze/pierwsze-sto-dni-ministerstwa-edukacji-narodowej-ocena.html">Pierwsze sto dni Ministerstwa Edukacji narodowej - ocena</a><br/><br/><br/>Irena Dzierzgowska, Alicja Bukowska<br/><br/><img src='http://www.monitor.edu.pl/chat_small.png'/><a href='http://www.monitor.edu.pl/analizy/analiza-dzialan-men-finansowanych-z-efs-w-2008-roku.html?form=1#form'>Co sądzisz na ten temat? Czekamy na Twój komentarz.</a>]]></content:encoded>
<dc:creator>Irena Dzierzgowska, Alicja Bukowska</dc:creator>
<link>http://www.monitor.edu.pl/analizy/analiza-dzialan-men-finansowanych-z-efs-w-2008-roku.html</link>
<guid>http://www.monitor.edu.pl/analizy/analiza-dzialan-men-finansowanych-z-efs-w-2008-roku.html</guid>
</item>
<item>
<title>Analiza działań MEN finansowanych z EFS w 2008 roku. Część 1</title>
<pubDate>30 Jan 2008 20:33:08 CST</pubDate>
<description><![CDATA[Niniejsza analiza obejmuje jedynie pierwsze działanie MEN zapisane w Priorytecie III. Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki. Pozostałe działania zostaną opisane w kolejnych opracowaniach. ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Niniejsza analiza obejmuje jedynie pierwsze działanie MEN zapisane w Priorytecie III. Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki. Pozostałe działania zostaną opisane w kolejnych opracowaniach. <br />
<br />
Priorytet III. Wysoka jakość edukacji – sumaryczne środki na wszystkie lata realizacji – 240 mln euro. <br />
Działanie 3.1. Modernizacja systemu zarządzania i nadzoru w oświacie.  <br />
Poddziałanie 3.1.1. Tworzenie warunków i narzędzi do monitorowania, ewaluacji i badań systemu oświaty. <br />
<br />
W ramach tego poddziałania realizowane będą dwa projektu: <br />
<br />
1. Tworzenie zaplecza badawczego i informacyjnego systemu edukacji w zakresie monitoringu, ewaluacji i badań edukacyjnych. Realizacją zajmie się FRSE. Cały projekt będzie kosztował ponad 120 mln zł, z tego w roku 2008 – niecałe 50 mln. Tego projektu tymczasem nie analizujemy. <br />
<br />
2. Opracowanie metodologii zobiektywizowanej oceny jakości pracy szkoły na różnych poziomach zarządzania. Projekt będzie realizowany w latach 2008 – 2010. Na realizację tego projektu przeznaczono ponad 6,7 mln złotych, z tego w roku 2008 – ok.2,3 mln złotych. <br />
<br />
Uwagi do projektu: <br />
1. Język opisu jest tak kuriozalny, że utrudnia zrozumienie, o co naprawdę chodzi. Na przykład co znaczy takie zdanie „wypracowanie narzędzia służącego do stosowania wskaźników umożliwiających dokonywanie stałej oceny wpływu podejmowanych działań edukacyjnych na jakość pracy szkoły”? Narzędzie do stosowania wskaźników? Horror. <br />
<br />
2. Efektem działań za ponad 2 mln złotych ma być raport (albo 3 raporty), w których opisane będą: kluczowe obszary zarządzania szkołą, wskaźniki, opracowane zasady i metody skutecznego zarządzania szkołą. <br />
<br />
3. Gdyby zlecić pojedynczemu autorowi przygotowanie książki na temat jakości pracy szkoły: obszarów, wskaźników i ewentualnych działań mających wpływ na jakość pracy szkoły, to honorarium autorskie wyniosłoby około 10.000 zł, no może 20.000. Zresztą takie książki są już opracowane. Część materiałów programu TERM-IAE,  wydało CODN, który ma prawa autorskie do tych opracowań. Nawet jeśli trzeba te materiały gruntownie przeanalizować i zmienić, to i tak sensowny koszt nie powinien przekraczać kilkudziesięciu tysięcy złotych. <br />
<br />
4. Lekko licząc, przygotowanie jednego raportu będzie kosztowało ponad 700.000 złotych. Nawet zakładając, że raport poprzedzą badania, to i tak wymieniona kwota przekracza wszelkie potrzeby. W końcu badania dotyczyć będą jakości pracy szkoły, a nie dziewiczych obszarów nad Amazonką! <br />
<br />
Poddziałanie 3.1.2. Modernizacja systemu nadzoru pedagogicznego. <br />
W ramach tego poddziałania realizowane będą dwa projekty: <br />
1. Program wzmocnienia efektywności systemu nadzoru pedagogicznego – etap I. Projekt planowany na lata 2007 – 2008. Realizacja – MEN. Budżet na rok 2007/2008– 2 740 000 zł. <br />
<br />
2. Program wzmocnienia efektywności systemu nadzoru pedagogicznego – etap II. Projekt planowany na lata 2008 – 2009. Realizacja – 16 Kuratoriów Oświaty. Budżet na lata 2008/2009 – 102 160 550 zł, z tego w roku 2008 – 52 030 860 zł. <br />
<br />
Uwagi do obu projektów: <br />
1. Rezultatem pierwszego etapu projektu ma być publikacja oraz poradnik dla osób sprawujących nadzór pedagogiczny. <br />
<br />
2. Publikacja zawierać będzie analizę SWOT istniejącego systemu nadzoru pedagogicznego, „profil” osoby sprawującej nadzór, model struktury i organizacji nadzoru oraz metody i narzędzia sprawowania nadzoru. Można zauważyć, że ostatnia część publikacji to w zasadzie to samo opracowanie, które ma się znaleźć w raporcie będącym efektem poprzedniego projektu. <br />
<br />
3. Analizę SWOT istniejącego systemu nadzoru i „profil” wizytatora można zrobić „od ręki” np. w ramach krótkich zajęć warsztatowych. Prawdę mówiąc mogłyby to być zupełnie interesujące, a nawet zabawne zajęcia, gdyby miały jakikolwiek sens. A nie mają. Po co robić analizę SWOT systemu, który ma ulec likwidacji? Rozumiem, że można najpierw tworzyć koncepcję nowego nadzoru i zastanawiać się jakie umiejętności niezbędne są dla osób, które taki nadzór sprawują. Ale pracować, za ponad 2 miliony złotych nad systemu, który ma ulec zmianie – to chyba nadmierna rozrzutność. <br />
<br />
4. Drugi projekt, a właściwie drugi etap projektu to naprawdę niewiarygodne marnotrawstwo. Efektem jego realizacji w roku 2008 będzie „opracowanie diagnozy funkcjonowania nadzoru w poszczególnych województwach” i przeszkolenie po 5 pracowników nadzoru z poszczególnych kuratoriów, czyli razem 80 osób. I to wszystko za ponad 52 mln złotych!<br />
<br />
5. Do ustawowych zadań ministra edukacji należy nadzór pedagogiczny nad kuratoriami oświaty. Ministerstwo taki nadzór sprawuje od lat, ma więc gotową diagnozę funkcjonowania poszczególnych kuratoriów. Nie warto na to wydawać ani złotówki. <br />
<br />
6. Szkolenie 80 pracowników kuratoriów to także dość niezwykły zamiar. Nie wiadomo dokładnie ani czego mają się oni uczyć, ani kto będzie ich szkolił, ani w jaki sposób ich nowa wiedza przyczyni się do zmiany sposobu sprawowania nadzoru. Największą niewiadomą jest jednak to, w jaki sposób kuratoria mają zamiar wydać te 52 mln złotych. Gdyby wizytatorzy zapisali się na bardzo nawet drogie, roczne studia podyplomowe, których koszt wynosi około 10.000 złotych za semestr (!), to i tak udałoby się wydać nie więcej niż 1.600.000złotych. A gdzie pozostałe 50 milionów? <br />
<br />
Konkluzja. <br />
Z czterech projektów opisanych w działaniu 3.1. trzy zasługują na bardzo krytyczną ocenę. Zaplanowana w nich modernizacja systemu nadzoru nie niesie żadnych nowych rozwiązań, skupia się natomiast na opisie aktualnie funkcjonujących urzędów. Nie wiadomo jak raporty i publikacje, które mają być efektem projektu wpisują się w program wyborczy Platformy Obywatelskiej, w którym była mowa o likwidacji kuratoriów. Opisywanie likwidowanych instytucji może mieć co najwyżej wartość historyczną. <br />
<br />
Wszystkie analizowane tu projekty są przeszacowane. Łączna, przeznaczona na nie w 2008 roku kwota wynosi 55 milionów złotych. Te pieniądze można by przeznaczyć na: <br />
<br />
- Przygotowanie i wdrożenie nowej koncepcji nadzoru pedagogicznego - ok. 5.000.000 (patrz „Uwagi na temat zmian w nadzorze pedagogicznym planowanych i pożądanych”) <br />
<br />
A za pozostałe 50 milionów można:<br />
<br />
- Prowadzić 1000 małych przedszkoli (koszt przedszkola o alternatywnych formach organizacyjnych wynosi ok. 50 tyś. zł rocznie) <br />
<br />
- albo wykonać ok. 100 boisk szkolnych (a 500 tysięcy złotych) <br />
<br />
- albo przeprowadzić ok. 1.000.000 godzin pozalekcyjnych! <br />
<br />
- albo przekazać do każdego gimnazjum w Polsce około 8000 złotych, na zajęcia dotyczące negocjacji i rozwiązywania konfliktów. <br />
<br />
- albo doposażyć ok. 500 szkół w pomoce dydaktyczne dla pracowni fizycznych lub chemicznych, po 100.000zł (bo, jak wynika z badań PISA w Polsce często przedmiotów przyrodniczych uczy się bez dostępu do laboratoriów). <br />
<br />
- albo przyznać stypendia w wysokości 100 zł miesięcznie dla ok. 50.000 uczniów. <br />
<br />
- albo przeszkolić 25.000 nauczycieli w uczeniu jak się uczyć, na studiach podyplomowych albo kursach trwających dwa semestry (po 1000 zł za semestr). <br />
<br />
Należy również pamiętać, że raz rozpoczęte projekty będą kontynuowane w kolejnych latach, pochłaniając dodatkowe środki. W sumie na trzy analizowane tu projekty przeznaczono ponad 110 milionów złotych. <br />
<br />
Wszystkie, omawiane projekty mieszczą się w Priorytecie III. Wysoka jakość edukacji. Żadne jednak z planowanych działań i przeznaczone na nie pieniądze nie wpłyną na poprawę jakości systemu oświaty. A szkoda. <br />
<p><b>Zobacz też:</b><br/><a href="http://www.monitor.edu.pl//analizy/uwagi-na-temat-zmian-w-nadzorze-pedagogicznym-planowanych-i-pozadanych.html">Uwagi na temat zmian w nadzorze pedagogicznym (planowanych i pożądanych)</a><br/><br/><br/>Irena Dzierzgowska<br/><br/><img src='http://www.monitor.edu.pl/chat_small.png'/><a href='http://www.monitor.edu.pl/analizy/analiza-dzialan-men-finansowanych-z-efs-w-2008-roku-czesc-1.html?form=1#form'>Co sądzisz na ten temat? Czekamy na Twój komentarz.</a>]]></content:encoded>
<dc:creator>Irena Dzierzgowska</dc:creator>
<link>http://www.monitor.edu.pl/analizy/analiza-dzialan-men-finansowanych-z-efs-w-2008-roku-czesc-1.html</link>
<guid>http://www.monitor.edu.pl/analizy/analiza-dzialan-men-finansowanych-z-efs-w-2008-roku-czesc-1.html</guid>
</item>
<item>
<title>Uwagi na temat zmian w nadzorze pedagogicznym (planowanych i pożądanych)</title>
<pubDate>11 Jan 2008 21:18:20 CST</pubDate>
<description><![CDATA[Funkcjonujący obecnie sposób sprawowania nadzoru pedagogicznego od lat wywołuje krytykę. Jest to spowodowane wieloma przyczynami.]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<br />
I. Krótki opis stanu obecnego<br />
Funkcjonujący obecnie sposób sprawowania nadzoru pedagogicznego od lat wywołuje krytykę. Jest to spowodowane wieloma przyczynami: <br />
<br />
1. Zewnętrzny nadzór pedagogiczny sprawuje kurator oświaty, który de facto stał się władzą zwierzchnią nad dyrektorami szkół i częściowo nad samorządami terytorialnymi. <br />
<br />
2. Takie usytuowanie nadzoru powoduje dublowanie zadań i bardzo niejasny podział kompetencji. Krępuje decyzje samorządu terytorialnego i dyrektora szkoły. Jest niezgodne z konstytucyjną zasadą subsydiarności. <br />
<br />
3. Co więcej, kurator nie musi się liczyć ze skutkami finansowymi podejmowanych przez siebie decyzji (np. w przypadku sieci szkolnej). <br />
<br />
4. Nadzór zewnętrzny kuratora oświaty z jednej strony ingeruje w autonomiczne decyzje dyrektora szkoły (np. w sprawie arkusza organizacji), z drugiej kontrole, wizytacje i hospitacje w żaden sposób nie przyczyniają się do podnoszenia jakości pracy szkoły.  <br />
<br />
5. Wybór kuratora oświaty stał się decyzją polityczną. Mogliśmy tego doświadczać szczególnie w czasie roku sprawowania rządów przez ministra Giertycha, gdy zwycięzcy konkursów na stanowisko kuratora nie byli powoływani, o ile nie reprezentowali właściwej opcji politycznej. Minister włączał kuratoria w doraźne, polityczne lub propagandowe akcje (np. liczenie uczennic w ciąży).<br />
<br />
6. Nie istnieje żaden system doboru kadr kuratoryjnych. Znane są przypadki, gdy wizytatorem zostaje osoba, która przegrała konkurs na dyrektora szkoły, a była popierana przez przedstawicieli KO. Nie ma systemu regularnych szkoleń wizytatorów i ewaluacji ich działań. Można założyć, że dyrektor szkoły jest znacznie lepszym fachowcem niż nadzorujący go wizytator. <br />
<br />
7. Nadzór w praktyce może skontrolować jedynie dokumentację szkolną. Jego wgląd w proces nauczania, wychowania i opieki jest mocno ograniczony. <br />
<br />
8. Nadzór nie posiada narzędzi do przeprowadzenia obiektywnej diagnozy szkoły. <br />
<br />
9. Wiara, że nadzór połączy funkcję kontrolną i doradczą jest iluzją. <br />
<br />
10. Obecnie funkcjonujący system nadzoru jest kosztowny i nieefektywny. Prowadzi do podwójnego zatrudnienia specjalistów oświatowych w samorządach terytorialnych i administracji państwowej. <br />
<br />
11. Nie wiadomo kto odpowiada dziś za jakość edukacji. Na pewno nie kurator oświaty, bo nie ponosi żadnych konsekwencji za niską jakość kształcenia szkół w województwie. Nie jest to również kompetencja samorządów terytorialnych, bo one, w obecnym systemie prawnym, nie mają wiele do powiedzenia w sprawie jakości prowadzonych przez siebie szkół i placówek.<br />
<br />
12. Obecny system nadzoru nie przynosi społeczeństwu żadnych informacji o stanie edukacji. Nie ma obiektywnych danych, które mogłyby stać się podstawą kreowania polityki oświatowej państwa.  <br />
<br />
II. Pożądane zmiany nadzoru muszą polegać na rozdzieleniu zadań kuratorium oświaty na pięć grup<br />
1. Doraźna kontrola <br />
2. Diagnoza jakości<br />
3. Nadzór na przestrzeganiem prawa (uchwały rad pedagogicznej i uchwały samorządu) <br />
4. Funkcja organu odwoławczego od decyzji dyrektora<br />
5. Inne (awans, konkursy na stanowisko dyrektora, ocena pracy dyrektora). <br />
<br />
Doraźna kontrola powinna przejść w gestię organu prowadzącego. W ten sposób organ prowadzący będzie miał nadzór bieżący zarówno nad działalnością finansową, jak i organizacyjną szkoły i placówki.  <br />
<br />
Diagnoza jakości musi być przeprowadzana przez niezależnych audytorów jakości mających uprawnienia nadane przez ministra. Ich status powinien być porównywalny do statusu ekspertów lub egzaminatorów. Mają to być specjaliści od diagnozowania (mierzenia jakości) pracy szkoły. Nie muszą mieć konkretnych, związanych z tym etatów, zatrudniani będą przez organy prowadzące do wykonania konkretnego zadania – zdiagnozowania pracy szkoły. <br />
<br />
Nadzór prawny realizowany będzie przez urząd wojewody. <br />
<br />
Funkcje organu odwoławczego zależą od rodzaju decyzji. W większości instancją odwoławczą powinien być organ prowadzący.  <br />
<br />
Inne zadania kuratora najczęściej w ogóle nie są potrzebne. Konkursy, ocena dyrektora to muszą być autonomiczne zadania organów prowadzących. Taki system sprawdził się już w przypadku szkół niepublicznych. Awans wymaga głębszych zmian, ale już dziś opiera się głównie na ekspertach. <br />
<br />
III. Diagnozowanie (mierzenie jakości) pracy szkół – założenia proponowanego systemu<br />
1. Za zlecenie przeprowadzenia diagnozy odpowiada organ prowadzący – dotyczy to w równym stopniu szkół publicznych i niepublicznych. <br />
2. Organ prowadzący zobowiązany jest, co najmniej raz na 5 lat do zlecenia diagnozy każdej szkoły lub placówki. <br />
3. Diagnozę przeprowadzać mogą jedynie audytorzy jakości z uprawnieniami nadanymi przez MEN. <br />
4. Samorząd wybiera audytorów do konkretnej diagnozy drogą losowania. <br />
5. Diagnozę powinien przeprowadzać co najmniej dwuosobowy zespół. <br />
6. Diagnoza przeprowadzana jest za pomocą jednolitych, wystandaryzowanych narzędzi. <br />
7. Diagnoza kończy się raportem, który jest ogólnie dostępny, publikowany w Internecie. <br />
8. Przy założeniu, że w Polsce jest ok. 30.000 szkół i placówek, że każda z nich będzie badana raz na 5 lat, oraz że w ciągu roku dwuosobowy zespół może przeprowadzić maksymalnie 15 diagnoz, potrzeba będzie co najmniej 400 zespołów, czyli 800 audytorów. <br />
9. Koszt wykonania jednej diagnozy można szacować na około 4000zł . Roczny koszt wykonania 6000 badań wyniesie około 24 miliony zł. <br />
10. Obecne koszty funkcjonowania kuratoriów oświaty na pewno są wielokrotnie wyższe. <br />
11. Środki na pokrycie kosztów diagnozy powinny zostać przekazane, w subwencji oświatowej, do samorządów terytorialnych. Można je zwiększyć, bo dodatkowe zadania organów prowadzących związane z nadzorem będą prawdopodobnie wymagały zatrudnienia dodatkowych osób. <br />
<br />
IV. Zadania prowadzące do zmiany systemu nadzoru<br />
1. Rejestr zadań kuratorium oświaty. <br />
2. Opracowanie narzędzi diagnozy (w programie TERM były przygotowane i wypróbowane w praktyce narzędzia mierzenia jakości, na pewno wymagają one drobnej korekty). <br />
3. Przygotowanie i przeprowadzenie weryfikacji audytorów jakości. W ramach TERM-u przeszkolonych zostało kilkadziesiąt osób, niektóre uczelnie wyższe prowadziły kursy z mierzenia jakości. Weryfikację powinna przeprowadzić komisja powołana przez MEN opierając się głównie na kryterium umiejętności praktycznych. <br />
4. Przeszkolenie wybranych audytorów, ustalenie procedury diagnozy i sposobu ewaluacji.<br />
5. Rejestr niezbędnych zmian w ustawach. Na pewno zmiana obejmie ustawę o systemie oświaty, Kartę Nauczyciela, ustawy samorządowe i wiele innych. <br />
6. Zaplanowanie i wdrożenie zmian w nadzorze wewnętrznym (pozostającym w gestii dyrektora), tak, aby wewnętrzne mierzenie jakości wspomagało rozwój ucznia. Przygotowanie programów doskonalenia dyrektorów szkół i rozpisanie konkursów na ich prowadzenie przez szkoły wyższe i placówki doskonalenia nauczycieli.  <br />
7. Na poziomie MEN powołanie komórki ds. nadzoru, której zadaniem będzie gromadzenie i analizowanie wniosków z mierzenia jakości stanowiących podstawę prowadzenia polityki oświatowej Ministra Edukacji. <br />
<br />
V. Harmonogram opracowania i wdrażania zmian. <br />
1. Doprecyzowanie projektu zmian do września 2008 roku. <br />
2. Zmiany prawa – wrzesień 2008 – marzec 2009 roku.<br />
3. Wdrażanie zmian – powołania audytorów, szkolenia –wrzesień 2008 – sierpień 2009 <br />
4. Początek funkcjonowania nowego systemu – wrzesień 2009. <br />
<br />
VI. Koszt wdrażania zmian (przy założeniu, że wszystkie prace projektowe i opracowania MEN zleca na zewnątrz i pokrywa ze środków UE). 2008-2009 rok:<br />
<br />
1. Szczegółowy rejestr zadań kuratorium oświaty; rodzaj zlecenia: umowa o dzieło; koszt: 50.000 zł <br />
2. Szczegółowy rejestr zmian w ustawach; rodzaj zlecenia: umowa o dzieło; koszt: 150.000 zł <br />
3. Przygotowanie narzędzi mierzenia jakości, pilotaż narzędzi; rodzaj zlecenia: umowa o dzieło; koszt: 150.000 zł (5 osób x 30.000 zł);<br />
4. Weryfikacja audytorów – koszt pracy komisji; rodzaj zlecenia: umowa o dzieło; koszt: 450.000 zł (3 komisje x 5 osób x 200 godzin x 150 zł/godz.)<br />
5. Szkolenie audytorów; koszt: 400.000zł (800 osób x 500 zł);<br />
6. Szkolenie dyrektorów (rozłożone na 3 lata); koszt: 2.400.000 zł (8000 osób x 300 zł)<br />
Rezerwa – około 1.540.000 zł<br />
Razem – ok. 5.000.000 zł <br />
<br />
Wniosek: koszt tak opracowanego i wdrażanego projektu jest ponad 10krotnie niższy, niż środki planowane w dwóch projektach systemowych działania 3.1.2 dotyczących modernizacji systemu nadzoru pedagogicznego przewidzianych do finansowania ze środków UE w 2008 roku. <br />
<br />
Uwagi na temat dokumentu MEN „Główne zamierzenia”<br />
1. Planowane przez MEN przekazanie zadań nadzoru do CKE i OKE jest bardzo niebezpieczne. Może zniszczyć tak pieczołowicie przygotowywany system egzaminów zewnętrznych. W komisjach są eksperci szkoleni do opracowywania i przeprowadzania egzaminów, ale nie mają oni dostatecznych kwalifikacji do  zajmowania się szeroko rozumianą jakością edukacji.  <br />
<br />
2. Przekazanie CKE zadań związanych z nadzorem i zadań badawczych zrobi z tej instytucji super ministerstwo. <br />
<br />
3. Gdyby zadania związane z nadzorem trafiły do CKE i OKE zapewne szybko powstałoby 16 komisji okręgowych. A ponieważ nie ma tylu ekspertów od spraw egzaminów, spowodowałoby to w efekcie spadek jakości samego systemu egzaminacyjnego. Równocześnie szybko odtworzyłaby się obecna struktura kuratoriów, jedynie pod zmienioną nazwą. Sprzyjałoby temu zwłaszcza zatrudnienie obecnych pracowników kuratoriów. <br />
<br />
4. Nowy system byłby tak samo kosztowny jak obecny i nie gwarantowałby osiągania wyższej jakości pracy szkół. <br/><br/>Irena Dzierzgowska<br/><br/><img src='http://www.monitor.edu.pl/chat_small.png'/><a href='http://www.monitor.edu.pl/analizy/uwagi-na-temat-zmian-w-nadzorze-pedagogicznym-planowanych-i-pozadanych.html?form=1#form'>Co sądzisz na ten temat? Czekamy na Twój komentarz.</a>]]></content:encoded>
<dc:creator>Irena Dzierzgowska</dc:creator>
<link>http://www.monitor.edu.pl/analizy/uwagi-na-temat-zmian-w-nadzorze-pedagogicznym-planowanych-i-pozadanych.html</link>
<guid>http://www.monitor.edu.pl/analizy/uwagi-na-temat-zmian-w-nadzorze-pedagogicznym-planowanych-i-pozadanych.html</guid>
</item>
<item>
<title>Debata telewizyjna partii politycznych na temat programów edukacyjnych - notatka </title>
<pubDate>19 Oct 2007 04:09:47 CST</pubDate>
<description><![CDATA[11 października w TV Info politycy partii politycznych startujących w wyborach parlamentarnych prezentowali swoje programy edukacyjne, odpowiadając na pytania zadanie przez dziennikarzy oraz nauczycielki SP nr 53 ze Szczecina, przysłuchujące się debacie w szczecińskim studio telewizyjnym.]]></description>
<content:encoded><![CDATA[11 października w TV Info politycy partii politycznych startujących w wyborach parlamentarnych prezentowali swoje programy edukacyjne, odpowiadając na pytania zadanie przez dziennikarzy oraz nauczycielki SP nr 53 ze Szczecina, przysłuchujące się debacie w szczecińskim studio telewizyjnym.<br />
<br />
PSL reprezentował prof. Tomasz Borecki, PiS – rzecznik rządu Jan Dziedziczak, Samoobronę – posłanka Genowefa Wiśniowska, LiD – Andrzej Jaeschke, PO – posłanka Krystyna Szumilas, Polską Partię Pracy – Florian Nowicki, LPR – minister Mirosław Orzechowski.<br />
<br />
 Jak rozwiązać problem bezpieczeństwa w szkole?<br />
<br />
PSL  <br />
Najważniejsza jest wspólnota i konsekwencja  w działaniu. Bezpieczeństwo uczniów  zależy od środowiska szkolnego  statusu materialnego rodziców uczniów.  <br />
<br />
PiS<br />
Najważniejszy jest zwykły uczeń, przedmiot opieki szkoły. Nie można skupiać się na uczniach, którzy przeszkadzają innym w nauce, dlatego też tych, którzy przeszkadzają, trzeba oddzielić od reszty, co proponuje program „Zero tolerancji” – lekarstwo na zapewnienie bezpieczeństwa w szkołach. <br />
<br />
Samoobrona<br />
Dla młodzieży wiejskiej najważniejsze jest zorganizowanie czasu wolnego, duża liczba kół zainteresowań. <br />
<br />
LiD<br />
Problem bezpieczeństwa jest największy w dużych miastach, gdzie są wielkie szkoły i liczne klasy. Rozwiązania muszą wynikać ze ścisłej współpracy szkoły z rodzicami – na przykład dzięki dobrze działającym, (nie – fikcyjnym) Radom Rodziców; umocnienia prestiżu nauczyciela – czemu ma służyć podwyższenie zarobków. Kraty nie są metodą wychowawczą. Z trudną młodzieżą trzeba pracować, a łatwiej to robić w małych liczebnie klasach. LiD proponuje, aby liczebność klas nie przekraczała 24 uczniów. <br />
<br />
PO  <br />
Izolacja nie prowadzi do niczego dobrego, a wręcz przeciwnie – wychowamy w ten sposób społeczeństwo z problemami. Szkole trzeba pomóc w sprawowaniu funkcji wychowawczej poprzez wzmocnienie współpracy z samorządami lokalnymi, poradniami psychologiczno – pedagogicznymi, zatrudnienie większej liczby pedagogów i psychologów szkolnych. Kara nie jest środkiem wychowawczym. <br />
<br />
Ta opinia p. poseł Szumilas spotkała się z natychmiastową ripostą J. Dziedziczaka, prezentującego program PiS, który powiedział, że takie właśnie poglądy są przyczyną tych wielkich problemów wychowawczych, z którymi boryka się w tej chwili szkoła. <br />
<br />
Krystyna Szumilas odpowiedziała, że kara jak najbardziej tak, ale wtedy, gdy ma miejsce przestępstwo. <br />
<br />
LPR <br />
Działalność Romana Giertycha jako ministra edukacji spowodowała, że w szkołach skończyły się sytuacje patologiczne, dlatego też należy kontynuować prace Giertycha, a wtedy bezpieczeństwo w szkołach będzie. <br />
Ważne jest zaangażowanie rodziców w życie szkoły – Rady Rodziców powinny także decydować o programie edukacyjnym szkoły i wyborze podręczników. <br />
<br />
Polska Partia Pracy    <br />
Szkoły nie można zamienić w koszary. Problemem w polskich szkołach jest bieda uczniów. Szkoła powinna być przede wszystkim miejscem wyrównywania szans edukacyjnych. Przykład z literatury – Janko Muzykant.  Dyscyplina nie zwiększa bezpieczeństwa. Ważne jest leczenie przyczyn: wszystkie dzieci powinny chodzić – mieć możliwość chodzenia – do dobrych szkół, czemu ma służyć podwyżka zarobków nauczycieli. <br />
<br />
Dopowiedzenie prof. Boreckiego z PSL: Nie ma miłości i szacunku bez miłości i szacunku. <br />
<br />
<br />
Kolejny temat: Jak wyrównywać w szkole szanse edukacyjne?<br />
<br />
PSL<br />
Ważna jest opieka nad wybitnie zdolnymi uczniami ze wszystkich środowisk – mamy znakomitą młodzież. Każdy nauczyciel wie, kto jest zdolny i jak mu należy pomóc. <br />
Ważne jest połączenie gimnazjum z liceum oraz system stypendialny. <br />
<br />
Samoobrona<br />
System stypendialny, zachowanie małych szkół, integracja w szkołach – staranna opieka nad dziećmi niepełnosprawnymi. <br />
Ważne jest, aby już od przedszkola opieka nad dziećmi tego wymagającymi była roztaczana. Trzeba zwrócić uwagę na środowiska po byłych PGR-ach. Ale tak  naprawdę wystarczy, aby Państwo realizowało art. 70 Konstytucji, który zapewnia równy dostęp do edukacji wszystkim. <br />
<br />
PO<br />
Ważne jest wprowadzenie alternatywnych form wychowania przedszkolnego. <br />
<br />
Lid<br />
Partia stawia sobie za cel, aby  70% dzieci wiejskich było objętych wychowaniem przedszkolnym, a także aby zerówka była obowiązkowa dla wszystkich pięciolatków. <br />
Ważny jest szybki wzrost subwencji oświatowej i przyjęcie zasady, że pensje nauczycieli rosną szybciej niż przeciętne w budżetówce. <br />
<br />
LPR  <br />
Rozwiązaniem tego problemu są stypendia a także odbiurokratyzowanie szkoły, którego już dokonał minister Giertych [ pojawia się to na każdej konferencji i każda osoba z LPR, która o tym mówi, mówi dosłownie: minister Giertych odbiurokratyzował szkołę, bo zniósł ewaluację – komentarz AR]. Pozwala to zaoszczędzony czas nauczycieli poświęcić na wyrównywanie szans edukacyjnych uczniów.  <br />
<br />
Polska Partia Pracy    <br />
Jest przeciwko tworzeniu gett dla uczniów zdolnych i biednych. Dobrze opłacani nauczyciele zrobią dobrą szkołę, w której młodzież będzie miała szanse wszechstronnego rozwoju. A w tej chwili 80% nauczycieli ocenia swoją sytuację jako złą.<br />
<br />
Ocena z religii na świadectwie <br />
PSL<br />
Nikogo nie wolno skrzywdzić, więc problem musi być rozwiązany w sposób satysfakcjonujący dla wszystkich. <br />
<br />
PO<br />
Uczniowie, którzy nie chodzą na lekcje religii, powinni mieć lekcje etyki. <br />
<br />
LPR <br />
Wszystkie Kościoły prosiły o ocenę z religii uwzględnianą na świadectwie. Nie można przecież nie oceniać przedmiotu, którego uczy się w szkole. <br />
<br />
Samoobrona<br />
Ocena z religii nie może wchodzić do średniej ocen. <br />
<br />
Riposta LPR: pani poseł, przecież jest pani osobą wierzącą.<br />
Posłanka Wiśniowska: To nie ma nic do rzeczy, jestem z Białegostoku, gdzie mieszkają ludzie różnych wyznań i rozumiem problem. <br />
<br />
Lid<br />
Nie należy mieszać sfery sacrum i profanum. <br />
<br />
PiS<br />
Religia daje rozwój duchowy dzieciom, uczy, co jest dobre, a co złe, zatem spełnia główną funkcję wychowawczą szkoły. szkoła musi uczyć odróżniania dobra od zła, więc ocena z religii jest całkowicie na miejscu.<br />
<br />
Polska Partia Pracy    <br />
Szkoła nie może narzucać uczniom światopoglądu, musi być świecka. Jej zadaniem jest przekazywanie wiedzy i uczenie samodzielnego myślenia. <br />
<br />
LPR <br />
Minister Orzechowski wyraził zdumienie.<br />
<br />
Pytania pp. Marzanny Dębniak i Barbary Weredyńskiej ze SP nr 53 w Szczecinie:<br />
Sprawa wcześniejszych emerytur, kwestia tańszych podręczników, system motywacji dla nauczycieli młodych i tych zmęczonych, problem sposobu wydawania pieniędzy na edukację: czy nie lepiej zamiast na mundurki wydać je na przykład na zatrudnienie większej liczby psychologów i pedagogów w szkole. Z tych pytań dziennikarze wybrali następujące zagadnienia:<br />
<br />
Nauczycielskie emerytury<br />
<br />
PSL<br />
Nauczyciele powinni mieć możliwość skorzystania z wcześniejszych emerytur.<br />
<br />
PO<br />
Rok 2007 jest rokiem granicznym w emeryturach pomostowych – muszą być szybko przyjęte rozwiązania prawne, które doprecyzują te kwestie. <br />
<br />
LPR<br />
Zgoda na rozwiązanie problemu emerytur pomostowych. <br />
<br />
PiS<br />
Tak dla wcześniejszych emerytur. Nauczyciele są najważniejszą grupą budżetową w państwie.<br />
<br />
Lid<br />
Zdrowie nauczyciela jest ważne i nauczyciele powinni mieć możliwość skorzystania z emerytury w wieku 55 lat. Ale  powinni mieć także możliwość pozostania w zawodzie dłużej, jeśli będą tego chcieli. <br />
<br />
Polska Partia Pracy    <br />
Tak dla wcześniejszych emerytur. Takiego hałasu, jaki panuje w szkołach, długo się nie da znosić.<br />
<br />
Samoobrona<br />
Nauczycielom wystarczy kryterium liczby lat pracy – 30 lat pracy to jedyny warunek emerytury.  I tak dużo w takim stresie, przy nadużywaniu głosu, z taką odpowiedzialnością. <br />
<br />
Jak zachęcić do bycia nauczycielem i do pozostania w zawodzie?  <br />
<br />
PSL<br />
Podwyższyć zarobki i wejść w ponadpartyjne porozumienie w sprawie polityki edukacyjnej państwa – na tym poziomie rozwiązywać problemy i budować długofalową strategię. <br />
<br />
PO<br />
Większa płaca dla nauczycieli stażystów. Poselski projekt zmiany Karty Nauczyciela w tym zakresie był w Sejmie V kadencji, ale został odrzucony przez koalicję. <br />
<br />
PiS<br />
Trzeba wzmacniać prestiż zawodu – stanie się to dzięki temu, że nauczyciel został funkcjonariuszem publicznym. <br />
Pieniądze są ważne, w tym także wyższe płace dla młodych nauczycieli. <br />
<br />
PO: Premier obiecał podwyżki i nie zapewnił ich w budżecie.   <br />
<br />
LPR<br />
Był Giertych, to były podwyżki. Gdyby był, to podwyżka wyniosłaby 7% + inflacja. <br />
Nauczyciel powinien być mistrzem dla ucznia. <br />
<br />
LiD<br />
Muszą wzrosnąć małe pieniądze na stażach. Ale nie ma w tej chwili mniejszego zainteresowania zawodem. Prestiż zawodu jest ważny także z punktu widzenia państwa. To już Bismarck powiedział, że im lepiej pracuje dobrze opłacany nauczyciel, tym mniej pracy ma policjant.  <br />
<br />
Samoobrona<br />
Nauczyciel musi mieć i powołanie i pieniądze. Pieniądze są najważniejsze. <br />
<br />
Polska Partia Pracy    <br />
Za czasów Giertycha środowisko nauczycielskie było zastraszane, a do szkół wprowadzana ideologizacja, zatem mówienie, że Giertych poprawi sytuację nauczycieli nie jest zachętą. <br />
<br />
PSL<br />
Młodzież jest pragmatyczna, zatem pieniądze są ważne. Trzeba tu wykorzystać wszystkie możliwości samorządów terytorialnych oraz Rad Rodziców. <br />
<br />
Finanse oświaty <br />
<br />
PSL<br />
Środki powinny być rozdysponowywane na poziomie szkoły. szkoła właściwie jest biedna. <br />
<br />
LiD<br />
Nie wszędzie szkoła jest biedna – wysokość subwencji oświatowej powinna zależeć od zamożności gminy.<br />
<br />
Samoobrona<br />
Subwencja oświatowa musi być monitorowana przez Państwo – tego wymaga Konstytucja.  <br />
<br />
PO<br />
Podział pieniędzy powinien mieć miejsce na poziomie gminy – bon oświatowy daje jasne i jawne zasady podziału środków, im bliżej szkoły tym lepiej. <br />
Wspieranie dzieci z małych miejscowości powinno odbywać się poprzez programy kierowane. <br />
<br />
Polska Partia Pracy    <br />
Bon jest rozwiązaniem złym, ponieważ jest próbą prywatyzacji edukacji. Środki na edukację powinny zwiększać bezpłatną ofertę edukacyjną. <br />
<br />
LPR<br />
Państwo bierze na siebie odpowiedzialność za środki na edukację. <br />
<br />
PiS<br />
Najważniejsze są zajęcia pozalekcyjne a wśród nich -  harcerstwo.<br />
<br />
I ostatnie pytanie zadane przez dziennikarzy: Czego szkoła ma uczyć?<br />
<br />
PSL<br />
Nowoczesna szkoła musi być nastawiona na innowacyjność i przedsiębiorczość. Warunkiem jest dostęp do Internetu na wsi. <br />
<br />
PiS<br />
Najważniejszy jest rozwój ideowości młodego człowieka oraz kształcenie informatyczne i języki obce. <br />
<br />
Polska Partia Pracy    <br />
Szkoła musi uczyć samodzielnego myślenia, czego fundamentem jest podmiotowe  traktowanie ludzi. <br />
<br />
Lid<br />
Mniej kucia – szkoła musi uczyć uczenia się. <br />
<br />
Samoobrona<br />
Najważniejszy jest dostęp do Internetu i zajęcia pozalekcyjne.<br />
<br />
LPR<br />
Szkoła musi wychowywać i kształcić do polskości. <br />
<br />
Partie, którym zostało jeszcze trochę czasu, mogły go wykorzystać odpowiadając na pytanie, co uważają za najważniejsze w debacie o polskiej szkole.<br />
<br />
PiS<br />
Języki, komputery, bezpieczeństwo, mundurki i dyscyplina. <br />
<br />
Samoobrona<br />
Realizacja Konstytucji<br />
<br />
Lid<br />
Porozumienie ponadpartyjne<br />
<br />
Polska Partia Pracy    <br />
Szkoła nie powinna kształcić klonów Giertycha i Orzechowskiego. <br />
<br />
Sonda sms - owa wśród telewidzów po tej debacie: <br />
39% - Pis<br />
19% - PSL<br />
16% - Samoobrona<br />
8% - PO <br />
Pozostałe partie – po 2%. <br />
<br />
(notowała: Anna Rękawek)<br />
<p><b>Zobacz też:</b><br/><a href="http://www.monitor.edu.pl//akcje/analiza-programow-wyborczych-a-tylko-co-my-mamy-analizowac.html"></a><br/><br/><br/>Anna Rękawek<br/><br/><img src='http://www.monitor.edu.pl/chat_small.png'/><a href='http://www.monitor.edu.pl/analizy/debata-telewizyjna-partii-politycznych-na-temat-programow-edukacyjnych-notatka.html?form=1#form'>Co sądzisz na ten temat? Czekamy na Twój komentarz.</a>]]></content:encoded>
<dc:creator>Anna Rękawek</dc:creator>
<link>http://www.monitor.edu.pl/analizy/debata-telewizyjna-partii-politycznych-na-temat-programow-edukacyjnych-notatka.html</link>
<guid>http://www.monitor.edu.pl/analizy/debata-telewizyjna-partii-politycznych-na-temat-programow-edukacyjnych-notatka.html</guid>
</item>
<item>
<title>Średnia z religią – analiza stanu prawnego i faktycznego</title>
<pubDate>22 Aug 2007 19:59:14 CST</pubDate>
<description><![CDATA[Ryszard Legutko minister edukacji narodowej, swoją wypowiedzią na temat możliwej zmiany rozporządzenia zgodnie z którym ocena z religii ma być wliczana do średniej spowodował natychmiastową reakcję hierarchów kościoła. W ten sposób problem nauki religii w szkole stał się ponownie tematem publicznych rozważań. Nie jest to jednak poważna debata, co więcej argumenty podnoszone w wielu wypowiedziach nie opierają się na rzetelnej analizie obowiązujących przepisów prawa.]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Ryszard Legutko minister edukacji narodowej, swoją wypowiedzią na temat możliwej zmiany rozporządzenia zgodnie z którym ocena z religii ma być wliczana do średniej spowodował natychmiastową reakcję hierarchów kościoła. W ten sposób problem nauki religii w szkole stał się ponownie tematem publicznych rozważań. Nie jest to jednak poważna debata, co więcej argumenty podnoszone w wielu wypowiedziach nie opierają się na rzetelnej analizie obowiązujących przepisów prawa.<br />
<br />
Zapisy dotyczące nauczania religii w szkołach znajdują się w art. 12 ustawy o systemie oświaty, uchwalonej przez sejm 7 września 1991r. Są krótkie, dlatego przytaczam je w pełnym brzmieniu:<br />
<br />
„Art.12. 1. Publiczne przedszkola, szkoły podstawowe i gimnazja organizują naukę religii na życzenie rodziców, publiczne szkoły ponadgimnazjalne na życzenie bądź rodziców, bądź samych uczniów; po osiągnięciu pełnoletności o pobieraniu nauki religii decydują uczniowie.<br />
<br />
2. Minister właściwy do spraw oświaty i wychowania w porozumieniu z władzami Kościoła Katolickiego i Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego oraz innych kościołów i związków wyznaniowych określa, w drodze rozporządzenia, warunki i sposób wykonywania przez szkoły zadań, o których mowa w ust.1.”<br />
<br />
Na podstawie delegacji ustawowej ówczesny minister Andrzej Stelmachowski wydał rozporządzenie z dnia 14 kwietnia 1992r. w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w szkołach publicznych. Rozporządzenie to została następnie zmienione przez ministra Zdobysława Flisowskiego rozporządzeniem z dnia 25 sierpnia 1993r. Kolejna zmiana wprowadzona przez ministra Mirosława Handke dokonana została rozporządzeniem z dnia 30 czerwca 1999r.<br />
<br />
Aktualnie obowiązujące rozporządzenie zawiera m.in. następujące zapisy:<br />
<ul><li>Nauczanie religii odbywa się na podstawie programów opracowanych i zatwierdzanych przez właściwe władze kościołów i innych związków wyznaniowych i przedstawianych Ministrowi Edukacji Narodowej do wiadomości. Te same zasady stosuje się wobec podręczników do nauczania religii.</li><br />
<li>Przedszkole lub szkoła zatrudnia nauczyciela religii wyłącznie na podstawie imiennego pisemnego skierowania do danego przedszkola lub szkoły wydanego przez właściwego biskupa diecezjalnego lub właściwe władze wierzchnie innych kościołów i związków wyznaniowych.</li><br />
<li>Cofnięcie skierowania jest równoznaczne z utratą uprawnień do nauczania religii. O cofnięciu skierowania władze kościołów powiadamiają dyrektora szkoły lub organ prowadzący.</li><br />
<li>Kwalifikacje zawodowe nauczycieli religii określają odpowiednio Konferencja Episkopatu Polski oraz władze innych kościołów – w porozumieniu z Ministrem Edukacji Narodowej.</li><br />
<li>Nauczyciel religii wchodzi w skład rady pedagogicznej, nie przyjmuje jednak obowiązków wychowawcy klasy.</li><br />
<li>Ocena z religii lub etyki umieszczana jest na świadectwie szkolnym bezpośrednio po ocenie ze sprawowania. W celu wyeliminowania ewentualnych przejawów nietolerancji nie należy zamieszczać danych, z których wynikałoby, na zajęcia z jakiej religii (bądź etyki) uczeń uczęszczał.</li><br />
<li>Do wizytowania lekcji religii upoważnieni są wizytatorzy wyznaczenie przez biskupów diecezjalnych i władze innych kościołów.</li><br />
<li>Nadzór pedagogiczny nad nauczaniem religii i etyki prowadzą dyrektorzy. Wnioski wynikające ze sprawowanego nadzoru mogą być przekazywane odpowiednim władzom kościelnym.</li></ul><br />
Rozporządzenie z 1992r. zostało zaskarżone do Trybunału Konstytucyjnego przez Tadeusza Zielińskiego, ówczesnego Rzecznika Praw Obywatelskich. Zakwestionował on m.in. umieszczanie stopni z religii na świadectwie szkolnym. Ten wniosek Trybunał odrzucił.<br />
<br />
Minister Roman Giertych wydał rozporządzenie z dnia 13 lipca 2007r. zmieniające rozporządzenie w sprawie warunków i sposobu oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów i słuchaczy oraz przeprowadzania sprawdzianów i egzaminów w szkołach publicznych. Znalazł się w nim następujący zapis:<br />
<br />
„Uczniowi, który uczęszczał na dodatkowe zajęcia edukacyjne lub religię albo etykę, do średniej ocen, o której mowa (...) wlicza się także oceny z tych zajęć”.<br />
<br />
Minister Ryszard Legutko, tuż po objęciu swojego urzędu zapowiedział, że przyjrzy się przepisowi o wliczaniu stopnia z religii do średniej. Od razu po wypowiedzi ministra swój ostry protest zgłosili hierarchowie Kościoła Katolickiego.<br />
<br />
Centrum Informacyjne Rządu w niedzielę 19 sierpnia wydało komunikat, że ocena z religii będzie wliczana do średniej. Wycofał się również minister Legutko. W wyjaśnieniach różnych polityków i przedstawicieli kościoła pojawiły się argumenty, że bez zgody Episkopatu rozporządzenia nie można zmienić.<br />
<br />
Ten argument nie jest prawdziwy. Zgodnie z ustawą o systemie oświaty jedynie rozporządzenie, o warunkach i sposobie organizowania nauki religii wymaga porozumienia ze stroną kościelną. Pozostałe akty prawne, które regulują różne zagadnienia organizacyjne, w tym także sprawy związane z religią, są konsultowane z partnerami społecznymi, ale ostateczna decyzja należy do ministra. Tak jest również w przypadku rozporządzenia w sprawie oceniania.<br />
<br />
Sojusz Lewicy Demokratycznej zapowiedział złożenie wniosku o stwierdzenie niezgodności przepisu o ocenie z religii wliczanej do średniej z Konstytucją.<br />
<br />
Obecny stan faktyczny jest następujący:<br />
<ul style="list-style-type: decimal;"><li>Znakomita większość szkół nie organizuje lekcji etyki. Uczniowie mają zatem alternatywę: religia, albo... wolna godzina. Na świadectwie ci, którzy nie uczęszczają na religię mają kreskę.</li><br />
<li>Średnia wyliczana z ocen na świadectwie szkolnym decyduje o tym, czy uczeń ukończy klasę, albo szkołę z wyróżnieniem. Warunkiem jest średnia co najmniej 4,75 oraz co najmniej bardzo dobra ocena zachowania.</li><br />
<li>Z kolei świadectwo z wyróżnieniem może decydować o przyjęciu ucznia do szkoły ponadgimnazjalnej. Tak wynika z § 8 ust.1 pkt 2, lit.a Rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z dnia 20 lutego 2004r. w sprawie warunków i trybu przyjmowania uczniów do szkół publicznych oraz przechodzenia z jednych typów szkół do innych. Czytamy w nim „O przyjęciu kandydatów do klasy pierwszej szkół ponadgimnazjalnych (...) decydują kryteria zawarte w statucie szkoły, uwzględniające (...) ukończenie gimnazjum z wyróżnieniem (m.in.).”</li></ul><br />
Co wynika z analizy stanu prawnego i faktycznego?<br />
<ul style="list-style-type: decimal;"><li>1. Lekcje religii nie są takimi samymi lekcjami, jak wszystkie inne. Zarówno programy nauczania, jak i podręczniki, kwalifikacje, zatrudnianie nauczycieli i pełnione przez nich funkcje czy sposób sprawowania nadzoru różni zajęcia z religii od wszystkich pozostałych zajęć. Argument, że religia to taki sam przedmiot, jak wszystkie pozostałe, jest nieuprawniony i niezgodny ze stanem prawnym.</li><br />
<li>Uczniowie nie uczęszczający na lekcje religii zazwyczaj nie mają etyki, mają więc jedynie kreskę na świadectwie i o jedną ocenę mniej.</li><br />
<li>Można przewidywać, że w wielu przypadkach ocena z religii będzie decydowała, czy uczeń otrzyma promocję z wyróżnieniem. Jest to zupełnie prawdopodobne. Wysoka ocena z religii, piątka lub szóstka, może wpłynąć na średnią w taki sposób, że dzięki niej zostanie przekroczona granica 4,75 niezbędna do uzyskania świadectwa z wyróżnieniem. I tak absolwent gimnazjum z tak uzyskaną średnią zostanie w pierwszej kolejności przyjęty do liceum. Jego kolega, który nie chodził na lekcje religii i ma o ułamek niższą średnią słusznie może czuć się dyskryminowany ze względu na przekonania religijne.</li></ul><br />
Warto zwrócić również uwagę na dwa dodatkowe aspekty omawianego problemu.<br />
<br />
Po pierwsze, zadziwiające jest przekonanie, że tylko oceny nadają rangę przedmiotom szkolnym. Stopień ma stanowić dla uczniów nagrodę lub karę, czyli de facto, jest zewnętrznym czynnikiem motywującym. Ocena wliczana do średniej to kolejny element zachęty dla uczniów. Czy naprawdę trzeba się uciekać do takich środków, żeby dzieci chciały poważnie podchodzić do zajęć z religii w szkołach?<br />
<br />
Po drugie, reakcja strony kościelnej na nieśmiałą zapowiedź ministra Ryszarda Legutki o konieczności przyjrzenia się rozporządzeniu była bardzo ostra. Podważone zostało prawo ministra do samodzielnego decydowania w tej sprawie, w dziwny i zupełnie pozaproceduralny sposób ustami Centrum Informacyjnego wypowiedział się rząd. Okazało się, że o średniej z oceną z religii nawet nie wolno dyskutować.<br />
<br />
Tymczasem żadna sprawa dotycząca edukacji nie może stanowić tabu. Oświata jest finansowana z podatków wszystkich obywateli, jest sferą życia publicznego o szczególnym znaczeniu społecznym. Jak żadna inna nadaje się do debaty publicznej. Zwłaszcza, że już zapowiadany jest kolejny krok – wprowadzenie egzaminu maturalnego z religii.  <br/><br/>Irena Dzierzgowska<br/><br/><img src='http://www.monitor.edu.pl/chat_small.png'/><a href='http://www.monitor.edu.pl/analizy/srednia-z-religia-a-analiza-stanu-prawnego-i-faktycznego.html?form=1#form'>Co sądzisz na ten temat? Czekamy na Twój komentarz.</a>]]></content:encoded>
<dc:creator>Irena Dzierzgowska</dc:creator>
<link>http://www.monitor.edu.pl/analizy/srednia-z-religia-a-analiza-stanu-prawnego-i-faktycznego.html</link>
<guid>http://www.monitor.edu.pl/analizy/srednia-z-religia-a-analiza-stanu-prawnego-i-faktycznego.html</guid>
</item>
<item>
<title>Wielkie sprzątanie</title>
<pubDate>13 Aug 2007 14:00:38 CST</pubDate>
<description><![CDATA[Najpilniejszym zadaniem jest teraz szybkie i gruntowne posprzątanie po ministrze. Społeczny Monitor Edukacji, który na bieżąco rejestrował działania MEN, teraz publikuje pierwszy rejestr zmian, które trzeba pilnie przeprowadzić, tak, aby zmniejszyć niekorzystne skutki, jakie edukacji przyniosła działalność Romana Giertycha. ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[Po 455 dniach rządzenia z ministerstwa edukacji narodowej odchodzi Roman Giertych. Pozostawia po sobie: <br />
<br />
I. zmiany prawa, mniej lub bardziej szkodliwe; <br />
II. ludzi, których obsadził na wielu kierowniczych stanowiskach w edukacji; <br />
III. podzielone środowisko oświatowe; <br />
IV. zamęt w przekonaniach, zwłaszcza dotyczących wychowania. <br />
<br />
Najpilniejszym zadaniem jest teraz szybkie i gruntowne posprzątanie po ministrze. Społeczny Monitor Edukacji, który na bieżąco rejestrował działania MEN, teraz publikuje pierwszy rejestr zmian, które trzeba pilnie przeprowadzić, tak, aby zmniejszyć niekorzystne skutki, jakie edukacji przyniosła działalność Romana Giertycha. <br />
<br />
I. Zmiany prawa. <br />
<br />
<b>Ustawa z dnia 11 kwietnia 2007r. o zmianie ustawy o systemie oświaty oraz o zmianie niektórych innych ustaw (Dz. U. Nr 80, poz. 542</b> <br />
<br />
1. Oprogramowanie zabezpieczające dostęp do Internetu. <br />
Sprawa jest poważna, zabezpieczenie dzieci i młodzieży przed niepożądanymi treściami w Internecie jest problemem, z którym boryka się dziś cały świat. Od 1989 roku Unia Europejska podejmuje działania nie tylko w obronie młodocianych użytkowników Internetu, ale również w obronie praw i godności ludzkiej. Jednym z przykładów jest program „Bezpieczny Internet”, który powinien stanowić również podstawę rozwiązań w Polsce. <br />
<br />
Tymczasem zgodnie z ustawą to Rada Ministrów ma nałożyć na szkoły obowiązek zainstalowania zabezpieczeń i określić, jaki zakres treści szkodliwych stanowi zagrożenie. Lepiej pozostawić decyzje szczegółowe samej szkole. O tym, jak uchronić dzieci i młodzież powinna decydować dyrekcja szkoły w porozumieniu z radą rodziców. Przeniesienie kompetencji wymaga zmiany zapisu art. 4a ustawy. <br />
<br />
2. Egzaminy eksternistyczne – zmiana jest korzystna. <br />
<br />
3. Szkolne zestawy programów i szkolne zestawy podręczników <br />
Ustawa nakłada na radę pedagogiczną obowiązek uchwalenia szkolnego zestawu programów i podręczników. Taki zapis trzeba utrzymać. Nie ma natomiast żadnego sensu ograniczenie liczby podręczników w szkole do trzech. To nie wpływa na cenę książek jest natomiast ograniczeniem wolności wyboru programu i podręcznika zagwarantowanej w Karcie Nauczyciela. W ustawie należy skreślić ust. 2c, 2d, 2f i 2g art. 22a ustawy. <br />
<br />
4. Skład komisji konkursowej wybierającej kuratora oświaty. <br />
W znowelizowanym zapisie przewagę w komisji konkursowej mają przedstawiciele administracji rządowej: ministra i wojewody. W takich warunkach konkurs najczęściej staje się fikcją, bo z góry wiadomo, kto powinien go wygrać. Jednocześnie nie są określone warunki powoływania kuratorów i w ostatnich kilkunastu miesiącach wielokrotnie zdarzało się, że minister nie wyrażał zgody na powierzenie funkcji kuratora zwycięzcy konkursu. Należy więc zmienić cały art. 30 określając zrównoważony skład komisji konkursowej, w której strona społeczna (samorządy i związki zawodowe) będą miały taki sam wpływ jak strona rządowa oraz wpisać warunek, że zwycięzca konkursu musi zostać powołany w ciągu 14 dni, o ile minister nie wniesie w stosunku do niego umotywowanych zastrzeżeń. <br />
<br />
5. Obligatoryjne rady rodziców. <br />
Ten przepis wymaga bardzo głębokiej analizy i poważnej debaty. Jest sprawą oczywistą, że rodzice powinni mieć możliwość współdecydowania o wielu sprawach szkoły. Lecz obecny zapis po pierwsze powoduje, że zupełnie zbędne stają się rady szkół, a to ogranicza wpływ uczniów. Po drugie, kompetencje rady rodziców nadal są niewielkie, sprowadzają się głównie do opiniowania i wnioskowania, co nie jest wiążące ani dla dyrektora, ani dla innych organów. <br />
<br />
6. Mundurki. <br />
Decyzje w sprawie jednolitego stroju szkolnego muszą podejmować same szkoły. Kompetencje w tej sprawie powinny mieć rady pedagogiczne w porozumieniu z radami rodziców i uczniami. Wpisanie obowiązku noszenia mundurków do ustawy jest wyraźnym ograniczeniem autonomii szkoły i roli rodziców. Co więcej, jest wiele przypadków, w których nie ma sensu wprowadzanie mundurka; tak jest w szkołach przyszpitalnych, w niektórych szkołach specjalnych, w szkołach podstawowych i gimnazjach dla dorosłych. Lepiej więc zrezygnować z art. 64a ustawy. Wystarczy w rozporządzeniu o ramowych statutach zachować zapis, że statut określa czy i jaki strój obowiązuje w szkole. <br />
<br />
7. Nauczyciele – funkcjonariuszami publicznymi. <br />
Ten zapis prawdopodobnie nie ma żadnego znaczenia. Ale przed decyzją o jego pozostawieniu czy zmianie należy wyjaśnić dokładnie, jakie skutki niesie nadanie nauczycielom ochrony takiej, jaką mają funkcjonariusze publiczni. Jasnej interpretacji art. 63 Karty Nauczyciela dotychczas nie ma. Są natomiast różne interpretacje prawne (w tym Biura Legislacyjnego Sejmu), z których wynika, że nauczyciele otrzymali nie tylko prawa funkcjonariuszy publicznych, ale również związane z tym obowiązki. Szczególnie interesujące wydaje się pytanie, czy nauczyciele, jako funkcjonariusze publiczni mają prawo do strajku? <br />
<br />
<b>Ustawa z dnia 9 maja 2007r. o zmianie ustawy Karta Nauczyciela (Dz. U. Nr 102, poz. 689)</b> daje możliwość zatrudniania nauczycieli w zespołach szkół, a nie, jak było poprzednio, w poszczególnych szkołach wchodzących w skład zespołów. Zmiana była wniesiona z inicjatywy posłów i jest korzystna dla systemu oświaty. <br />
<br />
<b>Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z 15 grudnia 2006r. w sprawie szczegółowych zasad sprawowania nadzoru pedagogicznego, wykazu stanowisk wymagających kwalifikacji pedagogicznych, kwalifikacji niezbędnych do sprawowania nadzoru pedagogicznego, a także kwalifikacji osób, którym można zlecić prowadzenie badań i opracowywania ekspertyz ( Dz. U. z 2006r. Nr 235, poz. 1703)</b> powinno zostać w całości zmienione. Należy ponownie rozważyć, czym ma być nadzór pedagogiczny, w sytuacji, gdy faktycznie za jakość edukacji odpowiadają dyrektorzy szkół i organy prowadzące. Można tu skorzystać ze wzorów niektórych krajów Unii Europejskiej, np. z Wielkiej Brytanii. Ogólny kierunek powinien być następujący: nadzór musi mieć charakter ekspercki, powinien dostarczać obiektywnej rzetelnej informacji samej szkole i organom prowadzącym. Nie może natomiast ograniczać autonomii szkoły. Ważne jest także, aby nadzór nie generował nadmiernej biurokracji, zwłaszcza nie obarczał koniecznością tworzenia zbyt wielu papierów dyrektorom szkół. <br />
<br />
<b>Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 30 kwietnia 2007r. w sprawie warunków oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów i słuchaczy oraz przeprowadzania sprawdzianów i egzaminów w szkołach publicznych (Dz. U. Nr 83, poz. 562 oraz Dz. U. Nr 130, poz. 906)</b> zawiera sporo zmian. Niektóre mają charakter porządkujący, jak np. terminy związane ze sprawdzianami lub egzaminami. Dwa zapisy w tym rozporządzeniu są jednak kontrowersyjne. Pierwszy, to wliczanie oceny z religii do średniej. Ten zapis powinien zostać skreślony, a właściwie trzeba w ogóle zrezygnować z wpisywania oceny z religii na świadectwie. Jak już bowiem wiadomo, wiele dzieci otrzymuje świadectwo z kreską w miejscu, gdzie inni uczniowie mają oceny z religii (znacznie rzadziej z etyki). To jest nie tylko ujawnianie przekonań religijnych dziecka, ale może prowadzić do dyskryminacji ze względu na te przekonania. <br />
<br />
Drugi problem w nowych przepisach dotyczących oceniania to wpływ ocen z zachowania na promocję ucznia. Zapisy w rozporządzeniu nie są restrykcyjne i można się zastanowić, czy je zostawić, czy zmienić lub całkowicie odrzucić. Wielu pedagogów od dawna postuluje w ogóle rezygnacje ze stopni z zachowania. <br />
<br />
Nowe rozporządzenie wprowadza również, w roku 2008/2009 egzamin po gimnazjum z języka obcego. To pomysł, który miałby podnieść rangę nauczania języków obcych. Ale bez jasnej polityki w sprawie nauczania języków w szkole podstawowej i gimnazjum, do egzaminu przystępować będą i uczniowie, którzy uczyli się przez dziewięć lat i tacy, którzy mają za sobą zaledwie trzy lata nauki danego języka. W takich warunkach egzamin będzie skrajnie niesprawiedliwy. Pogłębi on również dystans między uczniami pochodzącymi z różnych środowisk. <br />
<br />
Od 2010 roku obowiązywać będzie matura z matematyki. To dobra idea, wynikająca m.in. z realizacji strategii lizbońskiej. Ale brakuje dzisiaj spójnej podstawy programowej z matematyki i jasno określonych standardów wymagań. Sprawa jest bardziej niż pilna, wymaga nie tyle szybkich zmian prawa, ile bardzo szerokiej debaty na temat programów i sposobu nauczania matematyki, podjęcia odpowiednich decyzji i przeszkolenia całej rzeszy nauczycieli matematyki przygotowujących uczniów do matury. <br />
<br />
<b>Rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej zmieniające rozporządzenia w sprawie podstawy programowej wychowania przedszkolnego oraz kształcenia ogólnego w poszczególnych typach szkół (Dz. U. z 2006r. Nr 228, poz. 1669, Dz. U. z 2007r., Nr 130, poz. 906 oraz ostatnio podpisane, a nie opublikowane jeszcze rozporządzenie)</b> dotyczą wszystkie kanonu lektur szkolnych. Dyskusja, jaka rozgorzała po kolejnych wersjach tego przepisu dowodzi, że lista lektur interesuje wszystkich. Może by więc dopuścić do naprawdę rzeczowej debaty na ten temat? Konsultacje prowadzone przez ministra Giertycha, i niejako z musu przez media publiczne nie dały możliwości poważnych ustaleń. Jednocześnie potrzebna jest szersza dyskusja na temat kształtu samego rozporządzenia. Czy wpisywać do niego szczegółowy wykaz obowiązujących lektur, czy pozostawić swobodę decydowania o tym, jakie książki omawiane będą w szkole, samym nauczycielom. <br />
<br />
Nie wiadomo, czy rozporządzenie podpisane ostatnio przez Romana Giertycha, a jeszcze nie opublikowane zostanie zmienione, czy też ukaże się w Dzienniku Ustaw i zacznie obowiązywać od 1 września 2007.<br />
<br />
<b>Rozporządzenie z dnia 9 lutego 2007r. zmieniające rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej w sprawie ramowych statutów publicznego przedszkola oraz publicznych szkół (Dz. U. z 2007 r. Nr 35, poz. 222)</b> dodało do wcześniej obowiązującego przepisu również zapisy dotyczące dyscyplinowania uczniów, usprawiedliwiania nieobecności itp. To, że szkoła ma prawo sama ustalać w jaki sposób usprawiedliwia nieobecności i jaki jest rejestr kar i nagród – jest słuszne. Ale całe rozporządzenie w sprawie ramowych statutów jest  zbyt szczegółowe i zbyt sformalizowane. Można by w całości zrezygnować z tego aktu prawnego wpisując do ustawy zagadnienia, które ma prawo regulować sama szkoła. Zamiast więc obowiązku do tworzenia długich i bardzo skomplikowanych statutów,  których często nie da się czytać, znacznie lepiej jest zapisać w ustawie prawa szkoły do samodecydowania, w określonych kwestiach.<br />
<br />
<b>Uchwała Rady Ministrów w sprawie działań administracji rządowej przeciwko przemocy w szkołach i placówkach oświatowych (7.11.2006)</b> wprowadziła tzw. „trójki Giertycha” do szkół. Zgodnie z jej zaleceniami kuratorzy mają przekazać sprawozdania do ministra, a minister powinien przekazać zbiorczą informację Radzie Ministrów. To działanie należy natychmiast wstrzymać. Kontrole szkół, prowadzone przez „trójki”, a w praktyce najczęściej „dwójki” lub „jedynki” były w wielu przypadkach wielką fikcją. Nie miały żadnych szans, aby rzetelnie i obiektywnie zbadać problem przemocy w szkołach. Jak wynika z informacji zgłaszanych do redakcji Monitora z niektórych kuratoriów, czasami miały one z góry przesądzony wynik. Raport z tego rodzaju badań będzie nierzeczywisty, obarczony błędami, nierzetelny a więc nie pozwoli na wyciągnięcie poważnych wniosków. <br />
Uchwała Rady Ministrów w sprawie przyjęcia rządowego programu poprawy bezpieczeństwa w szkołach i placówkach „Zero tolerancji dla przemocy w szkole” (6.03.2007r) dotyczy przyjęcia i wdrażania bardzo obszernego, wielowątkowego i mocno kontrowersyjnego programu. Krytyczne opinie na jego temat wypowiadało wielu ekspertów, wystarczy przypomnieć analizę Instytutu Spraw Publicznych czy Koalicji na rzecz Edukacji Narodowej. Program „Zero tolerancji” jest oparty na nierzetelnych danych, jest działaniem scentralizowanym, ograniczającym autonomię szkół. Zawarte w nim pomysły są mocno propagandowe, acz mało skuteczne. Szczegółowa opinia na ten temat dostępna jest na stronie Monitora. <br />
<br />
Cały program <b>„Zero tolerancji dla